Wielka Brytania

TYLKO do 2020 masz czas, aby umorzyć długi w Polsce ogłaszając upadłość w Anglii!

Polish Express
Polish Express logo

TYLKO do 2020 masz czas, aby umorzyć długi w Polsce ogłaszając upadłość w Anglii!

Polacy wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii już nie tylko za pracą. Coraz częściej pojawiają się na Wyspie, aby... ogłosić bankructwo.

Zgodnie z porozumieniem wypracowanym w Brukseli przez cały tzw. "okres przejściowy" po Brexicie, a więc do 1 stycznia 2021 Polaków będą obowiązywały te same prawa, co przed wyjściem Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych. Oznacza to, że jeszcze prawie przez trzy lata Polacy żyjący na stale na Wyspie będą mogli korzystać z przepisów o upadłości konsumenckiej w innym państwie unijnym. Na czym jednak polega "bankructwo transgraniczne", które dla wielu osób zadłużonych może okazać się ostatnią deską ratunku?

Do Pawła Hardego z Europejskiego Centrum Postępowań Upadłościowych zgłaszają się klienci z problemami finansowymi. Pomaga im w umorzaniu długów powstałych w wyniku kredytów hipotecznych, kredytów gotówkowych, nie zapłaconych faktur, rachunków, podatku dochodowego lub podatków VAT.

Chcą oni, aby pomógł im w ogłoszeniu upadłości konsumenckiej w Wielkiej Brytanii, kraju znanego z liberalnego prawa upadłościowego. Kilka lat temu głośno było o Irlandczykach, którzy masowo wyjeżdżali do Anglii, by ogłosić tam upadłość. Przed nimi byli Niemcy i Hiszpanie, teraz robią to Polacy.

BEZ SZANS

Marcin jeszcze pięć lat temu miał dobrą pracę w filii dużej polskiej firmy, wygodne życie i mieszkanie w atrakcyjnej dzielnicy Trójmiasta. – Krótko mówiąc, na nic nie brakowało – wspomina. Beztroskie życie szybko się jednak skończyło. Najpierw Marcin dostał lakonicznego e-maila z centrali. Prosili, by przyjechał do Warszawy. Tam okazało się, że jest kryzys, że firma musi oszczędzać i zwalnia ludzi. Padło akurat na niego. – Pomyślałem: trudno, nie raz zmieniałem pracę. Zakładałem, że znalezienie nowego zajęcia zajmie mi maksymalnie kilka tygodni – wspomina. Ale na rynku pracy panował kryzys, nikt nie chciał zatrudniać. Firmy oszczędzały. Marcin pracy szukał najpierw miesiąc, później drugi i tak minął rok. – Gdzieś tam dorabiałem na umowy śmieciowe. Rwana praca, nic stałego. Starczało na życie, ale nie miałem już na czynsz, zaczęło brakować na raty za mieszkanie – opowiada.

Po dwóch latach szukania pracy postanowił założyć firmę. Ale nie w Trójmieście, tylko w Warszawie. Swoje mieszkanie na Pomorzu wynajął i z dnia na dzień przeniósł się do stolicy. Zamieszkał u siostry. Na kilka tygodni, do czasu aż się urządzi. – Początkowo nawet dobrze się kręciło. Na tyle dobrze, że wynająłem mieszkanie – wspomina. Wtedy dały o sobie znać niezałatwione sprawy w Trójmieście. Wspólnota, której Marcin zalegał prawie 10 tys. zł, skierowała sprawę do sądu, a później do komornika. Chciał to spłacić, ale komornik to uniemożliwił, zajmując konto, a później wysyłając pisma do kontrahentów. Ci jeden po drugim zrywali współpracę. Później odezwał się urząd skarbowy, który domagał się od Marcina zapłaty ponad 30 tys. zł podatku.

– Miałem mieszkanie, które sprzedałem, a za zarobione pieniądze kupiłem drugie lokum. Skarbówka stwierdziła, że nie wydałem całej kwoty na mieszkanie, i naliczyła mi podatek. Na nic zdało się okazywanie faktur, dokumentów. Wydali decyzję i kazali zapłacić. Nawet nie chcieli słuchać, kiedy prosiłem ich, by rozłożyli mi należność na raty. Musiałem zamknąć firmę – opowiada. – Komornicy przestraszyli też lokatorów, których nachodzili w moim mieszkaniu w Trójmieście. Dziś Marcin nie ma już firmy. Ściga go urząd skarbowy, komornik i bank, który chce mu zabrać mieszkanie. – Kredytu za chatę nie spłacę, bo mam go we frankach. Jego wartość dziś przebiła wartość mieszkania – mówi. Marcin chciał ogłosić upadłość. Ale po rozmowie z prawnikiem stwierdził, że w Polsce nie ma na to szansy. Musi mieć pracę, by to zrobić. Wtedy usłyszał o upadłości transgranicznej. – Wiesz, wyjeżdżasz do Anglii. Tam legalnie pracujesz i ogłaszasz upadłość, pozbywając się tego całego balastu. I to wszystko w 12 miesięcy – mówi.

DO ANGLII PO NOWE ŻYCIE

Możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej za granicą dała Polakom ustawa z 2009 r. Zgodnie bowiem z obowiązującym od 2000 r. rozporządzeniem Rady Europejskiej obywatel kraju, w którym istnieje prawo upadłości konsumenckiej, może ogłosić bankructwo w innym kraju wspólnotowym, gdzie istnieją podobne regulacje. Jak się okazało Polacy bardzo szybko zaczęli korzystać z tej możliwości.

W Anglii i Walii (Szkocja ma odrębne, mniej korzystne przepisy) upadłość konsumencką może ogłosić każdy – również osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą czy rolnicy (w Polsce te dwie grupy są wyłączone z ustawy) – kto sześć miesięcy przed złożeniem wniosku posiada tam legalną pracę, płaci ubezpieczenie i ma konto w banku, a jego zadłużenie jest równe lub większe od 15 tys. funtów. Od wniosku sądy pobierają 755 funtów opłaty. Proces upadłościowy trwa maksymalnie 24 miesiące. Przez sześć lat osoba, która ogłosiła upadłość, jest wpisana do brytyjskiego odpowiednika Biura Informacji Kredytowej. Potem jej dane są wymazywane z systemu. Najważniejszą sprawą jest udowodnienie, że na Wyspach znajduje się "Centre of Main Interests" ("COMI") dłużnika czyli praca lub miejsce stałego zamieszkania. Angielskie bankructwo mogą ogłosić tylko ci, którzy przynajmniej od roku mają swoje "centrum interesów życiowych" w UK od roku.

Upadłość ogłoszona w UK jest wiążąca w odniesieniu do długów nabytych w Polsce, także ich egzekucja nie powinna mieć miejsca. W praktyce jednak zdarza się, że polscy komornicy nie stosują się do przepisów brytyjskich i mimo wszystko zajmują środki dłużnika. Prawnicy w takich przypadkach doradzają złożenie powództwa przeciwegzekucyjnego, co powinno skutkować sądowym nakazem zwrotu zajętych środków.

Trudno więc oszacować skalę tego zjawiska. Rejestr osób, które ogłosiły upadłość, prowadzony jest na stronie www.gov.uk. Roi się w nim od polskich nazwisk. Ze znajdujących się tam danych wynika, że większość osób, które przyjechały do Anglii i Walii w tym celu, ma 30-40 lat. Wraz ze wzrostem zainteresowania Polaków ogłoszeniem upadłości zaczęły na Wyspach powstawać firmy zajmujące się pomocą w procesie upadłościowym.

KTO MOŻE POMÓC?

Paweł Hardy w 2013 r. założył w Londynie spółkę Europejskie Centrum Postępowań Upadłościowych i jest to najdłużej działająca firma tego typu na rynku. Dwójka konsultantów pracujących w jego firmie to osoby, które przyjechały do Anglii i przeszły procedurę upadłościową. – W Wielkiej Brytanii w 2014 r. dziennie zapadało ponad 55 wyroków bankructwa osobistego (dane z oficjalnej strony rządowej), do którego wliczają się niemal wszystkie rodzaje zadłużenia – także te, które powstały wskutek prowadzenia działalności gospodarczej w każdej formie prawnej. Dzięki szerszemu spojrzeniu na otaczający nas świat postanowiliśmy wykorzystać fakt członkostwa Polski w Unii Europejskiej i wprowadzić ten rodzaj usługi do Polski – opowiada Hardy.

ECPU jest firmą, która pomogła umorzyć długi na kwotę przekraczającą 100 milionów złotych. Klient z największym zadłużeniem obsłużonym przez firmę miał 27 milionów złotych długu. Upadlłość w Anglii pomogła odzyskać mu dawane życie w Polsce - bez długów.

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Chcesz założyć profil zaufany? Sprawdź jak to zrobić bez jeżdżenia do Polski lub konsulatu

Chcesz założyć profil zaufany? Sprawdź jak to zrobić bez jeżdżenia do Polski lub konsulatu

Profil zaufany to bezpłatne narzędzie, które pozwala na załatwianie wielu spraw w polskich urzędach przez Internet. Profil ten pozwala na potwierdzenie twojej tożsamości dzięki czemu wiele spraw można...

Pomimo rekordowego poziomu zatrudnienia nawet 4 miliony ludzi w UK żyje PONIŻEJ granicy ubóstwa

Pomimo rekordowego poziomu zatrudnienia nawet 4 miliony ludzi w UK żyje PONIŻEJ granicy ubóstwa

Choć w Wielkiej Brytanii bezrobocie utrzymuje się na najniższym poziomie od 1974 roku, to zarobki aż czterech milionów osób nie wystarczają im na zapłacenie rachunków i normalne życie.

Ekspert radzi: z długów nie trzeba wychodzić latami

Ekspert radzi: z długów nie trzeba wychodzić latami

Narastający o odsetki dług nie oznacza wcale, że będziesz wychodził z niego całymi latami. Wychodzenie z długu, to co prawda żmudny proces, ale nie musi on trwać kilka lat.

Obalamy 10 mitów na temat długów w UK

Obalamy 10 mitów na temat długów w UK

Każdy zadłużony słyszy wiele ,,dobrych” rad. Najczęściej od tych, którzy nie do końca wiedzą, o czym mówią, albo powtarzają zasłyszane plotki.  Na pewno znasz powiedzenie, że ,,pośpiech jest złym doradcą”....

Brytyjczycy więcej wydają, niż zarabiają. Dalej spłacają kredyty świąteczne

Brytyjczycy więcej wydają, niż zarabiają. Dalej spłacają kredyty świąteczne

Jak podaje "The Mirror", jeden na pięciu Brytyjczyków nie może poradzić sobie ze spłatą zaciągniętego na Święta Bożego Narodzenia kredytu. Badania pokazują, że taki kredyt bierze każdego roku jedna trzecia...

Jeśli wzięliście chwilówki i wpadliście w spiralę długów, pamiętajcie, że możecie zwrócić się o pomoc i zamrozić dług

Jeśli wzięliście chwilówki i wpadliście w spiralę długów, pamiętajcie, że możecie zwrócić się o pomoc i zamrozić dług

Nie od dziś wiadomo, że firmy udzielające tzw. chwilówek (payday loans) bardzo często nie sprawdzają wypłacalności finansowej swoich klientów i udzielają pożyczek osobom, które znajdują się już w spirali...

W Polsce rośnie liczba bankructw osób prywatnych

W Polsce rośnie liczba bankructw osób prywatnych

Z najnowszych danych opublikowanych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej wynika, że z roku na rok przybywa w Polsce osób ogłaszających upadłość. Co jednak niepokojące, średni dług bankruta wynosi...

To się nazywa ZEMSTA! Brytyjczyk spłacił dług u komornika... bilonem! ZOBACZ wideo!

To się nazywa ZEMSTA! Brytyjczyk spłacił dług u komornika... bilonem! ZOBACZ wideo!

Jak naprawdę wkurzyć komornika - oto najnowszy przebój internetu! Zobacz w jaki sposób pewien Brytyjczyk spłacił opływający na 423 funty dług u bailiffa...

Długi i bankructwo w Szkocji - temat wyjaśnia specjalista z firmy Safe Debts

Długi i bankructwo w Szkocji - temat wyjaśnia specjalista z firmy Safe Debts

Jak wygląda kwestia bankructwa w Szkocji? Wraz ze specjalistą z firmy Safe Debts wyjaśniamy wszelkie kwestie związane z tym zagadnieniem.

Służbowa karta kredytowa ministra pracy zablokowana – nie potrafił uzasadnić wydatków

Służbowa karta kredytowa ministra pracy zablokowana – nie potrafił uzasadnić wydatków

Karta kredytowa, jaką w ramach pełnienia obowiązków służbowych posługuje się minister pracy – Iain Duncan Smith, została zawieszona. Parlamentarna Komisja Standaryzacyjna - Parliamentary Standards Authority...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK