wiadomości

Sprawa Baby P.

Polish ExpressPolish Express logo

Sprawa Baby P.

17-miesięczny chłopiec został zakatowany przez swoją matkę i dwóch mężczyzn. W ciągu kilku dni sprawa dotarła do parlamentu brytyjskiego.

Dzieciobójcy staną przed sądem >>

Zabójczyni córki nie uniknie sprawiedliwości >>

W zeszłym tygodniu brytyjskie media opisały sprawę półtorarocznego chłopca, którego policja znalazła martwego w sierpniu w jego mieszkaniu na Haringey (północny Londyn). Na jego ciele znaleziono dużo śladów wskazujących, że dziecko było bite od dłuższego czasu. Zatrzymano w sumie trzy osoby. 32-letni ojczym oraz ich 36-letni znajomy (zarzuca mu się skłonności pedofilskie), którzy prawdopodobnie również znęcali się nad dzieckiem, zostali we wtorek uznani za winnych. 27-letniej matce winę udowodniono wcześniej.

Patologia w rodzinie i dzielnicy

Rodzina pochodziła z okolicy, w której mieszkają głównie bezrobotni ludzie, często niestroniący od alkoholu. Mieszkanie dziecka było znane pracownikom socjalnym zatrudnionym przez władze dzielnicy Haringey. W ciągu ostatnich miesięcy odwiedzili oni to miejsce 60 razy, a o tym, że dziecko jest bite wiedzieli też lekarze, którzy już w grudniu 2006 roku, dziewięc miesięcy po narodzeniu, zauważyli ślady po uderzeniach. Za każdym razem dawano jednak wiarę wyjaśnieniom matki, która by ukryć ślaby bicia potrafiła nawet zamaskować rany czekoladą i kremem. W kwietniu 2007 roku chłopiec trafił do szpitala z podbitymi oczami oraz guzami na głowie. W maju zeszłego roku matka została aresztowana i przesłuchana po tym, jak pracownik służb socjalnych odkrył na ciele dziecka dwanaście ran, które powstały w wyniku bicia. Nie odebrano jej jednak praw do opieki nad synem. Dziś władze dzielnicy zapewniają, że jest im przykro z powodu tego co się stało, jednak jak dotąd nikt nie stracił pracy w związku ze sprawą. Z innych źródeł wiadomo, że na początku 2007 roku były pracownik służb socjalnych dzielnicy złożył raport opisujący złą sytuację w departamencie odpowiedzialnym za ochronę dzieci w Haringey. Dziecko, zwane w brytyjskiej prasie Baby P., zmarło od wielu ran, a ślady bicia pokrywały prawie całe ciało chłopca. To nie pierwszy taki przypadek w tej dzielnicy, osiem lat temu w podobny sposób zmarła tam 8-letnia dziewczynka.

Śledztwo wyjaśni kto zawinił

W zeszłym tygodniu sprawa otarła się o parlament brytyjski. Opozycja, która od lat krytykuje liberalny model pomocy socjalnej wprowadzony przez rząd Partii Pracy, nie pozostawiła suchej nitki na rządzącej ekipie. Doszło nawet do starcia dwóch najważniejszych polityków, Gordona Browna i Davida Camerona, podczas którego prowadzący obrady musiał wzywać obu polityków do spokoju przypominając, że sprawa dotyczy malutkiego dziecka, które nie żyje. Gordon Brown zarzucał liderowi torysów, że upolitycznia tę sprawę. Parlamentarzyści domagają się również szczegółowej kontroli w radzie dzielnicy Haringey oraz ukarania osób odpowiedzialnych za zaniedbania prowadzące do tragedii. 13 listopada minister do spraw dzieci - Ed Balls zapowiedział śledztwo, które ma wyjaśnić rolę policji, władz dzielnicy oraz pracowników NHS w tej sprawie. Gordon Brown, premier Wielkiej Brytanii, zapewnił, że zrobi wszystko co w jego mocy, by zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości.

Wszyscy wiedzą, nikt nie reaguje

Podobna sprawa zatrzęsła kilka miesięcy temu Polską. 3,5-letni Bartek z Kamiennej Góry został zakatowany przez konkubenta swojej matki. Podonie jak w przypadku Baby P., o tym, co dzieje się za ścianą wiedzieli sąsiedzi oraz pracownicy socjalni. Dziecko było już nawet odebrane matce decyzją sądu, po czym znów przyznano jej opiekę nad nim. Tu również zawiodły mechanizmy opieki socjalnej, która mogła zareagować zanim doszło do tragedii.
- Po całej sprawie w polskim parlamencie pojawiły się głosy, że należy wprowadzić krajowy rejestr dzieci, a konkretne przypadki kontrolować na przykład wtedy, gdy matka nie zgłosi się z dzieckiem na obowiązkowe szczepienie. Drugim krokiem jest taka zmiana prawa, by bicie dzieci było zabronione, wtedy łatwiej byłoby interweniować w konkretnych przypadkach, zanim dojdzie do tragedii - mówi Agnieszka Czajkowska, dziennikarka Gazety Wyborczej, która od lat opisuje przypadki molestowania dzieci. - Jednak im więcej czasu mija, a temat schodzi z nagłówków prasowych, tym trudniej o szeroką debatę nad problemem, który przecież wciąż jest aktualny. Organizowane są pojedyncze akcje, w tej chwili wrocławski urząd miejski rozpoczyna kampanię informacyjną dotyczącą bicia dzieci - dodaje dziennikarka.

fot. getty images

Blazej Zimnak

Dzieciobójcy staną przed sądem >>

Zabójczyni córki nie uniknie sprawiedliwości >>

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Polak aresztowany w Hiszpanii

Polak aresztowany w Hiszpanii

Poszukiwany przez 23 lata Bogdan G. podejrzany o zabójstwo dwóch członków gangu z Pruszkowa, został aresztowany w Hiszpanii.

Tomczak nadal czeka

Tomczak nadal czeka

Losy Jakuba Tomczaka, Polaka skazanego przez brytyjski sąd za gwałt, zależeć będą od decyzji Sądu Najwyższego w Polsce. Tomczak siedzi w polskim areszcie za gwałt z ciężkim pobiciem Brytyjki, którego dokonał...

Wyrok dla nastolatków za pobicie

Wyrok dla nastolatków za pobicie

Bracia Connor (17 l.) i Brandon (14 l.) Doran oraz ich kolega Simon Evans (14 l.) usłyszeli wyroki za pobicie bezdomnego mężczyzny. Nastolatkowie spędzą w więzieniu od 6 do 12 lat.

Calais: Ryzykują życie dzieci, by przedostać się na Wyspy

Calais: Ryzykują życie dzieci, by przedostać się na Wyspy

Tysiące imigrantów pochodzących z krajów dotkniętych wojną i biedą ryzykuje życie swoich dzieci próbując przedostać się do Wielkiej Brytanii przez Calais. Liczba dzieci pochodzących z krajów dotkniętych...

CALAIS, FRANCE - SEPTEMBER 23:  A group of Afghan migrants living in makeshift tents adjacent to the Calais ferry terminal receive advice from the UNHCR on September 23, 2009 in Calais, France. The migrant camp known as 'The Jungle', which was largely populated by Afghan migrants attempting to make their way to the UK, was destroyed by French immigration yesterday. French authorities detained around 300 migrants at the camp although it is estimated that up to 1000 migrants fled the camp before its destruction. British Home Secretary Alan Johnson yesterday denied speculation that the UK would be forced to grant asylum from the camp's former residents.  (Photo by Oli Scarff/Getty Images)

Pomagali w zdobywaniu nielegalnych dokumentów

Po otwarciu granic dla imigrantów z Bułgarii i Rumunii, zdołano już wykryć miejsce wydawania nielegalnych dokumentów, które miały pomóc imigrantom żądać benefitów od państwa. Dodatkowa pomoc w zdobyciu...

Gwałciciele uniknęli kary

Gwałciciele uniknęli kary

Przez lenistwo policjana Ryana Coleman-Farrowa aż 11 sprawców napaści seksualnych pozostaje na wolności i najprawdopodobniej uniknie kary. Oficer policji przesłuchiwał skrzywdzone kobiety, sprawy przekazywał...

Bandyta wrócił po zemstę

Bandyta wrócił po zemstę

Kiedy niejaka Alison Belmont została zaatakowana w swoim własnym domu, jej wierny pies Pip zdołał ją obronić i przepędzić przestępcę. Kobieta trafiła wtedy do szpitala z ranami ciętymi twarzy i rąk i od...

Trwa obława w Londynie na uzbrojonego złodzieja! Zakrada się w nocy do domów, w których śpią lokatorzy

Trwa obława w Londynie na uzbrojonego złodzieja! Zakrada się w nocy do domów, w których śpią lokatorzy

Policja w Londynie ściga złodzieja, który uzbrojony w nóż, zakrada się do domów nie przejmując się tym, że są w nich lokatorzy. W ciągu zaledwie jednego tygodnia w dzielnicy Hackney doszło aż do czterech...

Europejski Nakaz Aresztowania wciąż obowiązuje

Europejski Nakaz Aresztowania wciąż obowiązuje

Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), to uproszczona forma ekstradycji, istniejąca pomiędzy państwami członkowskimi UE, umożliwiająca aresztowanie osoby podejrzanej lub oskarżonej o popełnienie przestępstwa,...

Tyrańskie zapędy ortodoksów

Tyrańskie zapędy ortodoksów

W Izraelu coraz częściej zwykłym obywatelom dają się we znaki ultraortodoksyjni Żydzi. Tym razem zaatakowali oni na ulicy kobietę, która – według nich – była nieprzyzwoicie ubrana.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK