POLACY W UK

Umrzeć modnie...

Polish Express
Polish Express logo

Umrzeć modnie...

Czasy się zmieniają. Tradycyjny pochówek coraz częściej zastępowany jest ekstrawagancką ceremonią, na której zamiast tradycyjnego marsza pogrzebowego możemy usłyszeć „Highway to Hell”.

Tajemnice na sprzedaż >>

Uważaj, jesteś obserwowany! >>

Śmierć od dawna przestała być tematem tabu. W dzisiejszych czasach zakłady pogrzebowe oprócz tradycyjnego pochówku oferują wiele ekstrawaganckich rozwiązań, trafiających w gusta nawet najwybredniejszych indywidualistów. Problem w tym, że, aby skorzystać z całej gamy usług trzeba najpierw umrzeć.

Pogrzebowy zawrót głowy...
Klimatyzowane trumny, urny w kształcie piłek, butów, zegarków i telefonów, czy wreszcie hibernacja lub szalona oprawa żałobnej ceremonii z Elvisem w tle, to tylko część usług, z jakich rodzina zmarłego może skorzystać w USA, „stolicy” branży pogrzebowej. Za niespełna 5000$ można tam wysłać urnę z prochami w kosmos, która po dwóch latach spadnie i spali się w ziemskiej atmosferze (w ten sposób uczczono m.in. Gene\'a Roddenberry, twórcę serialu Star Trek). Dużą popularnością cieszą się także ekrany LCD, montowane na grobach zmarłych. Zasilane baterią słoneczną, emitują filmy, zdjęcia i pliki mp3 z osobistym pożegnaniem zmarłego, nagranym jeszcze za życia. Pewna Amerykanka poszło krok dalej i po swojej śmierci kazała zamontować w trumnie kamerę, transmitującą rozkład jej zwłok na żywo. W takim przypadku aż trudno sobie wyobrazić jak musiałby wyglądać cmentarz z setkami podobnych monitorów, które zamiast tradycyjnych fotografii emitowałyby wideo z podziemnych kamer. W USA wola zmarłego chroniona jest prawem, stąd tak wiele ekstrawagancji, które często obiegają świat. Dla przykładu, jeden z redaktorów Marvel Comics, Mark Gruenwald, zażyczył sobie, aby jego prochy zostały zmieszane z farbą, która miała być użyta do druku komiksu. Specjalna edycja „Squadron Supreme” robi oszałamiającą karierę wśród kolekcjonerów. Tym tropem poszła firma Eternal Yours Memorial Art., malująca obrazy na zamówienie, których podstawowym składnikiem jest mieszanka farby i prochów zmarłego. Jednak oferty europejskich firm, prezentowanych co roku na międzynarodowych Targach Funeralnych, świadczą o tym, że Stary Kontynent dotrzymuje kroku zmieniającym się trendom. Od kilku lat furorę robią tu firmy, wytwarzające diamenty, w których znajdują się prochy bliskiej osoby. Jedną z nich jest szwajcarska Algordanza, mająca biura w ponad 20 krajach. – Miesięcznie realizujemy ok. 50 zamówień, wszystko zależy od wielkości diamentu – zapewnia Rinaldo Willy, jeden z założycieli firmy.

Polsko-brytyjski kontrast...
Nietypowych ceremonii nie brakuje także w Wielkiej Brytanii, o czym na wiele lat wcześniej mieli okazję przekonać się uczestnicy pogrzebu Grahama Chapmana, członka legendarnej grupy Monty Pythona. Dziś jednak, Brytyjczycy przodują na świecie w tzw. „ekologicznych pochówkach”. Na konferencji Royal Geographical Society w Londynie naukowcy oznajmili, że na terenie kraju znajduje się ponad 200 miejsc, gdzie zmarłych chowa się nie na cmentarzach, lecz pośród pięknych łąk, pól i lasów. O popularności tego trendu świadczy fakt, że brytyjskie cmentarze są już przepełnione, a prawo zezwala na tego typu zabiegi.
Niezwykle bogata mozaika kulturowa sprawia, że formy pochówku w UK bardzo różnią się od siebie, uwzględniając różnorodne tradycje religijne. Jednym z ostatnich przykładów na to, że władze są w stanie pójść obywatelom na rękę jest casus Davendera Kumara Ghai, hindusa, który sądownie domagał się, aby zgodnie ze swoimi religijnymi przekonaniami, jego ciało mogło być po śmierci spalone na obrzędowym stosie. Sąd przyznał mu prawo do takiego pochówku, zatem Wielka Brytania będzie pierwszym krajem w Europie, gdzie odbędzie się legalna kremacja zwłok pod gołym niebem. Według londyńskiego „Timesa” z tego precedensu skorzystać będzie mógł prawie milion hinduistów i 300-400 tys. mieszkających na Wyspach Sikhów.
Jednak Polaków mieszkających na Wyspach trudno byłoby przekonać do innej formy pogrzebu, niż tradycyjny pochówek. Wynika to z naszej mentalności i  poszanowania samej tradycji. Znacznie częściej rodziny decydują się na transport zwłok do Polski, niż pogrzeb w Wielkiej Brytanii. Jeśli już do tego dochodzi, to najczęściej z udziałem chrześcijańskiego księdza, mówiącego po polsku. W związku z zapotrzebowaniem na tego typu usługi nie brakuje zatem zakładów pogrzebowych, które jak choćby Haren Funerals Services, czy W. S. Bond z Londynu oferują kompleksowe usługi w naszym ojczystym języku.
Myli się jednak ten, kto uważa, że pogrzebowa ekstrawagancja w Polsce nie ma szans. W Polsce otrzymuje się najwyższy zasiłek pogrzebowy w Europie, co świadczy o przykładaniu dużej wagi do całej ceremonii pogrzebowej. Mimo, iż polskie prawo zabrania pochówków poza cmentarzami (nie można np. rozsypać prochów zmarłego nad rzeką, czy trzymać ich w urnie w domu), wiele firm ma swoje sposoby na zorganizowanie legalnego pogrzebu, odbiegającego formą od tych powiedzmy standardowych.
Mieszane uczucia wywołał  na początku roku kalendarz wydany przez firmę Lindner, największego producenta trumien w Polsce. Półnagie kobiety, opasające w erotycznych pozach różnokolorowe trumny, miały zachęcić Polaków do dyskusji na temat śmierci. Towarzyszące kalendarzowi hasła „Trumny, w których wyglądasz jak żywy” jednych szokowały, innych śmieszyły. Bez względu na emocje faktem jest, że przełamały kolejne społeczne tabu. Z drugiej strony jakoś ciężko wyobrazić sobie na polskim pogrzebie „Highway to Hell” AC/DC w tle, jedną z najpopularniejszych piosenek, towarzyszącym brytyjskim pogrzebom.
Kamil Nadolski / Fot. Getty Images

Tajemnice na sprzedaż >>

Uważaj, jesteś obserwowany! >>

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK