BREAKING NEWS

Stać ją na papierosy, ale nie na szkolne mundurki dla dzieci - oblicza beneficiarstwa w UK

Polish Express
Polish Express logo

Stać ją na papierosy, ale nie na szkolne mundurki dla dzieci - oblicza beneficiarstwa w UK

Emma Lawlor nigdy w życiu nie pracowała. Z tytułu różnych świadczeń socjalnych rocznie inkasuje około 18 tysięcy funtów. Wydawałoby się, że taka kwota powinna zaspokoić potrzeby kobiety i jej piątki dzieci, a jednak jest zupełnie inaczej.

Mieszkająca w Wolverhamtpon 27-letnia matka skarży się, że potrzebuje więcej pieniędzy. Z pomocy, którą otrzymuje od państwa ciężko jej utrzymać siebie i swoją rodziną. W programie telewizyjnym "On Benefits: Breadline Brummies" opowiadała, że rosnące dzieci mają coraz większe potrzeby. Najgorzej jest z ubraniami - na początku roku szkolnego Emma Lawlor miała problemy z kupnem odpowiednich mundurków szkolnych. Być może by starczyłoby jej na nie, gdyby nie wydawało 20 funtów tygodniowo na papiery i około setki na dania na wynos...

Muzułmanka zrezygnowała z posady nauczycielki bo…odmówiła ściskania dłoni mężczyznom

"Nie robię niczego nielegalnego, ani złego" - mówiła na antenie Channel 5. "Muszę dbać o moje dzieci. Kocham je i zrobiłabym dla nich wszystko, ale pilnowanie całej piątki samej jest trudne i stresujące." Kobieta, która zaszła w ciążę po raz pierwszy w wieku 17 lat przyznaje, że pozwala sobie na "używki". "Tak, kupuje dania na wynos, bo czasem po prostu nie mam czasu na ugotowanie czegoś w domu. I tak, palę papierosy".

Warto dodać, że Lawlor nie otrzymuje żadnej pomocy ze strony ojców swoich dzieci (jest ich dwóch). Mieszka samotnie w domu z trzema sypialniami zapewnionym przez council. Tygodniowo dostaje 70 funtów w ramach child benefits oraz 270 w ramach tax credit. Miesięcznie płaci 20 funtów z czynszy, około 80 za energię elektryczną, 28 za wodę i 60 za gaz. Jej pozostałe wydatki to jedzenie (120 funtów), papierosy (20) i popularne takeaways (100). Teraz kobieta zamierza się starać o "income support benefit".

„Jadę do Polski, jakie leki mam przywieźć?” – czy każdy Polak to lekarz?

"Niektórzy ludzie będą wytykać mnie palcami i nazywać beneficiarą" - komentuje. "Pieniądze, które dostaje są dla moich dzieci. Wydaje wszystko na ubrania, jedzenie, pieluchy, chusteczki dla niemowląt. Ja na tym korzystam najmniej."

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Poradnik emigranta

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK