BREAKING NEWS

Nieruchomości w Polsce mało dostępne dla pracujących w Wielkiej Brytanii. Nie ma dla nich kredytu w funtach!

Polish Express
Polish Express logo

Nieruchomości w Polsce mało dostępne dla pracujących w Wielkiej Brytanii. Nie ma dla nich kredytu w funtach!

Kto miał kupić mieszkanie, już to zrobił

Banki ignorują Polaków z Wielkiej Brytanii 

Ceny nieruchomości mogą odstraszać

Artykuł sponsorowany

Banki w Polsce po macoszemu traktują Polaków z Wielkiej Brytanii, którzy chcieliby kupić w naszym kraju dom lub mieszkanie za kredyt. Za gotówkę kupują je zaś raczej nieliczni, głównie inwestycyjnie.

Nie ma statystyk czy szacunków, które by mówiły, czy i jak dużo nieruchomości kupują w Polsce nasi rodacy pracujący w Wielkiej Brytanii lub wracający z emigracji. Pytani o to pośrednicy w obrocie nieruchomościami sprawiają wrażenie zakłopotanych – przyznaje ekspert portali GetHome.pl oraz RynekPierwotny.pl  Marek Wielgo.

I dodaje, że odpowiedzi nie udzieliła m.in. duża sieciowa agencja Metrohouse, która każdego roku obsługuje kilka tysięcy transakcji. Dużą siecią oddziałów w całym kraju dysponuje także Freedom Nieruchomości, ale i tu rozkładają ręce. Dyrektor sprzedaży Agnieszka Grotkowska przyznaje, że Polacy z Wielkiej Brytanii ostatnio chyba częściej sprzedają w kraju nieruchomości niż je kupują.

Hanna Morawska z poznańskiego oddziału Freedom Nieruchomości przyznaje, że jeśli trafia się taki klient, to najczęściej kupuje dom lub inwestuje gotówkę w mieszkania na wynajem.

Pewna rodzina wracająca z Wielkiej Brytanii wynajęła ostatnio dom pod Poznaniem a za zgromadzony kapitał kupiła trzy małe mieszkania pod inwestycję. Suma uzyskanych czynszów z najmu w skali miesiąca blisko dwukrotnie przewyższa koszt wynajęcia domu, w którym mieszkają – opowiada poznańska pośredniczka.

Działające w naszym kraju Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości na Wynajem „Mieszkanicznik” ma wprawdzie oddziały w Londynie i Leeds, ale aktywnie działa tylko ten pierwszy. W dodatku skupia on zaledwie… 19 inwestorów mieszkających na stałe w stolicy Wielkiej Brytanii.

Niewielu, biorąc pod uwagę fakt, że – jak podaje Brytyjskie Biuro Statystyki Narodowej – w tym kraju mieszka i pracuje blisko 700 tys. naszych rodaków – komentuje Marek Wielgo.

Nawet obywatele Wielkiej Brytanii, którzy jeszcze kilkanaście lat temu byli aktywnymi inwestorami na naszym rynku nieruchomości, przystają się nim interesować. W rekordowym roku 2008 kupili w Polsce mieszkania o łącznej powierzchni ok. 33,8 tys. m kw. Oczywiście nie po to, żeby zamieszkać w naszym kraju. Byli to głównie inwestorzy liczący na zarobek będący efektem szybko rosnących cen mieszkań. Kryzys finansowy, który wybuchł w 2008 r., wymiótł z Polski inwestorów spekulacyjnych. W 2021 r. kupione przez Brytyjczyków mieszkania miały 14,2 tys. m kw. To statystycznie zaledwie 284 mieszkania po 50 m kw. każde. Dla porównania mniej więcej tyle samo kupili ich w Polsce… Chińczycy.

Kto miał kupić mieszkanie, już to zrobił

Jednak bardziej zastanawiające jest to, dlaczego wśród kupujących nieruchomości w Polsce tak mało jest Polaków z Wielkiej Brytanii. Z danych Brytyjskiego Biura Statystyki Narodowej (ONS) wynika, że nawet blisko 300 tys. wróciło do kraju lub przeprowadziło się do innego kraju Unii Europejskiej jeszcze przed brexitem. 

Być może część z nich o swoje mieszkania, domy czy działki zadbało już wcześniej – kiedy było już wiadome, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii jest nieuniknione. Poza tym na powrót do kraju zdecydowały się często osoby młode, które nie zarobiły wystarczająco dużo pieniędzy, żeby kupić mieszkanie za gotówkę – ocenia Marek Wielgo. 

Zwraca uwagę, że po brexicie powrotów jest dużo mniej, co może świadczyć o tym, że ogromna rzesza Polaków postanowiła zostać w Wielkiej Brytanii na dłużej lub na stałe i tam kupuje nieruchomości. Potwierdzeniem jest m.in. wypowiedź doradcy kredytowego z Milton Keynes Wojciecha Symonowicza. 

Jestem szczerze podbudowany tym, jak dużo Polaków, w ostatnim czasie podjęło decyzję o zakupie mieszkania w Anglii – stwierdził Wojciech Symonowicz w rozmowie z Polish Express.

Banki ignorują Polaków z Wielkiej Brytanii 

Marek Wielgo przyznaje, że to nie powinno dziwić biorąc pod uwagę m.in. rządowe programy pomocowe dla kupujących mieszkania lub domy w Wielkiej Brytanii czy dostępność kredytów hipotecznych. Problem w tym, że u nas takiego kredytu nie dostanie osoba, która zarobki ma w funtach. Dlaczego?

Starszy ekspert ds. finansów w Notus Finanse Karol Wic wyjaśnia, że zgodnie z działającą od kilku lat rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego kredyt hipoteczny może być udzielany w walucie, w której zarabia potencjalny kredytobiorca. Jednak od ubiegłego roku żaden polski bank nie udziela kredytów hipotecznych w funtach.

Wyjściem dla tych, którzy zarabiają w tej walucie może być kredyt gotówkowy. Jest on jednak droższy od hipotecznego. Poza tym banki pożyczą maksymalnie 300 tys. zł, a spłatę rozłożą na nie więcej niż 10 lat – mówi Karol Wic.

I dodaje, że drugim rozwiązaniem dla osób zarabiających w funtach jest wzięcie kredytu hipotecznego np. z kimś z rodziny, kto otrzymuje wynagrodzenie w złotych. Dochód w funtach będzie w tym przypadku dochodem dodatkowym, podwyższającym zdolność kredytową. Taką możliwość dają obecnie trzy banki w Polsce: BNP Paribas, Millennium i mBank. 

Jedynym akceptowalnym przez nie źródłem dochodu z zagranicy jest umowa o pracę. Inne formy zatrudnienia nie wchodzą w grę – zaznacza ekspert z Notus Finanse.

Oczywiście inna jest sytuacja osób wracających z emigracji. Żeby uzyskać kredyt hipoteczny muszą wykazać się określonym stażem pracy. Przy czym większość banków nie honoruje okresu przepracowanego w Wielkiej Brytanii.

Karol Wic zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma forma zatrudnienia. Np. w przypadku umowy o pracę wystarczą trzy miesiące, żeby ubiegać się o kredyt hipoteczny (nie licząc okresu próbnego). Na umowie zlecenie musimy przepracować co najmniej sześć miesięcy i raczej nie może to być główne źródło dochodu. Natomiast w przypadku rozpoczęcia działalności gospodarczej nie ma co składać wniosku kredytowego przed upływem roku. Ze względu na pandemię COVID-19 wiele banków wymaga co najmniej dwóch lat trwania działalności gospodarczej.

Karol Wic liczy, że w sytuacji, gdy ubywa chętnych na złotowe kredyty hipoteczne z uwagi na ich cenę i dostępność, banki zmienią swoje podejście do osób pracujących za granicą. Tym bardziej, że kredyt hipoteczny dla takich klientów jest obecnie dużo tańszy niż ten w złotych.

Poza tym bardzo często mają oni wysoki i stabilny dochód, a ich wiarygodność kredytowa jest wyższa niż niejednego kredytobiorcy zarabiającego w naszym kraju  – mówi ekspert Notus Finanse.

Ceny nieruchomości mogą odstraszać

W tej sytuacji kupującymi nieruchomości są głównie osoby posiadające gotówkę. Problem w tym, że aby kupić mieszkanie lub dom trzeba dysponować coraz większą kwotą. Z danych bigdata.rynekpierwotny.pl wynika, że aby kupić 50-metrowe mieszkanie w stolicy trzeba mieć dziś średnio przeszło 670 tys. zł, czyli aż o 21% więcej niż przed rokiem.

W lawinowym tempie rosły średnie ceny metra kwadratowego mieszkań także w innych największych miastach, gdzie popyt na nie jest największy. We wszystkich odnotowaliśmy dwucyfrowe podwyżki.

AUTOR ARTYKUŁU: Marek Wielgo 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Samozatrudnienie w Anglii

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.

Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK