wasze sprawy

Koniec z piwkiem pod chmurką

Polish Express
Polish Express logo

Koniec z piwkiem pod chmurką

Władze coraz to kolejnych dzielnic rozważają wprowadzenie zakazu picia alkoholu w miejscach publicznych. Uważaj, by nie dostać mandatu.

 

 
 
Zgodnie z prawem obowiązującym w Wielkiej Brytanii, nie ma przeszkód, by kupić butelkę jakiegokolwiek alkoholu i wypić ją w dowolnym miejscu, na przykład na ławce w parku lub na trawniku przed domem. To jednak może się już wkrótce zmienić. Do tej pory, gdy na danym terenie zaczynały się pojawiać regularne problemy z miłośnikami trunków pitych pod chmurką, lokalne władze mogły na wniosek skarżących się mieszkańców objąć miejsce zakazem spożywania alkoholu. Dopiero wtedy funkcjonariusze policji mają prawo poprosić pijących o zmianę „lokalu” lub w ostateczności skonfiskować alkohol. Takie zakazy pojawiały się jednak miejscowo, dotyczyły np. danego skweru czy placu. Najnowsze propozycje mają objąć zakazem całe dzielnice i działać niezależnie od miejsca, w którym zostanie zatrzymana pijąca osoba.
 
Dwie strony medalu
Najnowsze regulacje, które teraz są na etapie konsultacji społecznych i być może już niedługo wejdą w życie, np. w całej dzielnicy Lambeth, mają na celu ograniczenie zachowań antyspołecznych wywołanych piciem alkoholu. Z jednej strony grupy młodych ludzi, pijanych i nierzadko agresywnych, stwarzają zagrożenie dla pozostałych mieszkańców. Z drugiej - osoby nie nadużywające alkoholu mogą mieć ochotę skosztować go na pikniku w parku, jednak po wprowadzeniu odgórnego zakazu i to będzie niedozwolone. Przeciwko zakazowi picia opowiada się Manifesto Club.
- W całym kraju będziemy mieć niedługo ludzi, którzy mieli ochotę wypić piwo podczas pikniku i to piwo zostanie im skonfiskowane - mówi w rozmowie z BBC Josie Appleton z Manifesto Club.
- To oburzające i nieuzasadnione, ci ludzie nie robią niczego złego. To prawo jest antyspołeczne, uważamy, że policja nie powinna mieć takiej mocy. Przy tej ilości wprowadzanych stref niedługo trudno będzie znaleźć jakiekolwiek miejsce poza domem, w którym będzie można wypić piwo - dodaje aktywista.
Jednak władze dzielnic przekonują, że nowe przepisy będą wymierzone w grupy pijących i zakłócających spokój. Takie regulacje działają już np. w dzielnicy Harrow.
- Przeciwnicy muszą pamiętać, że to właśnie na nas spadają konsekwencje tego chorego picia przez 24 godziny na dobę, prawdziwej alko-kultury - mówi Susan Hall, radna z Harrow.
 
Jest 700, będzie więcej
Stref kontrolowanego picia („controlled drinking zones”) powstało w całym kraju już ponad 700, a kolejne władze rozważają przyjęcie takiego rozwiązania. To sporo, bo niektóre władze decydują się na objęcie jedną strefą całych miast, w których mieszka po kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Co gorsza, jak podaje The Times, alkohol będzie mógł być skonfiskowany nawet zanim zostanie otwarty, wystarczy, że funkcjonariusz będzie miał podejrzenie, że alkohol zostanie wypity w miejscu publicznym, a więc wbrew nowemu zakazowi. Przeciwnicy przepisów podają przykłady, gdy alkohol bywał konfiskowany dorosłym osobom, które dopiero co kupiły go w sklepie i w zamkniętej butelce niosły do domu. W przypadku odmowy picia, policjant ma prawo nałożyć mandat wysokości 500 funtów, choć kara ma zostać podniesiona do 2500.
 
Martwy przepis?
Wprowadzane od 2001 roku przepisy określały jasno, że lokalne władze powinny wprowadzać zakaz w tych miejscach, gdzie regularnie dochodzi do nadużyć na tym tle. Problem jednak w tym, że władze wprowadzają nowe przepisy nawet w miejscach, gdzie nigdy nie było problemu z antyspołecznym zachowaniem wynikającym z picia alkoholu, a policjanci nie odróżniają antyspołecznie zachowujących się grup od niedzielnych, spokojnych spacerowiczów.
Całomiejskie zakazy obowiązują już w Coventry i Brighton, gdzie przepis objął nawet najspokojniejsze ulice. W Birmingham władze próbowały wprowadzić zakaz na terenie całego miasta, ale musiały wycofać się z tego pomysłu, ponieważ został masowo oprotestowany. Strefy pojawiają się tam więc powoli, konsekwentnie obejmując kolejne części miasta.
- Poza tym to kolejny martwy przepis, który ludzie nauczyli się już omijać - mówi Jerome, mieszkaniec Brighton, którego spotkaliśmy w zeszły weekend z otwartą puszką piwa w samym centrum miasta o 11 wieczorem. - Tu w weekendy piją wszyscy i wszędzie, a mijając policję po prostu nie afiszujemy się z otwartymi butelkami czy puszkami - wyjaśnia.

Błażej Zimnak

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Przemoc w czasie karnawału Notting Hill. Sześciu zatrzymanych za usiłowanie morderstwa

Przemoc w czasie karnawału Notting Hill. Sześciu zatrzymanych za usiłowanie morderstwa

Nie wszyscy uczestnicy 50. karnawału Notting Hill będą go dobrze wspominać. W czasie tej wielokulturowej imprezy policja musiała wielokrotnie interweniować. W niedzielę i poniedziałek policja aresztowała...

Jerzy Zieliński - wystawa

Jerzy Zieliński - wystawa

Do połowy grudnia mieszkańcy Londynu mają okazję oglądać prace polskiego malarza, poety, autora happeningów i jednej z ważniejszych postaci artystycznego życia Warszawy lat 60. i 70. – Jerzego Zielińskiego.

Homofobiczna kampania w Londynie

Homofobiczna kampania w Londynie

Chrześcijańskie stowarzyszenie zamierza pozwać burmistrza Londynu, Borisa Johnsona, ponieważ zakazał on umieszczania na autobusach reklamy sugerującej, że da się wyleczyć z homoseksualizmu.

Noworodek „przedawkował” cukier

Noworodek „przedawkował” cukier

14 dniowy wcześniak znajdujący się pod opieką szpitala Great Ormond Street znalazł się w krytycznym stanie po „przedawkowaniu cukru” - donosi Daily Telegrach.

Pomóżmy ustalić tożsamość Polaka

Pomóżmy ustalić tożsamość Polaka

Zespół prowadzących śledztwo ponownie apeluje o pomoc w ustalenia tożsamości mężczyzny, który został znaleziony przy ulicy Tommy Lane w Londynie 11 lutego tego roku. Mężczyzna był powieszony.

Gwałciciele uniknęli kary

Gwałciciele uniknęli kary

Przez lenistwo policjana Ryana Coleman-Farrowa aż 11 sprawców napaści seksualnych pozostaje na wolności i najprawdopodobniej uniknie kary. Oficer policji przesłuchiwał skrzywdzone kobiety, sprawy przekazywał...

„Mój burger krwawi”. Najidiotyczniejsze telefony na pogotowie w Anglii

„Mój burger krwawi”. Najidiotyczniejsze telefony na pogotowie w Anglii

Pogotowie ratunkowe we wschodniej Anglii sporządziło listę najgłupszych telefonów, jakie odebrali od ludzi szukających natychmiastowej pomocy. Pewna kobieta w Essex zadzwoniła pod numer 999 twierdząc,...

Tak oszuka tylko Polak?

Tak oszuka tylko Polak?

Były przekręty na wynajem supermieszkania z zeskanowanym potwierdzeniem wpłaty, „wałki” na kupno samochodu i firmę wysyłkową oraz pracę, której nie ma. Teraz przyszła pora na kolejny przekręt...

Plan na prostsze taryfy gazu

Plan na prostsze taryfy gazu

Ofgem (Office of Gas and Electricity Markets), regulator rynków elektryczności i gazu w Wielkiej Brytanii, przedstawił propozycję, która polega na tym, aby zmusić dostawców do poinformowania klientów o...

Edukacja: Magister czy Master of Arts?

Edukacja: Magister czy Master of Arts?

Tłumaczenie dyplomów z polskiego na angielski spędza sen z powiek zarówno tłumaczom, jak i magistrom. Tymczasem często okazuje się, że przekład jest niepotrzebny.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK