BREAKING NEWS

"Praca policjanta w Bostonie nie jest łatwa" - wywiad z Mariuszem Foksem, polskim policjantem w UK

Polish Express
Polish Express logo

"Praca policjanta w Bostonie nie jest łatwa" - wywiad z Mariuszem Foksem, polskim policjantem w UK

Specjalnie dla czytelników "Polish Express" przeprowadziliśmy wywiad z Mariuszem Foksem, polskim policjantem z hrabstwa Lincolnshire, który uratował osobę, grożącą że odbierze sobie życie. 

Jak zaczęła się jego przygoda z brytyjską policją? O czym marzył, gdy był dzieckiem? Jak wygląda praca policjanta w Bostonie? Na te i na wiele innych pytań odpowie Mariusz Foks, polski policjant z Bostonu.

Przypomnijmy, 33-letni PC Mariusz Foks urodził się w Polsce, ale w listopadzie 2019 roku dołączył do Lincolnshire Police i obecnie służy w angielskim mieście Boston. Już wcześniej było o nim dość głośno w lokalnych mediach, ponieważ w ubiegłym roku wystąpił w kampanii zachęcającej do wstąpienia w szeregi brytyjskiej policji. O jego niezwykłym wyczunie pisaliśmy już wcześniej, w artykule "Lincolnshire: Polski policjant z Bostonu uratował życie niedoszłemu samobójcy", a dziś prezentujemy na naszych łamach ciekawą rozmowę, którą wspólnie odbyliśmy.

Zapraszamy do lektury!

Czy został Pan policjantem, bo od dziecka Pan o tym marzył?

Nie pamiętam, abym jako dziecko marzył o wstąpieniu do policji. W wieku 18 lat, kiedy jeszcze uczyłem się w Polsce, chciałem wstąpić do wojska. Nawet po wyjeździe do Wielkiej Brytanii miałem takie plany i zdobywałem wiedzę na temat Brytyjskiej Armii i warunkach rekrutacji. Z czasem zacząłem myśleć o pracy w policji, gdyż interesowała mnie ich praca i podejście do społeczeństwa. Pewnego dnia żona oznajmiła mi, że obecnie trwa rekrutacja do policji i że powinienem po prostu spróbować. No i się udało.  

Jak wygląda "typowy" (o ile da się w ogóle użyć to sformułowanie w przypadku oficera policji) dzień pracy w pańskim przypadku?

Nie ma tzw. "typowego" dnia w przypadku pracy w policji a tym bardziej w Bostonie. Dzień zaczyna się od codziennego briefingu, gdzie omawiamy to, co wydarzyło się na poprzedniej zmianie oraz wszystko to, co wymaga naszej uwagi. Następnie siadam przy biurku i biorę się do papierkowej roboty (akta spraw itp). Jako oficer reagowania jestem wzywany do różnych incydentów. Jeśli ktoś zadzwoni pod 101 lub 999 i potrzebuje asysty policji, to właśnie my jesteśmy wysyłani na pierwszy ogień. Może to być śmiertelny wypadek na drodze, przemoc domowa lub każdy inny przypadek, kiedy potrzebna jest obecność policji. Jesteśmy pierwsi na miejscu i ustalamy, jakie dodatkowe służby będą potrzebne. 

W brytyjskich mediach opisywał Pan sytuację, w której znajomość języka polskiego pomogła w uratowaniu życia niedoszłego samobójcy. W jakich innych sytuacja takie umiejętności mogą być jeszcze przydatne? Jakie inne sytuacje tego typu przydarzyły się na Pana służbie?

W Bostonie, jak też i w innych częściach UK, mieszka wiele osób z Polski czy innych krajów nie znających języka angielskiego. Często pomagam kolegom z pracy, na przykład w kontaktach telefonicznych z osobami mówiącymi po polsku, aby upewnić się, że rozumieją wszystko w 100 procentach. Ze względu na ilość Polaków w Bostonie, nierzadko znajomość języka przydaje się przy interwencjach. Polacy reagują raczej pozytywnie, kiedy słyszą ojczysty język i pomaga to oczywiście w komunikacji.

Czy z powodu pańskiego pochodzenia zdarzały się Panu jakieś nieprzyjemności w UK, czy ktoś w jakiś negatywny sposób zwracał na to uwagę?

Miałem w sumie jeden taki nieprzyjemny przypadek, gdzie podczas interwencji pewna dobrze znana nam kobieta, nazwała mnie "Eastern European" używając przy tym licznych wulgaryzmów. Oczywiście została za to aresztowana i odpowie przed sądem. Brytyjska policja poważnie podchodzi do przestępstw na tle rasowym. Dodam tylko, że wspomniana kobieta wyzywała każdego innego policjanta, który tylko pojawił się w jej zasięgu, również kobiety policjantki. Wydaje mi się, że nie chodziło tu o moje pochodzenie, a po prostu o jej charakter. 

Czy można nazwać Boston miastem wielokulturowym i wieloetnicznym? Jeśli tak to jaka jest specyfika tego miasta? Jak się tu żyje i pracuje, z Pana perspektywy?

Boston jest miastem bardzo zróżnicowanym kulturowo. Mieszka tutaj dużo ludzi pochodzących z Polski, Litwy, Łotwy, Portugalii a i w ostatnich latach przyjechało tu bardzo dużo przybyszów w Rumunii i Bułgarii. Często dochodzi do spięć między poszczególnymi narodowościami. Znacznie rzadziej dochodzi do spięć z lokalnymi mieszkańcami. Mieszkam jakieś 35 minut od Bostonu, więc jestem tam tylko jeśli pracuje. Z opinii znajomych wynika, iż w Bostonie mieszka się dobrze. Ludzie zajmują się swoim życiem i codziennymi zajęciami. Oczywiście, jak w każdym innym miejscu, znajdują się tutaj osoby, którym konflikt z prawem nie przeszkadza. Praca policjanta w Bostonie nie jest łatwa, aczkolwiek bardzo interesująca. Mamy do czynienia z różnymi incydentami, zaczynając na kradzieżach i problemach z narkotykami, a na morderstwach kończąc. Mówią, że jeśli umie się dobrze wykonywać pracę policjanta w Bostonie, to praca w innej części kraju nie przyniesie żadnych trudności.

Jak jest Pan odbierany przez Polaków mieszkających w Bostonie i Lincolnshire?

Myślę ze jestem dobrze odbierany przez Polaków mieszkających w Bostonie. Pomijając pewnie tych, których aresztowałem. Ludzie chętniej opowiadają o swoich problemach w takiej sytuacji i myślę, że mają większe poczucie zrozumienia w jakiej znajdują się sytuacji. 

Jak "zostaje się" oficerem policji w UK? Jest to trudne czy łatwe? Ma Pan jakieś rady dla aspirujących do tego miana?

Wstąpienie do Brytyjskiej Policji nie jest łatwym procesem. Aplikacji i chętnych często są setki, a wybranych jest nie więcej niż 30 osób. Proces zaczyna się od ogłoszenia rekrutacji przez dany oddział Police Force. Należy zgłosić zainteresowanie poprzez pobranie aplikacji. Przejście tej początkowej fazy rekrutacji zależy od spełnienia pewnych kryteriów takich jak edukacja, prawo jazdy i tym podobne. 

Jeśli aplikacja została zaliczona, to następnym etapem są egzaminy w Collage of Policing. Jest to cały dzień sprawdzianów z angielskiego, matematyki i "role play" w celu ocenienia doświadczenia w rozstrzyganiu sporów. Jest też 20 minutowe interview, gdzie na 4 ważne pytania mamy 5 minut na odpowiedz. Kolejny etap to interview w głównej siedzibie policji danego hrabstwa. Potem dochodzą testy sprawnościowe, dokładne sprawdzenie kandydata, jego rodziny i przeszłości. 

Cały proces zajmuje około 6 miesięcy, a i zdarza się, że nawet dłużej. Moja rada dla myślących o wstąpieniu do Policji to wypełnić aplikacje i wysłać bez zastanowienia. Ja długo się wahałem myśląc, że proces jest zbyt trudny i nic z tego nie będzie. Jeśli da się z siebie 100% to wszystko jest możliwe. Oczywiście wymaga to wyrzeczeń, ciężkiej pracy, determinacji i wsparcia rodziny, w moim przypadku, mojej żony, ale może się udać!

 
Remigiusz WiśniewskiRemigiusz WiśniewskiFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Przeprowadzka do Wielkiej Brytanii po Brexicie

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK