historie

Matka dwójki dzieci dostała dożywotni zakaz latania Ryanairem za kłótnię z personelem. Potraktowano ją „jak przestępcę” - twierdzi kobieta

Polish Express
Polish Express logo

Matka dwójki dzieci dostała dożywotni zakaz latania Ryanairem za kłótnię z personelem. Potraktowano ją „jak przestępcę” - twierdzi kobieta

Rodzina lecąca z lotniska Stansted na weekend do Francji, próbowała wykupić pierwszeństwo wejścia na pokład.

Przez awarię systemu internetowego, doszło do nieporozumienia.

Pieniądze zostały przelane, jednak nie pojawiło się potwierdzenie zarezerwowania biletów priorytetowych.

Problem wyszedł na jaw dopiero, gdy rodzina była już na lotnisku.

W konsekwencji kłótni z personelem pokładowym, matka dwójki dzieci dostała dożywotni zakaz latania Ryanairem.

Fot. Getty

Matka dwójki dzieci otrzymała dożywotni zakaz latania samolotami linii Ryanair po tym, jak oskarżono ją o napaść na personel lotniczy. Kobieta próbowała wraz z rodziną wejść na pokład w trybie priorytetowym, za który wniosła opłatę. Okazało się jednak, że system internetowy opłaty tej nie zarejestrował…

Historia opisana na łamach portalu „Metro” składania do ostrożności przy rezerwowaniu biletów przez internet. Matka dwójki dzieci otrzymała dożywotni zakaz korzystania z usług lotniczych Ryanaira, ponieważ miała dopuścić się napaści na pracownicę personelu pokładowego. Kobieta twierdzi, że do napaści nie doszło, jednak za pracownicą murem stanęli inni członkowie załogi.

Pasażerka Ryanaira wybierała się ze swoją rodziną do Bordeaux we Francji, na urodziny kuzynki. Jednak na lotnisku Stansted pojawił się problem z wykupionym przez rodzinę priorytetowym wejściem na pokład i ostatecznie w sprawę zaangażowano nawet policję. Pasażerce postawiono zarzut napaści na pracownicę linii lotniczych, ale kobieta zaprzecza, twierdząc, że to personel zachowywał się jak „szalony tłum chuliganów”, który bez żadnego powodu potraktował ją „jak przestępcę”. Mimo że policja nie aresztowała pasażerki, linie lotnicze poinformowały, że kobieta już nigdy więcej nie skorzysta z ich usług.

Jak podaje portal „Metro”, 23 sierpnia pakując się na wyjazd do Francji, kobieta i jej mąż zdali sobie sprawę, że mają więcej bagażu, niż wcześniej planowali. Postanowili więc zarezerwować przez stronę internetową Ryanaira pierwszeństwo wejścia na pokład, aby móc zabrać więcej bagażu. Małżeństwo twierdzi, że w chwili, gdy dokonywali zakupu, witryna linii lotniczych uległa awarii i w konsekwencji para nie otrzymała informacji potwierdzającej zakup biletu priorytetowego. Ponieważ jednak pieniądze za priorytet zostały już przez nich przelane, uznali, że zakup został poprawnie dokonany.

Zobacz koniecznie: Jakie prawa przysługują pasażerom linii lotniczych?

Razem z córką, synem i dziewczyną syna udali się następnie lotnisko, ale kiedy dotarli do początku kolejki priorytetowej, członek personelu linii lotniczych powiedział im, że owszem lot priorytetowy został zarezerwowany, z tym że tylko na lot powrotny. Rodzinę skierowano więc na sam koniec kolejki zwykłej - do samolotu mieli zatem wsiąść jako ostatni, mimo poniesionej dodatkowej opłaty.

Następnie jedna z pracownic Ryanaira miała „agresywnie” powiedzieć rodzinie, że muszą zostawić część bagażu, ponieważ nie mają biletu priorytetowego. W rozmowie z „Metro” poszkodowana pasażerka stwierdziła, że cała jej rodzina od samego początku czuła się traktowana jak grupa przestępców. Kobieta powiedziała, że pracownica Ryanaira miała zachowywać się nieprofesjonalnie i skrajnie niegrzecznie wobec jej bliskich. Rodzina została poinformowana, że jeśli chcą zabrać ze sobą dodatkowy bagaż, to muszą za to dodatkowo zapłacić.

<< MIAŁEŚ OPÓŹNIONY LUB ODWOŁANY LOT? SPRAWDŹ, JAK UZYSKAĆ ODSZKODOWANIE >>

Mimo wniesienia opłaty przez internet, mąż oskarżonej pasażerki postanowił zapłacić za nadbagaż i wyciągnął kartę. Zirytowany powiedział przy tym pracownicy personelu lotniczego, że „jeśli potrzebowała dodatkowych pieniędzy, nie jest to dobra droga”. Pracownica miała wtedy rzekomo zaczął „krzyczeć, że narusza jej osobistą przestrzeń i że ona wykonuje swoją pracę”. Rodzina zaprzecza, żeby ktokolwiek naruszył osobistą przestrzeń pracownicy. Po wymianie jeszcze paru zdań, pracownica miała się bardzo zdenerwować i rozpłakać. Według relacji pasażerki, rozpłakana pracownica Ryanaira miała następnie oskarżyć kobietę o „spoliczkowanie”. Oskarżona kobieta zaprzeczyła, ale w tym momencie grupa pracowników linii lotniczych miała zebrać się wokół rodziny i stwierdzić zgodnie, że byli świadkami spoliczkowania.

Pasażerka powiedziała, że jeden z pracowników robił nawet „niegrzeczne miny”, ale został upomniany przez innego pracownika, który przypomniał mu, że nie może zachowywać się tak w stosunku do klienta. Na miejsce została wezwana policja i choć nikogo nie aresztowano, matka dwójki dzieci nie mogła polecieć lotem, za który zapłaciła. Kobieta miała otrzymać później wiadomość e-mail z informacją, że otrzymała dożywotni zakaz korzystania z usług lotniczych firmy Ryanair. Na łamach portalu „Metro” kobieta stwierdziła, że to jej rodzina jest „ofiarą” w tej sytuacji i posądziła Ryanaira za „kłamstwo” i „brak szacunku”.

Rzecznik Ryanaira, rozmawiając z dziennikarzami serwisu, potwierdził, że kobieta otrzymała zakaz latania samolotami tych najbardziej znanych tanich linii lotniczych. Dodał, że sprawa jest teraz badana przez policję.

<< DOWIEDZ SIĘ, JAK OTRZYMAĆ ODSZKODOWANIE ZA OPÓŹNIONY LUB ODWOŁANY LOT >>

 

Nie przegap: Kłopoty Ryanaira - irlandzki tani przewoźnik musi przeprowadzić awaryjną kontrolę części floty

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK