Wielka Brytania

Temat numeru: Polacy rodakom płacili jednego funta za godzinę!

Polish Express
Polish Express logo

Temat numeru: Polacy rodakom płacili jednego funta za godzinę!

Grożą im wieloletnie wyroki więzienia, bo przez lata zamienili życie kilkudziesięciu rodakom w Wielkiej Brytanii w piekło. Zrobili z nich współczesnych niewolników, teraz dziewięcioro Polaków kaja się przed brytyjskim sądem. Na ławie oskarżonych, jak podaje portal Express & Star, siedzą Polacy, którzy przywłaszczali sobie zarobione przez rodaków pieniądze.

Oskarżeni mają od 22 do 52 lat, w tej grupie są trzy kobiety. Mieszkali i działali w Birmingham i okolicach. Za kratami zostaną do końca, do momentu ogłoszenia wyroku. Oskarżeni to mieszkańcy Black Country, Birmingham i Worcestershire, włączając w to West Bromwich i Walsall. Całej grupie zarzuca się działanie, które doprowadziło do wyzysku ich rodaków, zagarniali ich pieniądze, poniżali tych ludzi, popełniali inne przestępstwa.

Jedną z oskarżonych jest 47-letnia Justyna Parcewska z Beechwood Road w West Bromwich. Kobieta przyjechała do Wielkiej Brytanii z Włocławka. Zamiast uczciwej pracy wybrała lżejszy chleb, życie z pracy innych. Na ławie oskarżonych zasiadają również: 48-letni Marek Brzezinski z Lindley Avenue w Tipton oraz 27-letni Dawid Kasperowicz z Waterside Street w West Bromwich, który pochodzi z Opoczna. 27-letnia Natalia Żmuda z Canute Close w Walsall, a pochodzi ona prawdopodobnie z Dębicy, oraz młodsza od niej o pięć lat Julianna Chodakiewicz z Saxonbury, Evesham, która przybyła na Wyspy z Grudziądza.

 

Grupa Polaków w Birmingham została skazana za handel ludźmi! Ich ofiarami padło 80 Polaków

Wreszcie kolejni: 29-letni warszawiak, Marek Chowaniec z Mount Street, Walsall, 26-letni Jan Sadowski z Dartmouth Street, West Bromwich, 52-letni Ignacy Brzeziński z Beechwood Road, West Bromwich oraz 41-letni Wojciech Nowakowski z James Turner Street, w Winson Green, który przyjechał z Bydgoszczy.


Działali na terenie, który już dorobił się złej renomy, jeśli chodzi o współczesne niewolnictwo. W ostatnich sześciu latach doliczono się tam bowiem ponad 700 takich przypadków. Pod tym względem West Midlands jest rekordzistą na Wyspach.


Jeden funt za godzinę!


Jak podaje "Birmingham Mail" ci, których uwolniono z rąk "specjalistów" od niewolniczej pracy w Black Country dostawali wynagrodzenie... funta za godzinę! Policjanci West Midlands dokonali nalotu między innymi na dwie powiązane ze sobą firmy zajmujące się utylizacją odpadów, jedna z nich to Black Country Recycling w Union Road w Oldbury. Znaleźli tam nędznie opłacanych ludzi, którzy wegetowali w warunkach urągających człowieczeństwu. Sześciu mężczyzn znaleziono w dwóch fabrykach, trzech w mieszkaniu w Market Place, Great Barr, w którym urządzono im legowisko, dwóch innych jeszcze znaleziono w vanie zaparkowanym przed domem jednego z podejrzanych o zarządzanie biznesem przy Hope Street w West Bromwich.

 

 


Jeden z uwolnionych „niewolników” skarżył się policjantom, że był zmuszany do pracy, mimo że nabawił się poważnej kontuzji ramienia. Był ponadto wycieńczony brakiem pożywienia oraz spożywanym wcześniej alkoholem. On i jego towarzysze niedoli przebywają teraz w ośrodku Czerwonego Krzyża w Tipton.


Niemal chwilę po tym aresztowano trzech przestępców, którzy płacili swoim polskim rodakom po funcie za godzinę pracy w fabryce recyklingu w miejscowości Sandwell. Mieli oni odpowiednio 52, 47 26 lat i mieszkają w West Bromwich i Handsworth Wood.


Colin Mattinson z szefostwa policji w West Midlands mówi, że ci uratowani przypominali ludzkie wraki. Dla kontrastu, ich szefowie jeździli bardzo drogimi samochodami, mieli wspaniale urządzone mieszkania, jednym słowem żyli sobie jak książęta. Wspomniany policjant dodawał, że pracownicy spali na podłodze w zakładzie na zniszczonych kartonach. Mówił on, że na szczęście ich gehenna się skończyła, znajdują się pod opieką medyczną, mają dach ad głową, dostają jedzenie. Żaden z nich nie rozmawiał po angielsku, dlatego byli tak łatwym celem dla przestępców.

 

Polski kat Nottingham zmuszał do niewolniczej pracy dwóch swoich rodaków


Można pomóc niewolnikom


- Bez przerwy wysyłamy sygnały do wszystkich możliwych służb, by niezwykle poważnie traktowały sygnały o takich przypadkach, jak te, które niestety są bardzo częstym zjawiskiem. Organizatorzy takiego biznesu są panami ich życia, trzeba więc wykazać się czujnością, zwracać uwagę na przykład na vany wypełnione pracownikami, które jadą z nimi do pracy wcześnie rano i wracają późnym wieczorem. To mogą być współcześni niewolnicy - dodawał Colin Mattinson.

Ta historia przypomina inny dramat, też z udziałem Polaków i to w tym samym rejonie w ubiegłym roku. Wtedy to czteroosobowy gang Polaków, którzy zmuszali rodaków do niewolniczej pracy i korzystali z tego, zarobili w sumie 32 lata więzienia. Zdarzenie miało miejsce w fabryce recyklingu w North East. Tamci wykorzystywani też dostawali tylko kilka funtów na... tydzień, przymierali głodem, byli jednak tak zastraszeni przez swoich "panów", że wydawało się, iż nigdy nie uwolnią się z tego koszmaru.

Kiedy narzekali na swój los, byli bici. Jak mówi rzecznik organizacji Hope for Justice właśnie zakłady zajmujące się przeróbką odpadów są obecnie w centrum zainteresowania ludzi organizujących niewolniczą pracę. Najpierw mamią Polaków dobrymi zarobkami na Wyspach, w kiedy ci już przyjeżdżają, wpadają w łapy gangsterów. Zdaniem miejscowych służb około 70-80 procent zmuszanych do niewolniczej pracy trafia właśnie do tego typu zakładów. O tym, że zjawisko niewolniczej pracy nie tylko nie słabnie, ale wręcz nasila się, niech świadczy fakt, że tylko w marcu policja w Anglii i Walii zarejestrowała 2255 takich przypadków, to o półtora raza więcej niż w u poprzednim roku.

Dyskryminacja polskich pracowników w Vision Express! Po interwencji Polish Express władze firmy obiecują zająć się sprawą

Home Office robi, co w jego mocy, by przeciwdziałać tego rodzaju praktykom, między innymi na mocy Immigration Act 2016 stworzyła pracownikom służby nazwanej Labour Abuse Prevention Officers (LAPOS) możliwość prowadzenia śledztw w firmach, co do których są sygnały, iż dochodzi tam do zatrudniania niewolników. Tylko między majem a czerwcem tego roku inspektorzy tej służby dokonali ponad 20 nalotów na firmy recyklingowe, firmy zajmujące się sprzątaniem oraz zakłady budowlane.


Na garnku Armii Zbawienia


Zwykle takie ofiary po uwolnieniu ich z rąk oprawców korzystają z pomocy pracowników Armii Zbawienia. Szefowie tej organizacji zwracają uwagę na niepokojący wzrost przypadków zmuszania ludzi do pracy i zabierania im pieniędzy w ostatnich latach. Wiele kobiet zmusza się do uprawiania prostytucji oraz zatrudnia się jako … darmowe pomoce domowe. Ta organizacja oraz inne niosące pomoc ludziom w biedzie i nieszczęściu apelują przede wszystkim do lokalnych władz w West Midlands do podjęcia jak najszybszych kroków, które pozwoliłyby ograniczyć te zjawiska. Zdaniem przedstawicieli Armii Zbawienia na tym terenie zmuszano do pracy ludzi z 95 krajów z całego świata w ostatnim roku.

Dla porównania, sześć lat wcześniej współcześni niewolnicy pochodzili z 41 krajów. Wśród nich byli wspomniani Polacy, przyjezdni z Albanii, Wietnamu, Nigerii i Filipin, podaje Evsham Observer. W walce z handlem ludźmi na terenie Wielkiej Brytanii pomaga system zgłaszania przypadków współczesnego niewolnictwa, zwany National Referral Mechanism (NRM). Proceder bazuje najczęściej na tym, że wiele osób przyjeżdżających na Wyspy nie zna swoich podstawowych praw, nie znają też języka angielskiego.

Może zastanawiać, jak to się stało, że przez tyle czasu nikt nie był w stanie przerwać tego procederu, trwał on przecież latami. Ale trzeba też zrozumieć ofiary tych ludzi. Najczęściej byli to przyjezdni bez znajomości języka angielskiego, żadnych znajomości na Wyspach. Byli zagubieni, osaczeni i zastraszani i z takich warunków korzystali przestępcy od współczesnego niewolnictwa. Oszuści otwierali i prowadzili w ich imieniu konta bankowe, zabierali im nie tylko zarobione pieniądze, ale także pobierane przez nich świadczenia socjalne.


Łapanka nie tylko na Wyspach


Jak podaje "Evesham Observer" polski gang wpadł razem z innymi, podobnymi „biznesmenami”, w sumie 25 osób w wyniku szeroko zakrojonego polowania na ludzi, którzy stworzyli system pozyskiwania ludzi do niewolniczej pracy. Działanie prowadzono nie tylko w Birmingham i okolicach, także w w innych częściach Wielkiej Brytanii a nawet poza granicami tego kraju. Ustalano adresy podejrzanych na Wyspach, w Polsce, Bułgarii i Belgii i na dany znak policyjni funkcjonariusze ruszyli też do łowów w West Midlands. Kilkanaście osób aresztowano w Belgii i Bułgarii, jedenaście w Wielkiej Brytanii. 


Wśród nich byli „specjaliści” od szmuglowania nielegalnych imigrantów na Wyspy, po to, by ich później wykorzystywać do niewolniczej pracy i korzystać z ich zarobków. W działaniach na Wyspach kierowanych przez Immigration Enforcement Criminal iFinancial Investigation (CFI) pomagały takie służby, jak National Crime Agency (NCA) i Border Force. Siedmiu podejrzanych o udział w tym procederze aresztowano w Londynie, dwóch w Birmingham, dwóch w Gateshead, siedmiu w Bułgarii, ośmioro zaś w Belgii.

W Southall, w zachodnim Londynie pracownicy służb imigracyjnych musieli szturmować dom jednego z mężczyzn, który zabarykadował się i nie chciał nikogo wpuścić. - Ludzie zajmujący się takim procederem w cyniczny i bezwzględny sposób wykorzystują ludzi, traktują ich jak przedmioty - oświadczył po zatrzymaniach szef CFI, Steve Dann. - Trafiali oni w łapy gangsterów, którzy wykorzystywali ich do prac, kobiety zaś zmuszali do seksu. Dann dodał, że jego ludzie współpracowali ze służbami wielu europejskich krajów.

Ta współpraca będzie trwała dalej, już na etapie śledztwa i gromadzenia dodatkowych dowodów winy przestępców. Zastępca szefa NCA, Chris Hogben, który kierował Project Invigor, którego zadaniem było rozbicie siatki szmuglerów ludzi na Wyspy, dodawał, że zdesperowani ludzie nie zachowywali środków ostrożności, wpadali w ręce przestępców, którzy zamiast obiecanej pracy na Wyspach zamieniali ich życie w piekło. - Widzimy każdego dnia, jak przemyt ludzi idzie łodziami, samochodami i pociągami do Wielkiej Brytanii. Nasza operacja pokazała, że odniesienie sukcesów w walce z organizatorami niewolnictwa dała współpraca z policjami i służbami innych krajów europejskich - dodawał Hogben. 

Jakub Mróz

„Brytyjscy pracodawcy powinni płacić za zatrudnianie imigrantów”

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Polacy mieszkający w Somerset mówią o tym, czym jest emigracja i jak im się żyje w Wielkiej Brytanii

Polacy mieszkający w Somerset mówią o tym, czym jest emigracja i jak im się żyje w Wielkiej Brytanii

Jak wygląda życie Polaków na emigracji, czy jest ono tak kolorowe, jak mówią niektórzy? Warto poznać zdanie tych, którzy podjęli decyzję o opuszczeniu kraju i wyjeździe na Wyspy. Jeden z naszych rodaków...

Za kryzys na rynku mieszkaniowym odpowiadają imigranci. Do nich trafia aż 8 na 10 nowych domów!

Za kryzys na rynku mieszkaniowym odpowiadają imigranci. Do nich trafia aż 8 na 10 nowych domów!

Z najnowszego raportu Migration Watch wynika, że kryzys mieszkaniowy na Wyspach jest związany z ogromnym zapotrzebowaniem na lokum wśród imigrantów, do których trafia aż 8 na 10 nowych mieszkań i domów.

Ignorancja polskiej polityk rozwścieczyła emigrantów. „Polacy emigrują, bo chcą zobaczyć, jak jest gdzie indziej”

Ignorancja polskiej polityk rozwścieczyła emigrantów. „Polacy emigrują, bo chcą zobaczyć, jak jest gdzie indziej”

„Jesteśmy w Europie i każdy układa sobie życie tam, gdzie chce. Jedni wyjeżdżają, drudzy wracają. Chcą zobaczyć, jak jest gdzie indziej” - tak posłanka Platformy Obywatelskiej Ewa Żmuda-Trzebiatowska tłumaczyła...

Imigrantka z UE: „Po 50 latach mieszkania w UK musisz prosić o prawo do pozostania we własnym domu”

Imigrantka z UE: „Po 50 latach mieszkania w UK musisz prosić o prawo do pozostania we własnym domu”

Nawet ci imigranci z UE, którzy zaczęli mieszkać w Wielkiej Brytanii zanim ta weszła do Unii Europejskiej, będą musieli aplikować o status osoby osiedlonej (settled status) między 30 marca 2019 a 30 czerwca...

Felieton: Po co nam niepodległość?

Felieton: Po co nam niepodległość?

Święto Niepodległości z roku na rok coraz bardziej staje się dniem zastanowienia. Zastanawiamy się nad tym, który marsz niepodległościowy skończy się największą awanturą, jak będą wyglądały uroczystości...

Polka pojechała do nowo poznanego mężczyzny do Włoch, gdzie dowiedziała się, że „szykuje ją do sprzedaży”

Polka pojechała do nowo poznanego mężczyzny do Włoch, gdzie dowiedziała się, że „szykuje ją do sprzedaży”

38-letnia Polka, która na co dzień mieszka w Niemczech, wyjechała do Włoch do nowo poznanego mężczyzny. Tam okazało się jednak, że może się stać ofiarą handlu ludźmi. Przerażona kobieta zadzwoniła do swojej...

Zaginął Przemek z Londynu. Rozpoznajesz go?

Zaginął Przemek z Londynu. Rozpoznajesz go?

W Londynie zaginął Przemysław Łukasz Spaliński. Zaginiony ma 32 lata, 172 cm wzrostu i niebieskie oczy. Zaginął 14 września 2014 roku. W dniu zaginięcia ubrany był w dżinsy, bluzę i obuwie sportowe. Ktokolwiek...

List od Czytelnika: „Dzwonię z Anglii do Polski i odbiera Rosjanin! Wiecie, o co chodzi?”

List od Czytelnika: „Dzwonię z Anglii do Polski i odbiera Rosjanin! Wiecie, o co chodzi?”

Jeden z naszych czytelników napisał do redakcji w sprawie „dziwnej sytuacji”, która przytrafiła się nie tylko jemu, ale także jego polskim znajomym w Anglii. Dzwoniąc z polskiego numeru na Wyspach do Polski...

Home Office zostało zmuszone do zapłaty Polakowi odszkodowania w wysokości 20 000 funtów za bezprawną próbę deportacji

Home Office zostało zmuszone do zapłaty Polakowi odszkodowania w wysokości 20 000 funtów za bezprawną próbę deportacji

Home Office zapłaci Polakowi odszkodowanie w wysokości 20 000 funtów za wyrządzone mu szkody w związku z próbą jego deportacji. Sąd orzekł, że działanie ministerstwa było bezprawne, gdyż Polak był ofiarą...

70 000 funtów odszkodowania dla Polki potrąconej w wypadku i zwrot za rehabilitację

70 000 funtów odszkodowania dla Polki potrąconej w wypadku i zwrot za rehabilitację

Każdego roku dochodzi do wielu wypadków z udziałem pieszych. Wskazuje się, że stanowią one około 30% wszystkich odnotowanych zdarzeń drogowych. Zbyt szybka jazda, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu,...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK