POLACY W UK

Like a rolling stone, czyli jak system metryczny skazuje Brytyjczyków na nadwagę

Polish Express
Polish Express logo

Like a rolling stone, czyli jak system metryczny skazuje Brytyjczyków na nadwagę

You used to laugh about everybody that was hangin' out. Now you don't talk so loud, now you don't seem so proud about having to be scrounging for your next meal - słowa szlagieru Boba Dylana są tak samo aktualne dzisiaj, jak w latach 60. Co prawda mało prawdopodobne, że podczas pisania amerykański bard, który do otyłych nigdy nie należał, miał w głowie obraz puszystego Brytyjczyka, zmagającego się z nadwagą. Jednak wyrażenia „scrounging for next meal” („naciągać kogoś na jedzenie”) można teraz śmiało użyć w stosunku do umęczonego głodówką delikwenta, który błagalnym wzrokiem usiłuje wycyganić od znajomych czekoladowy batonik.

„Like a rolling stone”, czyli „Jak toczący się kamień”, to opis,pasujący jak ulał do jednego na czterech Brytyjczyków, bo właśnie tylu walczy obecnie z „obesity” czyli otyłością. I to nie tylko dlatego, że, zdaniem niektórych „rolling” to słowo idealnie odzwierciedlające sposób poruszania się osób, które są wyraźnie „overweight” (otyłe), ale również z uwagi na zawiłości imperialnego systemu metrycznego, który zbędne kilogramy każe mieszkańcom wysp kumulować w „stones”, czyli właśnie kamienie.

Thigh gaps na Instagramie

Obsesja na punkcie „zbędnych kamieni” to temat, który szturmem bierze nie tylko debatę publiczną ale i język angielski. Jak stwierdziła niedawno słynąca z anorektycznej urody, aktorka Keira Knightley: „Women's bodies are battlegrounds” („Ciała kobiet to pola bitwy”). Problemem nie jest już bowiem tylko to, czy ktoś jest „obese” („otyły”) czy „skinny” („szczupły”). Pod wpływem bombardujących nas na każdym kroku „idealnie” kościstych kształtów topowych modelek, trudno nie nabawić się „body-image anxiety” („lęk na punkcie własnego wyglądu”). Przeciętna kobieta korzystająca z mediów społecznosciowych, której Body Mass Index (BMI – indeks masy ciała) jest wyższy niż u dwunastoletniego chłopca, prawdopodobnie nie raz padła ofiarą działalności terrorystycznej spod znaku „fat shaming”. W szeregi bojówek spod szyldu „wpędzania w poczucie winy z powodu nadwagi” wstępują nie dżihadyści, ale celebrytki pokroju Kate Moss czy Gisele Bundchen, które na Instagramie chwalą się swoimi „thigh gaps” („przerwa pomiędzy udami”) czy „bikini bridges” („pomost” jaki tworzy linia majtek od bikini pomiędzy wystającymi kośćmi miednicy).

Eight-pack Brada Pitta

Próżność już dawno przestała być uznawana za cechę przypisywaną jedynie kobietom, tak więc sposobów na „shedding pounds” („zrzucanie zbędnych kilogramów”) szukają również panowie. I niech was nie zwiodą zapewnienia, że problem „perfect body” ich nie dotyczy. Nie jeden aspirujący „macho” nosi w komórce zdjęcie półnagiego Brada Pitta z najlepszych czasów, w nadziei, że ten zapewni im niezbędną dozę „thinspiration” („inspiracji do chudnięcia”) podczas wylewania siódmych potów na siłowni - „eight-pack” czy „Fight Club torso”, czyli nasz „kaloryfer” i „umięśniona klata” nie biorą się przecież z leżenia na tapczanie i oglądania kolejnej powtórki „Fight Club”.

Jeśli nie mamy jednak predyspozycji do chudnięcia (czytaj: siłownia jest za daleko, jesteśmy zbyt leniwi, za bardzo kochamy czekoladę) zawsze możemy zostać „Photoshop masters” czyli mistrzami Photoshopa. W ten sposób, paradoksalnie, jeszcze bardziej upodobnimy się do celebrytów, którzy, jakkolwiek trudno w to uwierzyć, też w głębi duszy są zakompleksionymi „common people” („zwykłymi ludźmi”).

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK