temat numeru

Uważaj, jesteś obserwowany!

Polish Express
Polish Express logo

Uważaj, jesteś obserwowany!

Stolica Wielkiej Brytanii to najbardziej naszpikowane kamerami miasto na świecie. Szacuje się, że przeciętny Londyńczyk zostaje tu sfilmowany ok. 300 razy dziennie. Przy tak zaawansowanym monitoringu powinno to być najbezpieczniejsze miasto na Ziemi...

Polak Polakowi wilkiem >>

Jak kiedyś zdobywaliśmy Wyspy

Ponad 4 mln kamer w Wielkiej Brytanii miały chronić społeczeństwo przed zagrożeniami. Tymczasem coraz więcej głosów twierdzi, że miliardy funtów na monitoring to pieniądze wyrzucone w błoto...

Względne pole widzenia
Będąc w Londynie trudno nie natknąć się na jedną z ponad pół miliona przemysłowych kamer zainstalowanych dosłownie wszędzie (systemy CCTV). Na parkingach, w sklepach, autobusach, dworcach, lotniskach, metrze, a nawet w restauracjach czy taksówkach. Nic dziwnego, bo rząd wydaje na nie od 150 do 300 mln funtów rocznie.
Według prof. Clive’a Norrisa, socjologa i kryminologa z Uniwersytetu w Sheffield, w Wielkiej Brytanii jest już ponad 4 mln kamer, a szacunkowy wzrost ich liczby przewiduje się na poziomie 15% rocznie. Tylko w londyńskim metrze jest ich 6 tys., a do rekordzistów należy stacja Waterloo monitorowana non stop przez 250 obiektywów. Na każdym przejeżdżającym musi to robić ogromne wrażenie, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że brytyjski parlament obsługuje ich niewiele więcej (ok. 280).
Na nic jednak zdały się zapewnienia, że dzięki kamerom Brytyjczycy będą mogli czuć się bezpieczniej. Zdaniem Scotland Yardu, miliardy funtów wydane na systemy monitoringu to pieniądze wyrzucone w błoto. Setki tysięcy kamer przyczyniają się do wykrycia zaledwie 3% napadów i ulicznych kradzieży. Zamachowców z londyńskiego metra nie udało się powstrzymać, choć wszystkich zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. O braku ich skuteczności pisze także Roy Coleman, socjolog z Liverpoolu i autor książki „Odzyskać ulice: miasto a nadzór i kontrola społeczna”. Według niego mamy do czynienia z pewną dezynfekcją przestrzeni publicznej, w której kamery to jedynie sposób na podniesienie atrakcyjności obiektu czy okolicy w oczach turystów i inwestorów. Gwóźdź do trumny przybił jednak Bruce Schneier, specjalista ds. bezpieczeństwa, który na łamach „The Guardian” nie zostawił na londyńskim monitoringu suchej nitki:  – Większość nagrań CCTV nie jest nigdy przeglądana przynajmniej nim nie zgłosi się przestępstwa. Gdy już się je bada, zwykle oglądający nie rozpoznają podejrzanych. Światło jest złe, obraz nieostry, a przestępcy starają się nie gapić pomocnie w obiektyw. Kamery za często się psują. Najlepszy system kamer może nadal być unieszkodliwiony przez ciemne okulary i czapkę – pisze.

Cierpliwość na wyczerpaniu
Podobne nastroje od kilku lat panują wśród mieszkańców Londynu. Stworzono nawet specjalną mapę miejsc, które nie są objęte monitoringiem. Pokazuje ona przykładowe przejścia pomiędzy poszczególnymi dzielnicami tak, by ani razu nie zostać zauważonym.
Brytyjczycy tracą powoli zaufanie do służb publicznych. Coraz częściej domagają się prawa do informacji, przysługującego im na mocy ustawy (Freedom of Information Act). Teoretycznie każdy może prosić właściciela kamery przemysłowej o udostępnienie filmu z własnym udziałem. Dane z kamer muszą być przechowywane przynajmniej przez 30 dni. Problem jednak w tym, że obywatele nie są informowani o tym, kto odpowiada za daną kamerę i kim są osoby, które przyglądają się ekranom z drugiej strony.
Dyskusja dotyczy także ochrony prywatności mieszkańców Wysp. Najczęściej to tożsamość zamaskowanego bandyty pozostaje nie do ustalenia, podczas gdy zwykły przechodzień rejestrowany jest przez kamery bez żadnych ograniczeń. Według obowiązujących przepisów kamery nie mają prawa monitorowania miejsc prywatnych, co nie znaczy, że taka praktyka nie istnieje. Co jakiś czas słyszy się historie o podglądaniu prywatnych mieszkań przez obiekty systemu CCTV (jak choćby proces pracowników monitoringu z Liverpoolu, którzy nagrywali sąsiadkę podczas kąpieli), co nie buduje zaufania do pracowników sektora publicznego. Na czarny rynek trafiają nagrania seksu uchwyconego przez skierowane nie tam, gdzie trzeba, kamery.
O zagrożeniu ze strony kamer wspominał także Henry Porter, dziennikarz i publicysta brytyjskiego „The Observer”. W zrealizowanym przez siebie dokumencie „Suspect Nation” z pomocą znanego hakera Adama Laurie dowodził, jak łatwo przełamać wiele brytyjskich zabezpieczeń, które mają chronić naszą prywatność. W smutnym podsumowaniu doszedł do wniosku, że zabezpieczenia, które mają nas chronić mogą zostać wykorzystane przez terrorystów z podwójną siłą.
Nie oznacza to, że system CCTV w Wielkiej Brytanii jest kompletnie nieskuteczny. Owszem, działa często odstraszająco na drobnych przestępców, choć powyższe przykłady doskonale ilustrują, że jeśli ktoś zamierza popełnić przestępstwo, kamera go przed tym nie powstrzyma. A rezygnacja z wielu swobód obywatelskich taki miała właśnie cel. Skoro zalanie miasta dziesiątkami tysięcy kamer nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, może warto pomyśleć o zastąpieniu ich świetnie wyszkolonymi funkcjonariuszami policji, jak sugeruje Bruce Schneier. Z pewnością trudniej będzie ich zwieść niż nawet najbardziej inteligentne algorytmy, stosowane przy najnowszych środkach dozoru.

System CCTV (Close Circuit Television) to program rejestracji obrazów telewizyjnych przekazywanych bezpośrednio z kamer stanowiących część zamkniętego systemu.
W Wielkiej Brytanii pojawił się najwcześniej w całej Europie, głównie ze względu za zagrożenia płynące ze strony IRA. W drugiej połowie lat 90. system monitoringu pochłaniał niemal 80% wydatków budżetowych na prewencję.
Prawdziwej rewolucji dokonano jednak za kadencji Tony’ego Blaira. By chronić społeczeństwo przez terrorystami wydawał miliardy funtów na rozwój systemów CCTV.  Twierdził, że „po 11 IX zmieniły się reguły gry. Nigdy wcześniej światowi przywódcy nie mieli do czynienia z podobnym problemem. Nowy wróg wymaga nowych sposobów walki”

Kamil Nadolski / Fot. Getty Images

Polak Polakowi wilkiem >>

Jak kiedyś zdobywaliśmy Wyspy

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK