biznes

Zero-hour contract: coraz więcej pracowników na śmieciowych umowach

Polish Express
Polish Express logo

Zero-hour contract: coraz więcej pracowników na śmieciowych umowach

Historia brytyjskich "kontraktów zerowych" zaczeła się tuż po kryzysie finansowym w 2008 roku, gdy pracodawcy wpadli na doskonały pomysł cięcia kosztów. Teraz bez prawa do zasiłków chorobowych, urlopów i innych benefitów pracują już 744 tysiące ludzi. Z miesiąca na miesiąc jest ich coraz więcej.

Co to jest zero-hour contract?

Zero-hour contract (lub low-hour contract) to rodzaj umowy, w której pracodawca w każdej chwili ma prawo do zmiany wymiaru godzin pracy pracownika i zmiany miejsca jego pracy. Pracownikom każe się podpisywać umowę, zawierającą ich zobowiązanie do dyżurowania, kiedy jest to od nich wymagane, ale wynagrodzenie otrzymują tylko za rzeczywiście przepracowane godziny, bez względu na liczbę godzin spędzonych w "gotowości".

Liczba godzin w kontrakcie zerowym, którą pracownik powinien przepracować, aby otrzymać wynagrodzenie, nie jest określona. Daje to pole do wielu nadużyć ze strony firm.

Ten rodzaj umowy był pierwotnie pomyślany jako praca dorywcza dla ludzi, którzy nie potrzebują stałego wynagrodzenia, np. studenci czy emeryci. Jednak pracodawcy zaczęli nadużywać tej formy kontraktu, ponieważ w ten sposób mogą zaoszczędzić na niższych stawkach godzinowych dla osób po 25 roku życia.

Teoretycznie pracownicy zatrudnieni na podstawie kontraktów zerowych powinni otrzymywać wszystkie dodatki, należne pracownikom zatrudnionym na stałe (mającym tzw. permanent cotract). Takie dodatki to na przykład zniżki dla pracowników, urlop, czy zasiłek chorobowy. W praktyce nikt ich nie dostaje.

Zobacz też:Landlord nie jest bezkarny - możesz złożyć na niego skargę

McDonald's pionierem

Po raz pierwszy sprawa kontraktów zerowych ujrzała światło dzienne, kiedy okazało się McDonald's zatrudnia 80 procent ze 100 tysięcy pracowników na podstawie zero-hour contract. Paul Pomroy, szef sieci McDonald's broni zawzięcie polityki firmy:

- Nadal zatrudniamy pracowników na kontrakty zerowe, to są umowy o bardzo elastycznym czasie pracy. Dzięki temu ludzie mogą zaplanować swoje zamiany z dwutygodniowym wyprzedzeniem, poza tym nie zabraniamy pracować im gdzie indziej. Przeprowadziliśmy sondaż, z którego wynika, że pracownicy kochają elastyczne godziny pracy" - powiedział Pomroy BBC.

Kontrakty  budzą coraz większe kontrowersje. Sprawa umów nie dotyczy jedynie McDonald's, ale też przynajmniej kilku większych przedsiębiorstw: Marks & Spencer, Barneys czy IEA.

Statystyki

Liczba zatrudnionych na podstawie zero-hour contract wzrosła o jedną piątą w ostatnim roku. Office for National Statistics podało, że liczba zatrudnionych bez określonej minimalnej liczby godzin wzrosła do 744 tysięcy z 624 tysięcy w roku 2014 - to wzrost o 19 procent, a w skali wszystkich zatrudnionych w UK (31 milionów) o 2,4 procenta.

Problem "śmieciowych" zero-hour contract  znacznie częściej dotyczy pracowników dużych firm, najczęściej zatrudnionych w hotelach i centrach wypoczynkowych. Na dalszych pozycjach w rankingu plasują się sektory opieki zdrowotnej i edukacji.

ONS ustaliło, że 40 procent zatrudnionych chciałoby pracować więcej godzin niż zastało im to zaoferowane. TUC ( Trades Union Congress) szacuje, że oprócz pracowników zatrudnionych na podstawie kontraktów zerowych, są jeszcze kolejne 820 tysiące pracowników, którzy nie są zatrudnieni na podstawie stałych umów. (m)

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK