temat numeru

Walentynki w UK

Polish ExpressPolish Express logo

Walentynki w UK

Nareszcie, wielkimi krokami, dotarliśmy do lutego i Święta Zakochanych, kiedy w całej Wielkiej Brytanii sklepowe półki uginają się pod ciężarem pluszowych bądź czekoladowych serc i ogromnych kartek z nieodzownym napisem „I love you”. Radosny na pozór 14 lutego jest jednak dniem trudnym dla rodaków, którzy tę „drugą połówkę” zmuszeni byli zostali zostawić w Polsce.

Jak zatem wygląda Dzień Zakochanych w UK? Jak radzą sobie z uczuciem samotności Polacy na Wyspach? Nareszcie, czy Święto Zakochanych to - jak twierdzą niektórzy - tylko czysta komercja?
Do Polski zwyczaj Walentynek dotarł dopiero w latach 90-tych XX wieku, natomiast  Brytyjczycy uznają to święto za własne, jako że to właśnie w średniowiecznej Anglii, jako pierwszej, zaczęto powszechnie obchodzić pierwsze tradycje Dnia Zakochanych. Wzmianki o Dniu Świętego Walentego można znaleźć już w dziełach Szekspira. Owe obrzędy opisywał również brytyjski pisarz, Walter Scott w XVIII wieku.
Wielu wierzy, że Święto Zakochanych przypada w lutym, ponieważ to właśnie w tym czasie na Wyspach ptaki zaczynają łączyć się w pary...

Fenomen Walentynek

Współczesny Valentine’s Day, bo tak właśnie Walentynki nazywane są w Wielkiej Brytanii to czas, kiedy sklepy jubilerskie, kwiaciarnie czy kina w UK przeżywają istny „renesans”, namawiając klientów do zapoznawania się z ofertami ich usług.
Według wyników badań opublikowanych przez moneyhighstreet.com Brytyjczycy wydają na walentynkowe prezenty średnio aż 1.6 biliona funtów! Przeciętna osoba przeznacza tego dnia ponad 70 funtów na prezent dla ukochanej (-ego).
- Tworzone są specjalne, walentynkowe linie ubrań, akcesoriów i dodatków. Wielkie sieciówki, tj. Marks and Spencer przygotowują specjalne oferty z niższymi na pozór cenami walentynkowych dań. Cukiernie pieką babeczki w kształcie serc, pojawia się coraz więcej czerwonych lizaków, ba! Ostatnio widziałam nawet klucze z podpisem „do mojego serca” - mówi pani Barbara, właścicielka sklepu z żywnością polską i litewską w centralnym Londynie. - Tu, w UK to jest wielki biznes - tłumaczy pani Barbara. - Całe Wyspy już tygodnie przed właściwą datą ogarnia prawdziwe „walentynkowe szaleństwo”. W tym kraju, mam wrażenie, większą wagę przywiązuje się do Święta Zakochanych niż  niestety wspólnej wieczerzy w Boże Narodzenie czy Wielkanoc.

„Miła Pani pozna Miłego Pana”

Nie jest wielką tajemnicą fakt, iż dla wielu Polaków żyjących i pracujących na Wyspach dzień 14 lutego niekoniecznie kojarzy się dobrze. Z dala od rodziny, przyjaciół, Polacy często popadają w nastrój przygnębienia, szczególnie w Walentynki. Do tej pory najpopularniejszymi „lekarstwami” na to przygnębienie były rozmowa telefoniczna, skype, gadu-gadu. Od niedawna jednak, coraz więcej z nas postanawia poznać przyszłą miłość właśnie poprzez specjalne portale randkowe.
- Zarejestrowanie się i obsługa takiego konta są całkowicie darmowe - mówi Michał, któremu serwis randkowy dla Polaków w UK pomógł w znalezieniu miłości. - To była świetna zabawa. Przedtem czułem się bardzo samotny, wyobcowany. Nie wierzyłem, że paradoksalnie mógłbym znaleźć cudowną Polkę za granicami kraju. A jednak, los chciał, że to właśnie dzięki portalowi poznałem Elę i już 8 miesięcy jesteśmy razem.
Jak sam Michał przyznaje, jest wielu Polaków, którzy albo nie mają odwagi korzystać z angielskich serwisów albo po prostu ich znajomość języka nie jest wystarczająco dobra, by swobodnie konwersować online. - Wtedy właśnie najlepsze wyjście to polski portal - komentuje Michał.

 

Tomasz M., który na co dzień pracuje w jednym z portali randkowych tłumaczy: - Oczywiście taki portal społecznościowy jest strzałem w dziesiątkę dla wielu samotnych, jednakże radziłbym być bardzo ostrożnym i korzystać tylko z zaufanych firm. Nasz team stara się chronić korzystających z serwisu, ale nie mamy wpływu na zachowania internetowych oszustów. Najlepsza rada to po prostu zachować zdrowy rozsądek, bo tylko wtedy „buszowanie” w randkowym świecie online ma sens.

Walentynkowa farsa?

Rzeczywiście atmosfera towarzysząca Valentine’s Day sprawia, że świat dookoła nas wydaje się być jakby bardziej... różowy. Ale czy na pewno? Niezależnie od miejsca, czy to podczas spaceru w Hyde Parku w Londynie, czy podczas zakupów w polskim „spożywczaku”, 14 lutego spotkać można wiele „zakochanych” par mówiących językiem tzw. współczesnej miłości. Zasada jego używania jest bardzo prosta. Ot, co wystarczy zamiast imienia ukochanej osoby, zawołać: „Ej, ty (i tu pada epitet)... najlepszego na Walentynki!” Często pojawia się wiele niecenzurowanych zwrotów lub owy „luby” zapomina imienia ukochanej i określa ją bardzo uprzejmym skrótowym „lala” „dziunia” lub bardziej z angielska „shorty” czy „sexy”. I to wszystko oczywiście podczas obdarowywania „tej jedynej’ walentynkową kartką czy różą.
Pan Daniel, lat 57, cukiernik, który w Londynie mieszka już od 15 lat żali się: - Cały ten Valentine’s Day z miłością nie ma nic wspólnego. Nieraz byłem świadkiem rozmów młodych Anglików i to, co usłyszałem mnie przeraziło. „Kupi się jej batona, może czekoladę i będzie się cieszyła. A ty, co kupujesz swojej na te Walentynki?”. 

Święto Zakochanych, pomimo swojego lekkiego charakteru, to mimo wszystko temat budzący kontrowersje w Polsce i na Wyspach. Niektórzy odliczają dni do 14 lutego i już w styczniu obmyślają tę jedyną w swoim rodzaju, romantyczną kolację dla dwojga. Inni twierdzą, że miłość powinna być okazywana codziennie, a nie kiedy nadchodzi ten tak bardzo rozreklamowany dzień. Dla Polaków - emigrantów mających swoje ukochane osoby w Polsce dzień ten do najłatwiejszych nie należy, ale przecież jak to z takimi „świątecznymi szałami” na Wyspach zazwyczaj bywa – 15 lutego nikt już o Walentynkach mówił nie będzie.

Ewa Dzikiewicz / Fot. Thinkstock

Miałeś wypadek? Możesz dostać odszkodowanie >>

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Zamówienia ze Stanów nadzieją dla 500 brytyjskich firm

Zamówienia ze Stanów nadzieją dla 500 brytyjskich firm

Otrzymanie zgody na współpracę z Ameryką przy budowie nowej linii odrzutowców F–35 typu „Stealth” jest szansą dla ponad 500 brytyjskich firm. Zagwarantuje również pracę dla 25,000 osób na 20 lat. Minister...

Nowa smycz na prywatnych landlordów

Nowa smycz na prywatnych landlordów

Rząd Zjednoczonego Królestwa nosi się z zamiarem wprowadzenia obowiązkowej rejestracji dla wszystkich „prywatnych landlordów”.

To nie laburzyści są odpowiedzialni za kryzys finansowy, ale także inne partie

To nie laburzyści są odpowiedzialni za kryzys finansowy, ale także inne partie

Były gubernator Banku Anglii, Mervyn King oświadczył, że były rząd laburzystów nie jest odpowiedzialny za krach finansowy, jaki dotknął Wielką Brytanię. Odpowiedzialność jest natomiast zbiorowa i ponoszą...

Polak do urny chodzić nie lubi

Polak do urny chodzić nie lubi

Wczoraj wybieraliśmy przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Sprawdzamy, która partia interesowała Polaków mieszkających w UK oraz co wynika z najbliższych wyborów.

Maraton w Londynie

Maraton w Londynie

Przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa po tragedii w Bostonie londyński maraton odbył się bez incydentów. Faworytami biegu byli Kenijka Priscah Jeptoo (2:20.15) oraz Etiopczyk Tsegaye Kebede (2:06.04).

Technologie mobilne 4G

Technologie mobilne 4G

Jeszcze przed końcem roku mieszkańcy 16 największych miast Wielkiej Brytanii będą mieli możliwość korzystania z technologii mobilnej 4G. Głównym dostawcą nowej jakości usług będzie firma Everything Everywhere...

Brytyjczycy przeciw emigrantom

Brytyjczycy przeciw emigrantom

W Wielkiej Brytanii narastają negatywne nastroje wobec obcokrajowców.

Zimna wojna zamiast rzek krwi

Zimna wojna zamiast rzek krwi

W tym samym miejscu, z którego 40 lat temu Enoch Powell wygłosił swą antyimigrancką mowę („Rzeki krwi”) z tematem imigracji zmierzył się Trevor Phillips, szef Komisji ds. Równości i Praw Człowieka.

Pieniądze na pomoc bezdomnym

Pieniądze na pomoc bezdomnym

Organizacje charytatywne otrzymały 3,5 miliona funtów od rządowej fundacji na pomoc osobom bezdomnym w Wielkiej Brytanii.

Tyson nie został wpuszczony na teren UK

Tyson nie został wpuszczony na teren UK

Mike Tyson, były bokserski mistrz świata wagi ciężkiej, nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii, gdzie miał wziąć udział w kilku imprezach promujących jego nową autobiografię. W ostatniej chwili musiał...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK