temat numeru

My też jesteśmy rasistami?

Polish Express
Polish Express logo

My też jesteśmy rasistami?

Moją czarnoskórą koleżankę z pracy na ulicy obrzucono jajkami, hinduskiego przyjaciela nie obsłużono w pubie. Tak niektórzy poddani Elżbiety II traktują tych, którzy wyglądają inaczej. A jak to jest z nami ? Jak Polacy traktują inne nacje ? My - drodzy czytelnicy - wcale nie jesteśmy lepsi.

Kilka lat temu  miałem napisać artykuł do jednej z emigracyjnych gazet,  o tym, czy Polacy na emigracji są tolerancyjni. Napisałem , że i owszem, jesteśmy bardzo tolerancyjni i że rasizm to nie polski problem. Moje poglądy były jak to się mówi... politycznie poprawne. Dziś wracam do tematu, bo czas, który minął od tamtego materiału pokazał mi jak bardzo sie myliłem.

Wszyscy jesteśmy rasistami?

Pierwotnie ten tekst miał być zatytułowany „Wszyscy jesteśmy rasistami” , ale byłoby to nadużycie, gdyż nie wszyscy nimi są. A kto jest?  Przede wszystkim ludzie młodzi , którzy mieli to nieszczęście wyrastać w czasach, gdy obserwuje się upadek autorytetów moralnych. To część młodej  emigracji ,  dla której  kultura osobista, podobnie jak język angielski są  bardziej niż obce. Rozpoznać ich można bardzo łatwo, gdyż zamiast przecinka w zdaniu używają  popularnego słowa na „k”.
Kiedy jeszcze byli w kraju wiadomo było, że za wszystkie nieszczęścia obwiniano  Żydów  i masonów. Tu na emigracji Żyda trudno poznać, bo przecież nie biegają oni po ulicach w jarmułkach, masoni też nie chodzą w strojach organizacyjnych po mieście, więc trudno młodym emigracyjnym rasistom w tym wszystkim sie połapać. Jednak  kogoś trzeba znaleźć na kim można by  wyładowywać swoje żale i frustracje,  kogo obwiniać za niepowodzenia w życiu .  Wybór padł  na murzynów i Hindusów, bo oni w tłumie się nie ukryją.

Młody - gniewny

Romuś nigdy skory do nauki nie był, więc zaraz po skończeniu gimnazjum rozpoczął pracę jako pomocnik murarza . Niestety zima w tej branży to sezon martwy, więc młodzian cierpiał na chroniczny brak gotówki i  po 3 latach pracy w Polsce  Romuś postanowił wyjechać na „saksy” - jak się w jego stronach nazywa wyjazd w celach zarobkowych za granicę. Kolega był już w Anglii od roku i załatwił Romusiowi pracę w fabryce żywności.  Właścicielem był obywatel Indii i to już naszemu rodakowi się nie spodobało, no bo jak on – Polak - będzie u „ciapatego” robił, ale że potrzebował pieniędzy, a języka nie znał, by samemu szukać innej pracy, to propozycję przyjął. Romusiowi przyszło pracować w międzynarodowym  towarzystwie, bo oprócz Polaków w fabryce pracowali również Anglicy, Nigeryjczycy,  Hindusi  i Rosjanie. W rozmowie z rodakami jasno mówił, że nie lubi „czarnych”, bo są leniwi i śmierdzą. Nie wszyscy podzielali ten pogląd, ale uważali Romusia za nieszkodliwego wariata, który od czasu do czasu wyzywa po polsku pracujących na zmianie Afrykańczyków. „Te, Kunta Kinte rusz tą czarną dupę!” , albo „ E, małpa, chcesz banana?” to najczęściej stosowane odzywki młodego emigranta. Nigeryjczycy nie reagowali, bo trudno, by rozumieli język polski, a nikt z pracujących tam Polaków  nie chciał im tego przetłumaczyć. Po dwóch miesiącach pracy  nasz rasista przeszedł od słów do czynów. Zaczął tak „ dla fanu” robić czarnoskórym współpracownikom głupie żarty. A to przypiął im kartkę na plecach z napisem „kick my ass”, a to wsypał soli do kubka z kawą , ale gdy pociął nożem kurtkę jednego z czarnoskórych pracowników miarka się przebrała i Romuś z fabryki wyleciał na zbitą twarz. Jednak nie tylko młodzi i niewykształceni ludzie mają rasistowskie poglądy

„Muszę pracować  z brązowymi ludźmi”

Kilka lat temu  moja znajoma podczas rozmowy otwarcie przyznała, że jest rasistką. - Wyobraź sobie –mówiła mi – że kiedyś sprawdzam córce głowę, a tam wszy. Przyniosła je ze szkoły, bo w ławce siedzi z jakąś murzynką i to zapewne od niej. Poszłam do dyrektorki  zrobiłam awanturę, a ona  mi na to ,że takie zachowanie to przejaw rasizmu z mojej strony. Przeniosłam więc Olę do szkoły niepublicznej, bo nie będzie mi dziecko z brudasami siedziało. Zamiast spodziewanej aprobaty z mojej strony usłyszała, że  wszy to kwestia higieny a nie koloru skóry, a w angielskich szkołach rzeczywiście występuje problem rasizmu, bo dzieciaki potrafią być okrutne i wszyscy nauczyciele są bardzo uczuleni na to zjawisko. Po tej rozmowie nasze wzajemne relacje bardzo się rozluźniły. Moja teoria, jakoby tylko młodzi niewykształceni emigranci mieli rasistowskie poglądy legła w gruzach, gdyż  znajoma wraz z mężem przebywają  od kilku lat na emigracji i oboje mają wyższe wykształcenie. W poszukiwaniu innych oznak rasizmu postanowiłem przejrzeć portalach internetowe. Jeden z polskich lekarzy żali się na forum, iż „czuje się upokorzony, bo każą  mu pracować z brązowymi ludźmi”.  Zapewne chodzi mu o lekarzy z Indii, których w angielskich szpitalach jest wielu. Inny internauta pisze : „ pracuję oczywiscie z czarnymi i kilku z nich znam dobrze (bardzo fajni ludzie), ale z bialym czuje się jak z bratem, rozumiemy się lepiej, tak jakbyśmy należeli do tej samej rodziny... Nigdy w życiu nie skrzywdziłbym czarnego, ani słowem, ani uczynkiem, ale... wolę swój kolor”.

Kilka prostych pytań

Gdybym teraz spytał Was Drodzy Czytelnicy czy jesteście rasistami zapewne odpowiedzielibyście: „MOŻE INNI, ALE NIE JA” „JA? ALEŻ SKĄD!”, dlatego odpowiedzcie sobie sami na kilka prostych pytań:
1.  Jak zareagowałbyś (zareagowałabyś) gdyby Twoje dziecko oznajmiło Ci, że zamierza związać się z czarnoskórym chłopcem lub dziewczyną?
2. Czy mając do wyboru mieszkanie w dzielnicy gdzie większość stanowią Hindusi, a dzielnice, gdzie większość to biali Anglicy - wybrałbyś tę pierwszą?
3 Mając do wyboru pracę w dziale, gdzie kierownikiem jest Anglik , a pracę gdzie kieruje Arab  - wybrałbyś tę drugą?
Oczywiście nie jest to żaden test psychologiczny, ale próba pokazania, że łatwo się mówi i potępia przejawy rasizmu u innych, ale gdy trzeba coś zrobić, by pokazać, że nie jest się rasistą jest już o wiele trudniej...
Nie namawiam Was Drodzy Czytelnicy abyście od jutra zapałali gorącą miłością  do innych nacji . Namawiam Was tylko na to, abyśmy nie byli obojętni wobec przejawów dyskryminacji i rasizmu, bo bycie obojętnym, to jak mówienie: „ MNIE TO NIE DOTYCZY”, „TO NIE MÓJ PROBLEM”.  A to niestety jest też i nasz problem...

Cezary Niewadzisz
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK