wasze sprawy

W UK łatwiej zachorować

Polish Express
Polish Express logo

W UK łatwiej zachorować

Tęsknota za rodziną, braki w znajomości języka, niepewność o pracę i przyszłość - te czynniki mogą prowadzić do choroby psychicznej.

Kawałek drewna na depresję >>

Pogotowie dla samobójców >>

Tymon Strzelec przyjechał do Londynu zaraz po studiach w Polsce. W Wielkiej Brytanii mieszka już prawie 10 lat. Jego znajomi z rodzinnego Żagania, którzy co jakiś czas spotykają się z nim w Polsce lub w UK mówią, że chyba mieszka tu zbyt długo. Problemy zaczęły się ponad dwa lata temu.

- Umawiałem się ze znajomymi gdzieś w centrum Londynu. Wychodziłem z domu, jechałem kawałek metrem i nagle czułem, że muszę się przesiąść do pociągu jadącego z powrotem. Dzwoniłem do znajomych, że źle się czuję i odwoływałem spotkanie. Po jakimś czasie już nawet nie dawałem znać, tylko wyłączałem telefon. Nie widziałem sensu w spotykaniu się z kimkolwiek - wspomina Tymon, który za namową przyjaciół odwiedził psychologa i zapisał się na terapię. Jego problemy nie wynikały z kłopotów w pracy, miał też niewielkie grono znajomych, jednak nie mógł spędzać z nimi szczęśliwie czasu.
- Gdy już dotarłem na jakąś imprezę, po kilku minutach nie mogłem tam wytrzymać i nic nikomu nie mówiąc wracałem do domu albo błąkałem się bez celu po mieście. Na co dzień ledwo starczało mi energii, by podnieść się z łóżka do pracy. Lekarz stwierdził depresję - opowiada mężczyzna. Terapia, na którą chodzi Tymon, wspierana jest też przez leki przeciwdepresyjne.
- Cotygodniowe spotkania i leki sprawiły, że nie mam problemu z wyjściem z domu, ale nadal głęboko wewnątrz wciąż nie czuję się spokojny. Byle jaka zmiana, na przykład kilka dni spędzonych w Polsce, to dla mnie dobre trzy tygodnie dochodzenia do siebie - mówi. Niestety, leczenie z wykorzystaniem silnych leków przeciwdepresyjnych wprowadziło do życia Tymona poważne zmiany.
- Leków tych, które wspólnie nazywa się inhibitorami MAO, nie można tak ot po prostu przestać brać, bo pojawiają się skutki uboczne, na przykład silny ból głowy. Nie wolno też jeść produktów zawierających pewien aminokwas - tyrozynę, na przykład żółtego sera - opowiada Tymon.

Bardziej podatni

Choroba Tymona nie jest na Wyspach niczym niezwykłym. Opublikowany tydzień temu raport przygotowany przez brytyjskich naukowców potwierdza, że emigranci są bardziej narażeni na choroby psychiczne niż ludzie mieszkający w Wielkiej Brytanii od urodzenia.
- Nie chodzi zresztą wyłącznie o naszą emigrację, która dotarła na Wyspy Brytyjskie. Podwyższone ryzyko chorób psychicznych, głównie nerwic i depresji, dotyczy każdej grupy, która trafia w nowe miejsce - wyjaśnia Bożena Pyszczuk-Wajs, lekarz psychiatra.
- Nie mówimy tu o chorobach, które dziedziczy się od rodziców i dziadków, ale właśnie o depresjach, które mogą nasilić się w nowym otoczeniu - dodaje specjalistka.

 

Z raportu wynika również, że emigranci narażeni na dyskryminację rasową oraz alienację częściej muszą szukać pomocy u lekarzy zajmujących się problemami psychicznymi. Z tym jednak można sobie poradzić samemu.
- Na emigracji szczególnie ucierpieć może charakter naszych relacji z rodziną i znajomymi, a to właśnie powoduje alienację. Siłą rzeczy nie mamy tu kontaktu z bliskimi, a nie zawsze na miejscu znajdą się osoby, którym można zaufać tak samo jak tym, których zostawiliśmy w Polsce - mówi Pyszczuk-Wajs. - Nie warto zamykać się w sobie, trzeba poświęcić trochę czasu na znalezienie swojej grupy, często nawet jeden dobry kontakt może być ratujący. Z kolei osoby, które czują się dyskryminowane powinny walczyć o swoje prawa lub w ostateczności zmienić pracę. Nie wolno pozostawać w toksycznym środowisku, ponieważ łatwo pozornie zaakceptować takie warunki, jednak stres narastać będzie każdego dnia - dodaje lekarz.

Wrażliwi Europejczycy

Autorzy raportu opublikowanego w Archives of General Psychiatry, do którego wykorzystano opinie prawie 500 emigrantów (w wieku od 18 do 64 lat), podają również, że dwukrotnie bardziej narażone na choroby psychiczne są osoby, które przyjechały do Wielkiej Brytanii z Europy niż na przykład emigranci z Indii. Z kolei osoby, które przyjechały do UK z Karaibów narażone są na wystąpienie u nich psychoz aż cztery razy bardziej niż osoby urodzone na Wyspach. Cała badana grupa była również bardziej podatna na zachorowania, ponieważ raport oparto na przeżyciach emigrantów żyjących w wyraźnie uboższym, wschodnim Londynie, który często jest pierwszym przystankiem dla wielu przyjezdnych.
Zdaniem Grażyny Czubińskiej z Polskiego Centrum Zdrowia Seksualnego w Londynie bardziej podatni na zachorowania są biali Europejczycy, ponieważ mają zupełnie inną wrażliwość kulturową niż nacje żyjące na przykład na Wschodzie.

- W Indiach rola rodziny czy chociażby religii jest znacznie inna niż w Europie. My jesteśmy o wiele mniej odporni na zmiany w otoczeniu, więc mają one na nas większy wpływ - wyjaśnia Grażyna Czubińska.
Słabsze więzy społeczne i wpływ cywilizacji (nowe okoliczności, stres w pracy, złe odżywianie się) powodują napięcia, których system nerwowy może nie wytrzymać. Nawet w samej Polsce w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat pojawia się rozluźnienie więzi społecznych, a Kościół nie odgrywa już takiej roli jak kiedyś.
- Osoby, które przychodzą do nas z problemami, to zazwyczaj emigranci, którzy czują się samotni oraz odczuwają, że są zablokowani słabą znajomością języka angielskiego - dodaje specjalistka.
Zdaniem lekarzy biorących udział w przygotowywaniu raportu, właśnie zdrowe więzi społeczne chronią najlepiej przed zaburzeniami psychicznymi. - Zamiast zastanawiać się nad ryzykiem spróbowaliśmy określić, co może ludzi chronić. Wydaje się, że życie w stabilnym środowisku społecznym może mieć taki wpływ - powiedział Jeremy Coid ze szpitala Bartholomew’s, współautor badań.

Gdzie po pomoc?

W Wielkiej Brytanii działa Stowarzyszenie Polskich Psychologów (Polish Psychologist Club), które oferuje anonimowe konsultacje telefoniczne w każdą środę pomiędzy godz. 19 a 21 pod numerem telefonu 020 3239 4010. Jeśli ktoś preferuje spotkanie bezpośrednie, może porozmawiać z psychologiem w każdą niedzielę w Klubie Orła Białego (Balham), w POSK (Hammersmith) oraz w polskim pubie „Gospoda” w Reading.

Informacje dodatkowe: polishpsychologistsclub.org.

Błażej Zimnak

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK