BREAKING NEWS

David Cameron stosuje "technikę zdechłego kota"?

Polish Express
Polish Express logo

David Cameron stosuje "technikę zdechłego kota"?

Wiele osób oburzyło się, słysząc słowa Davida Camerona o czyhającej w Calais "bandzie imigrantów". Dlaczego premier operuje takimi słowami, choć pewnie doskonale zdaje sobie sprawę, jaką reakcję wywołają?

Sformułowanie o bandzie imigrantów padło podczas środowej debaty. Cameron nazwał tak imigrantów, w fatalnych warunkach czekających od kilku miesięcy na każdą okazję, by przedostać się do Wielkiej Brytanii. Pewnie wiedział, że wiele osób to oburzy, ale równie dobrze rozumiał, jak wielu podziela taki pogląd.

Po co David Cameron znów mieszał w tym piekielnym kotle, pełnym toksycznych emocji? Adam Bienkov w politics.co.uk wyjaśnia to, odwołując się do starego felietonu Borisa Johnsona z czasów, gdy pisał on jeszcze w "The Telegraph". Johnson krótko przypomina w nim "technikę zdechłego kota".

Na czym polega ten socjotechniczny zabieg? Stosuje się go, gdy sprawy idą naprawdę źle, wtedy, gdy polityk znajduje się w sytuacji, gdy brakuje mu czasu, by szybko i trafnie zareagować na piętrzące się nagle problemy albo nie ma zielonego pojęcia, co w danej sytuacji zrobić.

Wtedy, jak pisał Johnson: - Najlepiej w tych warunkach wykonać manewr, opisywany jako "rzucanie zdechłego kota na stół". Bo wtedy dzieje się jedna, stuprocentowo pewna rzecz. I wcale nie myślę o głosach oburzenia, zaniepokojenia i zdegustowania, jakie podniosą się na widok zdechłego kota na stole w jadalni.

Socjotechniczne sztuczki ze "zdechłym kotem" czy rzeczywista niechęć do imigrantów? Fot. Getty
Socjotechniczne sztuczki ze "zdechłym kotem", czy rzeczywista niechęć do imigrantów? Fot. Getty

Ta jedna pewna rzecz to fakt, że widok zdechłego kota na stole stanie się najważniejszy. I wszyscy wokoło, przynajmniej przez jakiś czas, będą mówili tylko: "Jezu, stary! Patrz, na tym stole leży zdechły kot!".

Od czego więc miałby odwrócić naszą uwagę ten zdechły kot premiera w postaci "bandy imigrantów". "The Independent" wymienia kilka spraw:

  1. Bedroom tax. Sąd uznał ograniczanie obywatelom powierzchni mieszkaniowej za dyskryminujące i bezprawne.
  2. Google tax. Odtrąbiona początkowo jako sukces rządu deklaracja Google, że zapłaci jednak w UK część zaległego corporation tax okazała się porażką rządowych negocjatorów. We Francji internetowy gigant zobowiązał się bowiem zapłacić trzy razy więcej, choć notuje tam o wiele mniejsze przychody.
  3. Transparency International oskarża brytyjski rząd o "wyjątkową nieudolność" w walce z korupcją, wskazując jako przykład kontrakty z Arabią Saudyjską.
  4. Niedawno okazało się, że Wielka Brytania godzi się na sprzedaż przez rodzime firmy zaawansowanego technicznie sprzętu szpiegowskiego dla tak zwanych "państw represyjnych".

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK