BREAKING NEWS

Urzędniczy absurd w Wielkiej Brytanii. Polak nie może odzyskać swoich dokumentów!

Polish Express
Polish Express logo

Urzędniczy absurd w Wielkiej Brytanii. Polak nie może odzyskać swoich dokumentów!

Polski kierowca taksówki z Bath otrzymał cudze dokumenty, podczas gdy jego powędrowały do zupełnie obcej osoby.

Polski taksówkarz z Bath, Łukasz G. otrzymał niedawno przesyłkę od Home Office, w której miało być długo oczekiwane przez niego dokumenty takie jak numer NIN, prawo jazdy czy dane bankowe. Jednak kiedy otworzył paczkę, stwierdził z przerażeniem, że otrzymał cudze dokumenty.

„Rodzice powiedzieli mi, żebym nie mówił po polsku”. Polscy studenci obawiają się o swoje bezpieczeństwo po Brexicie

Zamiast swoich dokumentów, 31-letni Łukasz otrzymał dokumenty 29-letniego Polaka mieszkającego w Bristolu. Nie na żarty przejęty faktem, że jego najważniejsze dokumenty znajdują się u kogoś innego, udał się do Home Office, żeby szybko wyjaśnić całą sprawę.

Jednak od urzędniczki usłyszał, że, aby odzyskać swoje dokumenty, musi odesłać te, które pomyłkowo otrzymał wraz z dołączonym listem opisującym całą sprawę. Według urzędniczki Home Office miał na odpowiedź…200 dni.

Polak w Biurze Doradztwa Obywatelskiego usłyszał, że powinien się w tej sprawie udać do urzędu w Trowbridge, gdzie swoją siedzibę ma lokalny członek parlamentu, tam jednak nawet nie został wpuszczony do środka.

Od urzędniczki usłyszał przez domofon, że, aby spotkać się z dr Andrew Murrisonem, który jest posłem z okręgu South West Wiltshire, musi poczekać do stycznia. Zdesperowany wziął dokumenty, które mu pomyłkowo przysłano i udał się do policji w Trowbridge. Tam chciał, żeby funkcjonariusze zablokowali jego paszport, ale policjanci go wyśmiali i poradzili, żeby wysłał dokumenty do Home Office i skontaktował się z polską ambasadą.

Po tym, jak jego sprawa trafiła do lokalnej prasy urzędnicy naprawili swój błąd i przeprosili Łukasza za zaistniałą sytuację.

Temu Polakowi grozi deportacja….bo zdrzemnął się w samochodzie!

„Przez Home Office przechodzi bardzo dużo dokumentów, które później musimy odsyłać ich nadawcom. Mimo tego, że nasze systemy działają prawidłowo, to pomyłki zdarzają się niezwykle rzadko. Przeprosiliśmy pana Łukasza za całą sytuację i zapewniam, że sprawa jest wyjaśniana” – powiedział Dr Andrew Murrison.

Mateusz TomanekMateusz TomanekFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK