BREXIT

Brexit: Zobacz, jakie są najważniejsze punkty sporne rozmów międzypartyjnych

Polish Express
Polish Express logo

Brexit: Zobacz, jakie są najważniejsze punkty sporne rozmów międzypartyjnych

Fot: Getty

Theresa May zapowiedziała, że jeśli najpóźniej w połowie przyszłego tygodnia nie będzie postępu w rozmowach międzypartyjnych ws. Brexitu, to rozmowy te nie będą kontynuowane. Najbliższe 7-8 dni będzie więc gorącym czasem zarówno dla laburzystów, jak i dla partii rządzącej. Jakie są główne punkty sporne i czy jest coś, w czym najłatwiej będzie posłom znaleźć kompromis?

UNIA CELNA

Theresa May wielokrotnie wykluczała możliwość pozostania w unii celnej po Brexicie. Z kolei dla laburzystów jest to sprawa najważniejsza, o którą będą zapewne walczyć do samego końca. Problem osiągnięcia kompromisu w tej kwestii leży nie tylko w samej premier, ponieważ - jak zauważył we wtorek Jeremy Hunt - nawet gdyby premier chciała zrobić ustępstwa na rzecz głównego żądania laburzystów, to mogłaby przy tym stracić więcej głosów torysów, niż zyskałaby głosów Partii Pracy.

BREXIT GORĄCY NEWS: Theresa May wyznaczyła termin zakończenia rozmów międzypartyjnych. Jeśli nie będzie postępu, rozmowy zakończą się już za tydzień

W skrócie, unia celna, w której UK obecnie znajduje się jako członek UE, zobowiązuje kraje członkowskie do nie przeprowadzania kontroli celnych czy nakładania taryf (dodatkowych opłat) na towary przemieszczające się w obrębie unii.

Może to być szczególnie korzystne dla przedsiębiorstw, których towary przekraczają wiele granic UE. Jednak krytycy zauważają, że brak kontroli granicznej i brak możliwości swobodnego ustalania wysokości taryf z poszczególnymi krajami, mógłby negatywnie wpłynąć na niezależność UK od UE po Brexicie.

JEDNOLITY RYNEK

Członkostwo w jednolitym rynku to kolejny obszar, w którym występują różnice między rządem a Partią Pracy.

Jednolity rynek UE wymaga, aby członkowie postępowali zgodnie z tymi samymi przepisami i normami, w celu swobodnego przepływu handlu. Opiera się on na czterech filarach swobodnego przepływu: towarach, usługach, pieniądzach i ludziach (ten ostatni pozwala obywatelom UE mieszkać i pracować w Wielkiej Brytanii i odwrotnie).

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Grubość portfeli Brytyjczyków miała wpływ na decyzje o Brexicie - ustalili naukowcy

Jak podaje BBC, kiedy Theresa May po raz pierwszy określiła swoje cele negocjacyjne ws. Brexitu, stwierdziła, że pozostanie w jednolitym rynku "oznaczałoby, że UK nie opuści UE", ponieważ - poza przestrzeganiem zasad swobodnego handlu - wiązałoby się to z koniecznością dalszych wpłat pieniędzy Brytyjczyków do budżetu UE.

Partia Pracy argumentowała, że można by poprzestać na "ścisłym dostosowaniu do jednolitego rynku", gwarantującym swobodny handel i przepływ ludzi między UK a UE, przy jednoczesnym respektowaniu, że UK nie byłaby już członkiem wspólnoty. Jednak UE podkreślała już wcześniej, że Wielka Brytania nie może wybierać sobie tylko tych elementów jednolitego rynku, które jej pasują. Nie jest więc jasne, czy pomysł Partii Pracy znalazłby unijne poparcie.

Dodatkowo, wątpliwości wśród torysów budzi pytanie, czy pozostanie w jednolitym rynku i polityka "ścisłego dostosowania się" ograniczą wolność Wielkiej Brytanii do ustanowienia własnej polityki imigracyjnej.

POLITYKA IMIGRACYJNA

Jak podaje BBC, Theresa May już od dawna miała dość stanowcze poglądy na imigrację. Już w swoim programie wyborczym w 2017 roku przedstawiła plany systemu imigracyjnego, mającego "zmniejszyć i kontrolować" liczbę osób przybywających do Wielkiej Brytanii z UE.

Zarówno Partia Konserwatywna, jak i laburzyści zobowiązali się przed wyborami w 2017 roku do ograniczenia swobody przemieszczania się.

POPULARNY TEMAT: Przewóz nielegalnych imigrantów i jego konsekwencje

Wydawałoby się zatem, że jest to punkt, w którym obie strony szybko dojdą do porozumienia, jednak w styczniu, przed głosowaniem nad ustawą imigracyjną, Partia Pracy zachęcała swoich posłów do głosowania przeciw przepisom ograniczającym swobodę przemieszczania się. Laburzyści zabiegają ponadto o zabezpieczenie praw pracowników unijnych, którzy chcieliby pozostać w UK po Brexicie - konserwatyści koncentrują się na pracownikach wysoko wykwalifikowanych, których utrata byłaby niekorzystna dla kraju.

PRAWA PRACOWNICZE

Theresa May oświadczyła, że jasno określiła w deklaracji politycznej - która jest częścią umowy uzgodnionej z UE dotyczącej przyszłych stosunków po Brexicie - że Wielka Brytania zgadza się nie cofać dotychczasowych praw pracowniczych. Nie zagwarantowała jednak, że kiedy UE wprowadzi nowe prawo lub przepisy ochronne dla pracowników, UK również je przyjmie.

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK