POLACY W UK

Walczyć i nie dać się

Polish Express
Polish Express logo

Walczyć i nie dać się

Z Mariuszem Pudzianowskim rozmawia Janusz Młynarski.

Wielkie targi fitness w Birmingham >>

Boks tajski, sposób na młodzież >>

 

Jesteś bardzo popularny w Wielkiej Brytanii i to nie tylko wśród Polaków. Wiedziałeś o tym? W brytyjskiej telewizji sprawozdawcy aż się zachłystują z podziwu.
- Miło to słyszeć, ale nie przesadzałbym z tą popularnością wśród Brytyjczyków. Sądzę raczej, że moja popularność tutaj wynika raczej z tego, iż mam tutaj sporo fanów wśród polskich emigrantów. Polacy przychodzą na wszystkie, podkreślam wszystkie zawody z moim uczestnictwem, które się tu odbywają. Niemniej jednak cieszy to co mówisz - miłych wieści nigdy za wiele. Sporo podróżuję po świecie, więc trudno zapamiętać każdy pobyt. I tak jest również w przypadku UK. Wiem, że bywałem tu często, ale jak często, naprawdę nie pamiętam.
 
Skromność godna podziwu, jednak gdybyś był znany tylko Polakom, to nie zostałbyś twarzą Bodypower Expo 2009, wzięliby po prostu jakiegoś brytyjskiego strongmana.
- Może jestem po prostu bardziej znany niż brytyjscy zawodnicy, poza tym chodziło zapewne o to, żeby przyciągnąć na targi Polaków. Ta impreza jest związana z branżą sportową, powiedziałbym „siłową”. Kilka razy w roku zdarza mi się uczestniczyć w tego rodzaju wydarzeniach. Tu czułem się bardzo dobrze, na pewno prędko o tej imprezie nie zapomnę.
 
Czy masz jakichś przyjaciół wśród brytyjskich strongmanów?
- Nie nazywałbym tych relacji przyjaźnią czy nawet koleżeństwem. Nie ma na to czasu - mieszkamy w różnych krajach, trenujemy w samotności, po zawodach nasze kontakty się kończą, ale choć rywalizacja w naszym światku jest zawzięta, to lubimy się i nie ma w naszym środowisku żadnych konfliktów.
 
Podobno twoja kontuzja to już wspomnienie i zamierzasz ostro powalczyć na najbliższych mistrzostwach Europy i świata. Czy to nie jest zbyt duże wyzwanie, jak na tak krótki czas po urazie?
- Tak, choć pierwsza diagnoza nie była optymistyczna. Wyglądało na to, że mam zerwany mięsień, jednak z kolejnej wynikało, iż jest tylko naderwany. Przeszedłem operację i dwa tygodnie później wznowiłem treningi. Ten uraz jednak pokrzyżował mi trochę plany, bo musiałem odwołać zawody w Connecticut w USA, ale Moskwy nie odpuszczę. 4 i 5 czerwca będę walczył o tytuł mistrza Europy i dodam, że zamierzam go wywalczyć. W lipcu z kolei wyjeżdżam do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamierzam po raz szósty w swojej karierze zdobyć tytuł mistrza świata.
 
Trzymamy więc kciuki. A co powiedziałbyś naszym Czytelnikom, którzy w znakomitej większości są twoim fanami.
- Trzymajcie się, walczcie i nie dajcie się Wyspiarzom!

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK