wasze sprawy

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Polish Express
Polish Express logo

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Giną bez wieści, nierzadko na zawsze. Często jest to ich własny wybór, czasem choroba, czasami ucieczka przed rodziną lub zobowiązaniami w kraju.

"La Stampa": Za zaginięcia Polaków może odpowiadać mafia >>

Gdzie znikają Polacy? >>

Policyjne statystyki mówią, że w Polsce znika blisko 20 tysięcy ludzi rocznie, a co czwarty przypadek zaginięcia dotyczy emigrantów. To zjawisko nasiliło się szczególnie po roku 2004, kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Na Wyspach rzecz się ma zdecydowanie gorzej, tu rocznie znika ponad 200 tysięcy ludzi, a w minionym roku ta liczba wzrosła do 210 tysięcy. Połowa to dzieci.
Jak twierdzi Ross Miller z National Missing Persons Helpline (coś w rodzaju polskiej Itaki), o 86 procentach zaginionych można mówić, że zniknęli na własne życzenie: jedni uciekli od żon i dzieci, od alimentów, długów, od środowiska.

Nikt nie wie ilu

Wśród osób zaginionych na Wyspach znajdują się również Polacy. Trudno jednak ocenić, jaka jest prawdziwa liczba rodaków, którzy przepadli bez wieści, ponieważ nie prowadzi się statystyk z uwzględnianiem narodowości. Wiadomo jedynie, że za pośrednictwem Itaki poszukuje się na Wyspach 40 zaginionych Polek i Polaków. Pod tym względem UK znajduje się na drugim miejscu za Włochami, w których przepadło 50 osób z Polski. To są jednak tylko dane z Itaki, ale nie wszystkie przypadki są do niej zgłaszane, lecz bezpośrednio trafiają do policji. Podobnie jak w przypadku Brytyjczyków, większości naszych rodaków nie przytrafia się nic złego, tzn. ich zniknięcie nie jest skutkiem np. zabójstwa czy nielegalnego przetrzymywania. Nie tylko ucieczka od długów i rodzin jest powodem, lecz często popadnięcie w depresję, rezygnację, alkoholizm czy narkomanię.

 

Ofiary oszustw i zabójstw

Wielu z tych, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii, by poprawić swój los, trafiło na oszustów, niejednokrotnie przypadła im w udziale niewolnicza praca np. dla romskich gangów.

- Przez rok nie miałem jak zawiadomić rodziny, bo nie posiadałem pieniędzy, znajomych, których mógłbym poprosić o pomoc. Cyganie odebrali mi paszport oraz telefon i kazali mi dla siebie pracować. Dopiero jak od nich uciekłem, mogłem dać rodzinie znak życia - mówi Darek z Olsztyna.

Wiele osób, szczególnie z niewielkich miasteczek i wiosek, wstydzi się tego, że nie osiągnęły na emigracji spodziewanego sukcesu, że wegetują na pograniczu ubóstwa. Ludzie ci nie kontaktują się z rodzinami, które liczyły na zarobek i na wsparcie. Rzadko na szczęście, ale zdarza się, że ktoś uważany za zaginionego padł ofiarą zabójstwa.

Gdzie szukać pomocy

W związku z narastającą liczbą zaginięć Polaków, Fundacja Itaka powołała w swoich strukturach dział zagraniczny, który zajmuje się przypadkami zaginięć Polaków poza granicami kraju. Jeśli chodzi o Wielką Brytanię, to Itaka ściśle współpracuje z National Missing Persons Helpline. Co jakiś czas przedstawiciele Itaki biorą udział w spotkaniach roboczych z policją i tutejszą prokuraturą.

 

Przydatne informacje:

Baza danych osób zaginionych jest dostępna na stronie www.zaginieni.pl.
Kontakt: [email protected] lub telefoniczny pod numerem 0048 22 654 70 70.
National Missing People Helpline: www. Missingpeople.org.uk lub tel. 0500 700 700.

Janusz Młynarski

"La Stampa": Za zaginięcia Polaków może odpowiadać mafia >>

Gdzie znikają Polacy? >>

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK