wasze sprawy

To nie my, to Niemcy

Polish Express
Polish Express logo

To nie my, to Niemcy

Po 69 latach Rosja zaprzecza swojemu udziałowi w zbrodni katyńskiej.

 
 
Niemalże w kolejną rocznicę zbrodni katyńskiej Rosjanie zakwestionowali to, co od kilkudziesięciu lat było oczywiste i znów twierdzą, że zbrodni tej dokonali... Niemcy.
17 kwietnia 1943 roku rząd RP na uchodźstwie, zwany też londyńskim, zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie sprawy mordu na oficerach polskich, których masowe groby odkryto w Katyniu. Ale nie uprzedzajmy faktów.
 
Młyn na wodę
Mogiły w Katyniu odkryli polscy robotnicy przymusowi z Bauzugu nr 2005. Stało się to latem 1942 roku dzięki informacjom, których udzielili okoliczni mieszkańcy. Robotnicy, kierując się ich wskazówkami, zaczęli kopać we wskazanym miejscu i znaleźli dwa ciała w polskich mundurach. Natychmiast powiadomili o tym władze niemieckie. Niemcy najpierw ów fakt zlekceważyli, ale pod koniec zimy 1942/43 wykazali jednak zainteresowanie tą sprawą i w lutym 1943 roku zarządzili prace ekshumacyjne. Do 13 kwietnia wydobyto ponad 400 zwłok. Tego samego dnia z rozgłośni berlińskiej popłynęła w eter wiadomość, że w lesie katyńskim znaleziono 12 tysięcy ciał polskich oficerów. Rozgłos, jaki nadali Niemcy tej sprawie, nie wynikał rzecz jasna ze współczucia dla narodu polskiego ani z oburzenia ogromem zbrodni. Mord katyński był znakomitym kąskiem dla hitlerowskiej propagandy. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby zdać sobie sprawę jak wydarzenie to, umiejętnie wykorzystane, mogło wpłynąć na osłabienie koalicji antyhitlerowskiej. Ponadto mogło zerwać rodzące się w bólach porozumienie gen. Władysława Sikorskiego ze Stalinem w sprawie Polaków przebywających w łagrach i tworzenia polskich sił zbrojnych w ZSRR.
W tym celu, 16 kwietnia 1943 roku, Niemcy zaprosili do badań i ekshumacji Międzynarodowy Czerwony Krzyż, przedstawicieli społeczeństwa polskiego z terenów okupowanych oraz jeńców wojennych w osobach oficerów polskich przebywających w oflagach. W tej sytuacji rząd generała Sikorskiego niezależnie zwrócił się dzień później do MCK o zbadanie sprawy. Po niespełna tygodniu MCK wyraził gotowość do współdziałania, zastrzegając jednak, że muszą o to wystąpić wszystkie zainteresowane strony, w tym również ZSRR. Stalin nie wyraził zgody w związku z czym władze niemieckie powołały komisję międzynarodową z jednym obserwatorem wśród dwunastu osób z krajów zależnych od III Rzeszy i jednej osoby ze Szwajcarii. Komisja przebywała w Katyniu od 28 do 30 kwietnia. Pod presją władz niemieckich, lecz za akceptacją rządu i władz podziemnych, do Katynia udało się też kilkunastu Polaków, m.in. pisarze Ferdynand Goetel i Józef Mackiewicz (bez zgody rządu) oraz Jan Emil Skiwski, dr Marian Wodziński z PCK i Rady Głównej Opiekuńczej oraz Stanisław Jasiński - kanonik krakowskiej Kapituły Katedralnej. Na miejscu ekshumacji byli również oficerowie - jeńcy z niemieckich oflagów - angielscy, amerykańscy i polscy, z tym że ci ostatni zostali tam przywiezieni wbrew własnej woli, o czym już po wojnie wspominał płk Stefan Mossor.
 
Przerwana ekshumacja
Ekshumacji poddano osiem masowych grobów. Wśród wydobytych zwłok zidentyfikowano ciała dwóch generałów - Bohatyrewicza i Smorawińskiego, pochowane następnie w oddzielnych mogiłach. Do 3 czerwca 1943 roku wydobyto ponad 4100 ciał, a dr Wodziński dokonał w tym czasie 2800 identyfikacji. Prace dokumentowano określając m.in. sposób dokonania zabójstw i rodzaj używanej broni (stwierdzono przy tym stosowanie uzbrojenia i amunicji niemieckiej kaliber 7,65 - co było i jest praktycznie jedynym kontrargumentem obciążania zbrodnią NKWD, pomimo faktu posiadania przez radzieckie jednostki operacyjne uzbrojenia i amunicji niemieckiej). Ponadto przy ciałach pomordowanych znaleziono korespondencję z bliskimi kończącą się na wiosnę 1940 r. Ustalono też okres dokonania zbrodni na podstawie wieku zasadzonych na mogiłach drzew.
Ze względu na sytuację na froncie i letnią porę roku prace pod nadzorem niemieckim zostały przerwane 3 czerwca przed dokonaniem ekshumacji ze wszystkich grobów - z ostatniego, ósmego badanego grobu nie wydobyto ok. 200 zwłok. Wkrótce teren ten wrócił pod jurysdykcję radziecką.
 
Dokumentacja badań w czasie wojny znalazła się w Krakowie w zakładzie medycyny sądowej. Pod koniec wojny zaginęła. Niemieckie protokoły badań podające liczbę 4143 ekshumowanych zwłok były podpisane przez członków międzynarodowej komisji przedstawicieli medycyny sądowej i kryminologii uniwersytetów europejskich. Byli to: dr Speelers z Belgii, dr Markow z Bułgarii, dr Tramsen z Danii, dr Saxen z Finlandii, dr Vincento Mario Palmieri z Włoch (po wojnie atakowany przez Włoską Partię Komunistyczną na polecenie ZSRR, dr de Burlet z Holandii, dr Hajek z Czech, dr Birkle z Rumunii, dr Šubik ze Słowacji, z Węgier dr Orsós i z Chorwacji dr Miloslavitz. Dwóch z nich - prof. Hajek z Czech i prof. Markow z Bułgarii po wojnie złożyło oświadczenia odwołujące swoje podpisy. Żaden inny członek komisji, jak np. prof. F. Neville ze Szwajcarii, znajdujący się poza radziecką sferą wpływu, nie złożył podobnego oświadczenia. Na podstawie prac komisji pod przewodnictwem dra Mariana Wodzińskiego został przez Kazimierza Skarżyńskiego przygotowany raport PCK (opublikowany w 1955 r. w Paryżu, a w 1989 r. w Polsce) podający liczbę 4243 (o 100 więcej od protokołu niemieckiego) wydobytych zwłok. Jednocześnie uważano, że w grobach katyńskich znajdują się ciała ok. 11000 oficerów, czyli większość zaginionych. Liczba ta była później powtarzana w danych radzieckich.
 
 

Janusz Młynarski

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK