biznes

Zło tkwi w sieci

Polish Express
Polish Express logo

Zło tkwi w sieci

Producenci oprogramowania, dystrybutorzy filmów i koncerny fonograficzne szacują swoje straty związane z piractwem w Polsce na 2,5 mld zł rocznie.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Co trzeci internauta nie widzi nic złego w pobieraniu nielegalnych plików. Co czwarty uważa, że filmy i muzykę z internetu pobierać można za darmo i bez konsekwencji. W minionym tygodniu w Parlamencie Europejskim deputowani głosowali nową dyrektywę telekomunikacyjną. Pozwoli onaszczególnych przypadkach na odcinanie internetowych piratów od sieci. Kraje UE będą miały dwa lata na wdrożenie nowych przepisów.

Mniej, ale za więcej
Zrzeszająca największych producentów oprogramowania, organizacja Business Software Alliance, szacuje, że w ubiegłym roku straty branży IT, związane z piractwem sięgnęły w naszym kraju 648 milionów dolarów, czyli równowartość blisko 1,8 miliarda złotych. Kwota podawana przez BSA to szacunkowa, łączna wartość nielegalnego oprogramowania na komputerach Polaków.
Choć od kilku lat systematycznie zmniejsza się odsetek nielegalnych programów używanych przez Polaków, jego szacunkowa wartość nieprzerwanie rośnie. Wytłumaczenie jest proste: w Polsce przybywa internautów i komputerów, na których - choć w nieznacznie mniejszym stopniu niż dotąd - nadal instalowane jest w większości oprogramowanie pirackie.

Królowa kontra piraci
Pod względem piractwa komputerowego plasujemy się w europejskiej czołówce. Mamy podobny odsetek nielegalnych programów jak Litwini czy Łotysze. Wyraźnie wyprzedzają nas jedynie Bułgarzy i Rumuni. Ze starej Unii z piractwem na podobną skalę borykają się jedynie Grecy. Niewielką pociechą jest fakt, że do światowej czołówki jest nam już bardzo daleko. W Gruzji, Bangladeszu, Armenii czy Zimbabwe ponad 90 procent wszystkich programów to programy pirackie. Jeśli chodzi o wartość kradzionych gier i programów, których używamy w Polsce, zajmujemy szóste miejsce w Unii Europejskiej. Najwyższe ze wszystkich nowych członków Wspólnoty. Palma pierwszeństwa należy do Francuzów. Pirackie programy na ich komputerach są warte czterokrotnie więcej niż te, na twardych dyskach znad Wisły. Trudno się więc dziwić, że to właśnie Paryż jest najgorętszym orędownikiem walki z internetowymi piratami. Choć Londyn nie chce zostać w tyle. Walkę z piractwem zadeklarowała niedawno nawet brytyjska królowa.

Słuchają za darmo
Według raportu International Intellectual Property Alliance, 27 procent nagrań w Polsce pochodzi z nielegalnych źródeł. Ich wartość oszacowano na równo 100 milionów dolarów, czyli przeszło 270 milionów złotych. Szacunki Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego mówią, że nawet 95 procent ściąganych z sieci plików jest pobieranych bezprawnie. Ze sporym prawdopodobieństwem można założyć, że podobnie wyglądają proporcje w naszym kraju.

Bartłomiej Dwornik / Money.pl / Fot. GETTY IMAGES

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK