Życie w UK

W policyjnej sieci

Polską wstrząsnęła fala nalotów policji na prywatne mieszkania i akademiki. Za ściąganie z sieci filmów mundurowi odbierali studentom komputery, a spanikowani internauci kasowali zawartość twardych dysków.

W policyjnej sieci

Absurd: Policyjny pies… w butach >>

Obława na polskie auta >>

Polska policja przeprowadziła w zeszłym tygodniu zmasowane akcje wymierzone w internatów. W ramach walki z piractwem fonograficznym ścigali osoby wymieniające się w Internecie plikami muzycznymi lub filmami. Zorganizowane grupy funkcjonariuszy wpadły o tej samej porze do kilkudziesięciu mieszkań i akademików w całej Polsce, między innymi we Wrocławiu i Toruniu. O szóstej rano zbudzili przerażonych studentów i oświadczyli, że są oni zatrzymani pod zarzutem kradzieży dóbr intelektualnych. Młodzi ludzie byli zszokowani, nie pomogły tłumaczenia, że wymieniali się muzyką na własny użytek. Ich komputery zabezpieczyli biegli od przestępczości internetowej, a sami użytkownicy staną przed sądem. Grozi im do 2 lat więzienia. Sprawdziliśmy, czy w Anglii też naraziliby się na podobne konsekwencje.

Droga do cywilizacji

Ela mieszkała przez 10 miesięcy w jednym z londyńskich akademików. Zdziwiła się, gdy opowiedzieliśmy jej o problemach studentów nad Wisłą. – Na naszej uczelni problem piractwa chyba w ogóle nie istnieje. Nikomu nie chce się szukać filmów w sieci, bo możemy wypożyczyć niemal każdy tytuł na DVD w akademickiej bibliotece. Za darmo – opowiada studentka. Ela nie słyszała też, by ktokolwiek z akademika obawiał się przesyłania piosenek przez Internet. – Moi koledzy ściągają je na potęgę. Nikt nie wspominał, by mieli przez to problemy. Tutaj to jest coś normalnego i oczywistego. Brytyjska policja również nie przypomina sobie, by policjanci nachodzili akademiki czy prywatne mieszkania w poszukiwaniu empetrójek na dyskach komputerów. – Nie mamy żadnych informacji o takich przypadkach. Nasza policja nie prowadzi również specjalnego oddziału ścigającego osoby ściągające nielegalnie muzykę z Internetu – usłyszeliśmy w biurze prasowym Metropolitan Police.

W Polsce jest inaczej. Każdy, nawet najmniejszy komisariat może pochwalić się akcjami wymierzonymi w internautów, a w komendach wojewódzkich powstały specjalne wydziały zajmujące się przestępczością komputerową. Programy do wymiany plików w Internecie są zmorą firm fonograficznych i wytwórni filmowych. Przedstawiciele branży twierdzą, że w samej Polsce straty z tego tytułu idą w setki milionów złotych, a ściąganie utworów chronionych prawem autorskim niczym nie różni się od kupowania na bazarach pirackich płyt. Czy oby na pewno?
Dowody nieudowodnione?

 

– Nie wiem jaka jest różnica między przegraniem płyty na własny użytek od kolegi, a ściągnięciem empetrójki z sieci. To pierwsze jest legalne, więc dlaczego drugie już nie – dziwi się Radek, 23-letni internauta. Zapytaliśmy o to Jana Bałdygę ze Zrzeszenia Producentów Audiowizualnych w Polsce, zajmującego się między innymi walką z piractwem. Wyjaśnia, że polskie prawo nie precyzuje dokładnie granicy pomiędzy pobieraniem utworów na własny użytek, a działalnością piracką, przynoszącą straty w kieszeniach artystów. – Wychodzimy z założenia, że samo posiadanie na dysku emeptrójek czy pobieranie ich z sieci nie jest jeszcze przestępstwem. Dopiero udostępnianie tych zasobów osobom trzecim wiąże się według naszej oceny ze złamaniem prawa – twierdzi Bałdyga. Co to oznacza w praktyce? Jeśli chcemy pobrać muzykę z Internetu poprzez program do wymiany plików peer2peer, musimy najpierw udostępnić część zasobów naszego komputera pozostałym internautom. I to jest właśnie hak, który wykorzystują policjanci prowadzący śledztwa. – Jeśli nie zainstalowaliśmy w naszym komputerze takiego programu, nic nam nie powinno grozić – przyznaje przedstawiciel ZPAV. W rzeczywistości bywa inaczej. Zdarza się, że policjanci nie mają pojęcia, w jakich przypadkach dochodzi do przestępstwa. Nie pomagają żadne tłumaczenia, funkcjonariusze zabezpieczają komputer i wysyłają na badania do biegłego. Mogą minąć długie miesiące, a nawet lata, nim odzyskamy swój sprzęt. – Faktycznie zdarzają się takie przypadki. Możemy wtedy jedynie liczyć, że biegły szybko wyda ekspertyzę – przyznaje Jan Bałdyga.

Po kieszeni

Przedstawiciele producentów audio-wideo coraz częściej żądają od zatrzymanych internautów odszkodowań za poniesione straty. Jak wysokich? – Wartość każdego nielegalnie udostępnionego utworu muzycznego szacujemy na 2 złote, natomiast filmu – 80 złotych – informuje Mariusz Kaczmarek z Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnych „FOTA”. I podkreśla, że tylko w zeszłym roku według ich szacunków polscy artyści stracili przez piractwo internetowe ponad 380 milionów złotych. Zapewnia, że słyszał o co najmniej kilkuset sprawach karnych dotyczących internautów, choć nie potrafi ocenić, ile z nich skończyło się wyrokiem skazującym. – Również odszkodowania bywają bardzo zróżnicowane. Czasami jest to kilkaset złotych, ale słyszałem też o ponad stu tysiącach – mówi Kaczmarek. Jedno jest pewne – dopóki mieszkamy w Wielkiej Brytanii, nie musimy się obawiać panów w mundurach.

Polska Partia Piratów

Powstała w sierpniu 2006 roku i sprzeciwia się walce z sieciami Peer2Peer i ocenia te działania jako ograniczanie praw obywatelskich. Oto postulaty nowej partii:
Poszerzenie prawa do dozwolonego użytku na model kanadyjski lub włoski – legalne miałoby stać się udostępnianie materiałów chronionych prawem autorskim w Internecie.

Zmiana prawa, aby artysta pozostawał wyłącznym dysponentem praw do swoich dzieł. Skutkiem tego będzie oferowanie artystom możliwości samodzielnego docierania do swoich odbiorców bez pośredników i dyktowanie cen.
 

Tomasz Ziemba

Absurd: Policyjny pies… w butach >>

Obława na polskie auta >>

author-avatar

Przeczytaj również

Nielegalna hodowla psów American Bully XL w Sheffield zlikwidowanaNielegalna hodowla psów American Bully XL w Sheffield zlikwidowanaW jakich sytuacjach landlord powinien opłacać council tax?W jakich sytuacjach landlord powinien opłacać council tax?PILNE: Sadiq Khan pozostaje burmistrzem LondynuPILNE: Sadiq Khan pozostaje burmistrzem LondynuBoris Johnson został wyproszony z lokalu wyborczegoBoris Johnson został wyproszony z lokalu wyborczegoPasażerowie narzekają na „niejasne” zasady w kwestii bagażu na lotniskachPasażerowie narzekają na „niejasne” zasady w kwestii bagażu na lotniskachUK nie jest w stanie obronić się przed atakiem rakietowymUK nie jest w stanie obronić się przed atakiem rakietowym
Obserwuj PolishExpress.co.uk na Google News, aby śledzić wiadomości z UK.Obserwuj