BREAKING NEWS

"Uciekaj! Powiedz dzieciom, że tatuś je kocha". Walijczyk osłonił narzeczoną przed kulami dżihadystów

Polish Express
Polish Express logo

"Uciekaj! Powiedz dzieciom, że tatuś je kocha". Walijczyk osłonił narzeczoną przed kulami dżihadystów

"Rzucił się na mnie, zakrył swoim ciałem. Był cały we krwi. Kazał mi uciekać" - wspomina Sarah Wilson, Brytyjka ocalała z masakry, do jakiej doszło na tunezyjskiej plaży w Susie. Ocalił ją narzeczony, który osłonił ją przed kulami własnym ciałem. O niesamowitej postawie mieszkańca Wysp piszą od wczoraj światowe media.

Przypomnijmy, że w egzotycznym kurorcie Susa w Tunezji zaatakowano w piątek dwa hotele. Według najnowszych informacji w zamachu zginęło co najmniej 39 osób. W grupie zaatakowanych byli m.in. Walijczycy Sarah Wilson i jej narzeczony Matthew James, którzy przyjechali do Susy na wakacje. Tragiczny przypadek sprawił, że znaleźli się na plaży, która stała się celem ataku dżihadystów.

Jak relacjonują światowe media, zamachowcy biegali z karabinami po piasku i strzelali do zszokowanych plażowiczów. Uciekający barykadowali się w hotelowych pokojach i chronili się za meblami.

"Kiedy oni zaczęli do nas strzelać, nie zastanawiał się nawet. Przyjął pocisk za mnie. Zawdzięczam mu życie, bo rzucił się, aby zasłoni mnie własnym ciałem. Gdy kazał mi uciekać, cały był we krwi" - opowiada Brytyjka, która przeżyła masakrę dzięki heroicznemu zachowaniu swojego narzeczonego. "Powiedział, żebym uciekała. Krzyknął, że mnie kocha, ale muszę uciekać. Kazał tylko powiedzieć dzieciom, że tatuś je kocha. To była najodważniejsza rzecz, jaką w życiu widziałam" - dodaje.

Młoda kobieta relacjonuje, że biegła do hotelu omijając ciała zamordowanych, słysząc krzyki rannych i huk wystrzałów. "Ukryłam się. Gdy tylko strzały ucichły, pobiegłam szukać Matthew" - opowiada. "Nikt nie potrafił mi pomóc, prawie nikt nie mówił po angiesku. Po kilku godzinach panicznych poszukiwań ktoś nagle złapał mnie, wręczył mi telefon i oznajmił, że jakiś marudny człowiek odmawia współpracy, dopóki ze mną nie porozmawia. To był mój narzeczony" - kończy z uśmiechem.

Walijczyk miał mnóstwo szczęścia - mimo tego, że trafiło go kilka pocisków, przeżył. Pociski strzaskały mu miednicę, ale ominęły najważniejsze narządy.

Para planuje śub w 2017 roku.

Do odpowiedzialności za zamach w Tunezji przyznało się Państwo Islamskie.

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK