BREAKING NEWS

"Zakaz polskiego" w Lidlu: Burza wokół sprawy dyskryminowanych Polaków. Sprawdzamy Wasze sygnały

Polish Express
Polish Express logo

"Zakaz polskiego" w Lidlu: Burza wokół sprawy dyskryminowanych Polaków. Sprawdzamy Wasze sygnały

Media w Polsce zelektryzowała wiadomość, którą w zeszłym tygodniu podaliśmy jako pierwsi czytelnikom „Polish Express”. O zakazie rozmów w języku polskim w sieci sklepów Lidl poinformowały największe media nad Wisłą, a użytkownicy serwisu Wykop w czwartek uznali, że jest to jedna z najważniejszych informacji dnia.

Przypomnijmy. Nasz czytelnik przesłał do redakcji list, w którym poinformował o zakazie używania w sklepach sieci Lidl innego języka niż angielski. Ustalenia nie odnoszą się jedynie do rozmów pomiędzy pracownikami, ale również do zwracania się wobec klientów, choć wielu Polaków nie znających angielskiego wybierało właśnie tą sieć z uwagi na możliwość kontaktu z polskojęzyczną obsługą.

W Polsce tylko po polsku?

Największe polskie media jak Onet, Fakt, czy NaTemat opisały sprawę kontrowersyjnego zakazu, wywołując u czytelników bardzo emocjonalne reakcje. „Ok, rozumiem że w Polsce jeśli trafi mi się klient- Szkot, powinnam udzielić mu informacji wyłącznie po polsku :) Jak już ktoś napisał- wszędzie znajomość języków, zwłaszcza u sprzedawcy, jest atutem, klient kiedy dostanie informację, łatwiej znajdzie/dobierze produkt, w czym problem?” - to tylko jeden z prawie 3 tysięcy komentarzy pod tekstem na Onecie.

Czytelnicy portali Fronda i Prawy.pl również opisywali swoje doświadczenia z innych państw europejskich, podkreślając, że w Niemczech sprzedawcy posługujący się językiem polskim są mile widziani w części hipermarketów, ponieważ dzięki temu sklep ma znacznie więcej klientów.

Dla naszych rodaków nad Wisłą najbardziej zaskakujące jest, że pracodawcy mogą być niezadowoleni z tego, że ich klienci są lepiej obsługiwani. Sami podają wiele przykładów, gdy znajomość przez nich języka francuskiego, czy hiszpańskiego, nie mówiąc o angielskim pozwoliło im znaleźć lepszą pracę w branży turystycznej czy handlowej i nie mogą sobie wyobrazić, żeby rozmowa z klientem w ich rodzimym języku miała być zakazywana.

Część internautów rozumie jednak zakazy podobne do tych, które stosuje Lidl. „TO ICH KRAJ. Więc jeśli poproszą by mówić po angielsku to zdanie obcokrajowców nie ma tu znaczenia” - pisze Adam. Wielu internautów dodaje, że zapewne Brytyjczycy często czuli się nieswojo, gdy ktoś w pracy w ich obecności przechodził na nieznamy im język.

Czekamy na Wasze zgłoszenia

Do redakcji bezpośrednio po publikacji artykułu dotarło wiele zgłoszeń od czytelników. W listach opisujecie inne miejsca, w których można się spotkać z podobnymi zakazami. Wszystkie Wasze zgłoszenia są dla nas bardzo przydatne przy dalszych publikacjach związanych ze sprawą.

Już niedługo będziecie mogli przeczytać porady prawników w tym zakresie i praktyczne wskazówki od osób, które skutecznie przeciwstawiły się tego typu rozporządzeniom.

Przypominamy. Jeśli sytuacja w waszym miejscu pracy wygląda podobnie – napiszcie do nas na alert24. Czekamy na wasze opinie!

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK