POLACY W UK

Uzdrowić konsulat

Polish Express
Polish Express logo

Uzdrowić konsulat

Nowy konsul generalny RP w Londynie. Z początkiem listopada szefem placówki został Robert Rusiecki, warszawski specjalista od zarządzania i bankowości. Pierwszego ekskluzywnego wywiadu udzielił gazecie Polish Express.

 

Nowy konsul generalny RP w Londynie. Z początkiem listopada szefem placówki został Robert Rusiecki, warszawski specjalista od zarządzania i bankowości. Pierwszego ekskluzywnego wywiadu udzielił gazecie Polish Express.
 
Jak pan trafił do placówki konsularnej w Londynie?
- Zgłosiłem się do otwartego konkursu ogłoszonego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, było to jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Czekałem na sygnał, czy moja kandydatura została przyjęta. Przez kilka miesięcy zupełnie nic się nie działo, aż w końcu zaczęliśmy ustalać bliższe szczegóły potencjalnej propozycji.
 
Jest pan w Londynie od dwóch tygodni. Jakie były pana pierwsze wrażenia po przyjeździe do konsulatu?
- Pierwsze wrażenia były podporządkowane jednej sprawie. Konsulat jest zespołem ludzi, którzy bardzo ciężko pracują na rzecz interesantów. Rodzi to sytuacje, które zmuszają do myślenia o ciągłym usprawnianiu styku urząd – interesanci. Jest ich bardzo wielu z powodu liczby Polaków, którzy przyjechali na Wyspy przez ostatnie trzy lata. To społeczność porównywalna do typowego polskiego miasta wojewódzkiego. Pomyślmy ile instytucji obsługuje mieszkańców miasta wojewódzkiego, takich jak urzędy gminy, i ile osób jest zatrudnionych w tej sferze. To są setki osób, a tutaj mamy do czynienia z niewielkim urzędem, zatrudniającym trzydzieści kilka osób. Muszą oni podołać wielu zadaniom.
 
Co pan robił przed przyjazdem do Londynu?
- Pochodzę z Warszawy, tam się urodziłem i mieszkałem do tej pory. Ukończyłem filologię angielską na Uniwersytecie Warszawskim, ale jeszcze w trakcie studiów podjąłem pracę w bankowości.
 
Zszokowały pana kolejki pod konsulatem, wiecznie zajęte linie telefoniczne, tłumy ludzi próbujących załatwić najprostsze sprawy?
- To nie tyle co szok, ale najważniejsze wyzwanie, które wyznacza mi priorytety działań. Chcę doprowadzić do sytuacji, by kolejki były jak najmniejsze, dlatego niemal od razu wprowadziliśmy pewne usprawnienia, chcemy jak najszybciej wdrożyć następne. Nie mówię, że przed moim przybyciem konsulat nie myślał o tym, ale pamiętajmy, że jest to proces ciągły. Dostosowujemy się do zmieniających się warunków, więc nie możemy osiadać na laurach. Cały czas musimy nad tym pracować, bo życie nas do tego zmusza.
 
Pierwsza decyzja, jaką pan podjął po objęciu stanowiska to...?
- Powołanie całego zespołu do usprawnienia obszaru paszportów. Wchodzą do niego konsulowie paszportowi oraz ludzie, którzy mogą się przyczynić do szybkiego wdrożenia zmian. To jest zadanie najważniejsze. Od listopada nie trzeba już umawiać się telefonicznie na spotkania w sprawie paszportu. Można przyjść osobiście i robimy co w naszej mocy, by każdy interesant został obsłużony.
 
Można cokolwiek zrobić
dysponując garstką ludzi?
- Wierzę, że da się usprawnić działanie wydziału paszportowego, nie tylko w oparciu o tę garstkę ludzi, ale w równym stopniu poprzez wsparcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Sytuacja w londyńskim konsulacie jest dla nich istotnym powodem do myślenia o poprawie warunków.
 
Jest szansa, że konsulat przeprowadzi się do nowego, większego budynku?
- Moja rola ogranicza się do rekomendacji, natomiast decyzję podejmowałoby Ministerstwo Spraw Zagranicznych w kraju. Obecny budynek od niedawna dysponuje większą powierzchnią z racji przyłączenia budynku po Instytucie Kultury Polskiej i docelowo powinien spełniać wymagania, jeśli chodzi o powierzchnię. Dołączenie nowej części miało miejsce kilka miesięcy temu. Czeka nas teraz remont tego budynku, aby zapewnić warunki pracy dla nowych pracowników. Skoro zapadły już decyzje odnośnie rozbudowy, myślę że przeprowadzka schodzi na dalszy plan. Wiązałoby się to z wieloma zmianami, nie zawsze pozytywnymi. Jesteśmy położeni blisko ambasady, możemy być w z nią w stałym kontakcie.
 
Proszę zdradzić plany rozwoju konsulatu na najbliższy rok.
- Pracujemy nad zmianami w dziale paszportowym i chciałbym, aby były widoczne już na początku przyszłego roku. Liczymy na wsparcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, bez którego ich prawdopodobnie nie damy rady wprowadzić. Kolejna sprawa to remont nowo pozyskanego budynku, aby jak najszybciej zatrudnić nowych pracowników. Poza tym chcemy zapewnić szeroko pojętą opiekę nad obywatelami oraz przygotować dział wizowy do wejścia Polski do strefy Schengen.
 
Zapewne widział pan kolejki przed konsulatem w czasie wyborów. Pomyślał pan, jakie wyzwanie będzie nad panem ciążyć po objęciu urzędu?
- Wybory były poważnym wyzwaniem dla placówek konsularnych na całym świecie. Są dla nas źródłem cennych doświadczeń na przyszłość. Chcemy jak najwięcej z tego wyciągnąć, aby kolejne były zorganizowane efektywniej. Okazało się, że było za mało punktów wyborczych. Przeprowadzały one głosowanie dla znacznie większej liczby mieszkańców niż analogiczne komisje w kraju. To było wielkie obciążenie dla członków komisji i niewygody wyborców, którzy musieli godzinami stać w kolejkach.
tomasz ziemba
 
Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

r[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Samozatrudnienie w Anglii

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK