temat numeru

Temat numeru: Piękna Polka wolała spawacza od multimilionera

Polish ExpressPolish Express logo

Temat numeru: Piękna Polka wolała spawacza od multimilionera

Była znienawidzona przez brytyjską prasę, bo sugerowano, że to piękna Polka polowała na fortunę Anglika, który rozbił bank na loterii. Na dodatek nasza rodaczka miała rozbić jego szczęśliwy związek.

Tabloidy na Wyspach, które bez żenady wchodzą buciorami ludziom do sypialni, tym razem odgrywały rolę obrońców moralności i łgały w sprawie Marty Jarosz ile wlezie. Wylano na Jarosz kubły pomyj, oskarżając ją o romans z bogatym Anglikiem.

Brytyjska prasa nie szczędziła naszej rodaczce takich określeń, jak naciągaczka, która „złowiła” faceta, który trafił fortunę na loterii i rozbiła jego szczęśliwe małżeństwo. Bzdura goniła bzdurę.

Nie sprzedała się
Faktem jest, że, gdyby tylko Polka chciała pójść na skróty i stać się bogatą panią u boku Anglika, zrobiłaby to bez problemów, bo to Adrian Bayford chciał ją mieć u swego boku i to na zawsze. Polka jednak wybrała miłość, wybrała spawacza, nie multimilionera.

Ta historia, tygodniami wałkowana była przez brytyjskie media. Wydawało się, że to gotowy scenariusz filmowy. Ona pracownica zakładu zajmującego się dystrybucją kiełbasy na Wyspach, on facet, który w jednej chwili stał się superbogaczem.

I ten Anglik oferuje małżeństwo Marcie Jarosz, ona odrzuca zaloty, ale to było potem. Wcześniej bowiem sugerowano niecne zamiary Polsce. - Moja córka nie jest naciągaczką, to jej życie i jego, ona nie jest z tym Anglikiem – powtarzała matka Marty Jarosz.

Los miał się odmienić, po tym, jak Jarosz poznała Adriana Bayforda, sugerowały brytyjskie tabloidy. Adrian miał farta, trafił na loterii, bagatela, 148 milionów funtów! Była to druga, pod względem wielkości wygrana na Wyspach.

Złośliwi dziennikarze nie mogli pojąć, że skromna Polka, która nie zarabiała kokosów przy dystrybucji kiełbasy nagle po spotkaniu ze szczęśliwym Anglikiem, przesiadła się do samochodu wartego, jak jej podliczono, 34 tysiące funtów.
Polka rozbiła związek
Oliwy do ognia dolało rozstanie Bayforda ze swoją ślubną, Gillian po dziewięciu latach ich pożycia. Powód? Marta miała ten związek rozbić. Po jakimś czasie okazało się to nieprawdą.

Jarosz musiała więc tłumaczyć wścibskim dziennikarzom, że najęła się do bogatego Anglika tylko do pracy jako jego… ochroniarz i kierowca, kiedy ten wyniósł się do wartego sześć milionów funtów domu w Cambridgeshire, który kupił razem ze swoją żoną Gillian.

Brytyjskie gazety sugerowały, że musiało między Polką a bogatym Anglikiem zaiskrzyć, mówiło się nawet o ostrym romansie. No, bo jak inaczej zrozumieć scenkę uchwyconą przez dziennikarzy na podlondyńskim lotnisku Stansted?

Oto Adrian Bayford w towarzystwie swojej pięknej bodyguard Marty Jarosz. Dziennikarze zapytali Bayforda czy łączy go romans z Polką. On na to, że absolutnie nie, że nie jest z Martą, a ona tylko dla niego pracuje i to wszystko. Brytyjczyk odpierał zarzuty prasy, że jest zakochany w Polce po tym, jak i matka Marty oznajmiła, że jej pociecha nie poluje na tego faceta z kasą.
Te wyjaśnienia nie przekonywały dziennikarzy, którzy widzieli, jak para rzekomo łapczywym wzrokiem patrzy na siebie. Pisano, że na Stansted wyglądali na zakochanych, na dodatek z jedną niewielką walizeczką wybierali się w nieznane. Nic tylko sprawiali wrażenie zakochanych.
Bo tak naprawdę Jarosz, co podkreślali dziennikarze, nie sprawiała wrażenia ochroniarki, miała przecież skórzaną torebkę Fossil za 200 funtów, do tego wspaniałe buty na wysokim obcasie, też nie z second handu.

Opisywano przy okazji historię związku Bayfords’ów, na początku miała to być bajka. Najpierw celebrowali jego wielką wygraną na loterii, potem załamanie związku, separacja i wreszcie wyniesienie się męża z nowo zakupionego domu za sześć milionów funtów.
I to wszystko przez kogo?

Przez Martę Jarosz, nie mieli wątpliwości brytyjscy dziennikarze. Dziewięcioletni związek Bayfords’ów szlag trafił, mówili ich znajomi dokładnie 15 miesięcy po tym, jak udało mu się ustrzelić rekordową wygraną na loterii.
Ochroniarka i kierowca
Bayford wyjaśniał po separacji z małżonką, że zatrudnił Jarosz, Polka odwiedzała jego dzieci, które potem wyniosły się ze swoją matką do Dundee. Okazało się przy okazji, że żona szczęściarza na loterii szybko znalazła nową miłość, niejakiego Alana Warnocka, dealera samochodowego. O tym się jednak nie rozpisywano. - Nie spędziłem wakacji z Martą - ucinał spekulacje Bayford.
Nawet jeśli między Bayfordem a Polką rozwinął się romans, choć dowodów na to nie było, to już po separacji Brytyjczyka z żoną. To wtedy Marta zaczęła odwiedzać go w jego domu, to tam widziano jej warte 34 tysiące funtów Volvo V40 hatchback, które miało być prezentem od ojca dwójki dzieci.
Najlepszy przyjaciel Bayforda, Richard Hudspith mówił oględnie, że Adriana i Martę łączą przyjacielskie relacje. Nie chciał się jednak wdawać w dywagacje, co to dokładnie oznacza.
Co z tego, że Jarosz mieszkała w Haverhill, w Suffolk, blisko domu Bayford’a, że pracowała w firmie zajmującej się dostawą kiełbas Dalehead Foods w Linton, w hrabstwie Cambridgeshire. To jeszcze nie powód, by przypisywać jej niecne zamiary usidlenia bogatego Anglika.
Zaczęło się w pubie
Polka spotkała pierwszy raz Adriana w jednym z nocnych klubów. Brytyjczyk pracował tam jako… wykidajło. Jarosz zawsze powtarzała swoim rodzicom, że nie jest w związku z Anglikiem.
Podobnie mówiła Edzia Jarosz, matka Marty, mieszkanka jednej z polskich wsi. Wyjaśniała, że jej córka nie jest zainteresowana grubym Anglikiem, nie leci na jego miliony, jest tylko jego ochroniarzem i kierowcą.

Według Edzi jej córka inaczej niż większość kobiet patrzy na świat, nie mogłaby się związać z bardzo bogatym facetem, bo stawiałaby się w niezręcznej sytuacji. Dla Marty pieniądze to nie wszystko, nie wszystko można za nie kupić, broniła reputacji swojej córki Edzia.
– Nie jesteśmy biedakami, mamy dochodowe, nawet bardzo dochodowe 30-hektarowe gospodarstwo rolne, najlepszym tego przykładem jest nasz wspaniały kombajn, on już sprawdził się podczas żniw - mówiła.
Prawda o pięknej Polce
Jaka jest więc prawda o pięknej Polce i o dekadę od niej starszym, bogatym Angliku? Jest tak, że to Adrian proponował Marcie zaręczyny kilka dni przed tym, jak zaręczył się z inną kobietą. Marta odrzuciła zaloty bogacza. Poznała Adriana po tym, jak jego związek małżeński ustał.

To było w pubie, on zaproponował Marcie posadę ochroniarza. Anglik nie krył, że zależało mu na Marcie, ta jednak odrzucała jego awanse, miała już chłopaka i dlatego nie poleciała na bajkowe wakacje z facetem, który zgarnął fortunę na loterii.

Zamiast Marty na wakacje poleciała z Adrianem Samantha Burbidge, to ona zajęła miejsce Polki, a mówiąc dokładniej to Marta nigdy nie chciała wyjść za mąż za bogatego Anglika.

Dwa dni po tym, jak Polka ostatecznie odrzuciła propozycję matrymonialną Adriana ogłosił on, że żeni się z Samanthą. Marta Jarosz pamięta tamten czas, jak Adrian wysłał jej esemesa z pytaniem: „wyjdziesz za mnie?”. W tym czasie Anglik był już na Malediwach z Samanthą Burbidge, której dwa dni później złożył podobną propozycję.

Marta Jarosz mówiła, że Adrian prosił ją, błagał, by to ona, a nie Burbidge, poleciała z nim na baśniowe wakacje. Nie zrobiła tego, bo u jej boku był już Alex Martin, spawacz, w którym Polka się zakochała.
Jarosz, jak była mowa, spotkała Bayford’a w pubie „Rose and Crown” w Haverhill. Anglik podszedł do niej i spytał: „Czy wiesz, kim jestem?”. Bayford zaoferował Marcie pracę ochroniarza, kierowcy i asystentki z pensją 1200 funtów miesięcznie.

Wymienili się numerami telefonów, tej samej nocy Adrian słał już Polce esemesy. Tej samej nocy jednak, o czym Adrian nie wiedział, Jarosz poszła po pracy na drinka z Martinem, którego niedawno poznała, a który szybko stał się jej partnerem.
Jarosz podjęła pracę u Bayford’a, zauważyła jednak, że ten zaczyna ją podrywać. Na nic zdały się jej słowa, że interesuje ją tylko praca, a nie on jako facet. Kilka miesięcy później widziano ich razem na lotnisku w Stansted, prasa rozpisywała się, że oboje przeżywają płomienny romans.

Naprawdę jednak samolotem poleciał wtedy tylko Bayford, Jarosz natomiast wróciła do domu, by spotkać się ze swoim przyjacielem Martinem. Potem Bayford błagał Jarosz, by poleciała z nim na wakacje zamiast Samanthy Burbidge. I tak się potoczyły ich losy, Adrian w końcu ożenił się z Samanthą Burbidge.

- Zdałam sobie w pewnej chwili sprawę z tego, że Adrian chciał, by świat myślał, że jesteśmy parą - wspominała Jarosz. Marta dodała, że Bayford nie potrafił się cieszyć z wygranej na loterii, sam mówił, że nie zaznał szczęścia z tego powodu, a jego życie stawało się „dokuczliwe”.
Po tym, jak Jarosz odmówiła spędzania wakacji z Adrianem na Malediwach, Bayford już nie czynił podchodów do Polki. Oboje przestali ze sobą jednak rozmawiać, widać było, że Anglik znalazł szczęście w ramionach Samanthy Burbidge. Okazało się, że ją też Adrian poznał w pubie.
Ale Anglik nie do końca jednak zapomniał o Marcie. Kiedy już byli oddzielnie, jak wspominała Polka, Bayford wysłał jej dwukrotnie esemesa. Pisał, że chce ją i nie może powstrzymać swoich uczuć do niej.

A na Facebooku dodał, że chciałby, aby to Marta była jego żoną. Kiedy Bayford wrócił z wakacji, wywalił Jarosz z pracy, powiedział jej tylko tyle, że już nie ma dla niej u niego zajęcia.
Bayford nie chciał tego komentować, natomiast przyjaciel Jarosz Alex tak to ujął: „Adrian to samotny facet, myśli, że za pieniądze można wszystko kupić”.

Marek Piotrowski

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Pijana Polka na pokładzie Ryanair awanturowała się i... paliła papierosy!

Pijana Polka na pokładzie Ryanair awanturowała się i... paliła papierosy!

Pochodząca z Polski kobieta na pokładzie samolotu Ryanaira lecącego do Bristolu nie tylko pojawiła się całkowicie pijana, ale także próbowała palić papierosy. Brytyjski sąd ukarał ją jednak dość łagodnie.

Kim była Sandra Żmijan? Jak wyglądały ostatnie chwile życia Polki zamordowanej w Londynie

Kim była Sandra Żmijan? Jak wyglądały ostatnie chwile życia Polki zamordowanej w Londynie

32-letnia Polka została uznana za zaginioną w sobotę. Lokalną policję zawiadomi znajomo zaginionej. Opublikowano zdjęcia zaginionej, rozesłano komunikaty, zaalarmowano lokalną społeczność.

Koniec z nagością

Koniec z nagością

Jeden z największych niemieckich tabloidów po raz ostatni zamieścił nagą kobietę na pierwszej stronie swojej gazety. Zdjęcie przedstawiało nagą Polkę Ewę, która słusznie zauważyła, że jest ostatnia.

Temat numeru: Sąd zabrał Polce dziecko i oddał je parze gejów

Temat numeru: Sąd zabrał Polce dziecko i oddał je parze gejów

To historia jak z najstraszliwszego horroru, a takie filmy nigdy nie mają happy endu. I tak będzie pewnie w tym wypadku, bo choć nikt nie zginął, to tragedia jest jednak porażająca. Oto bowiem w majestacie...

Czy Griffin uniknie ekstradycji?

Czy Griffin uniknie ekstradycji?

Wielka Brytania znana jest z tego, że niechętnie wydaje swoich obywateli wymiarowi sprawiedliwości innych krajów. Przypadek Iana Griffina - zabójcy pochodzącej z Polski Kingi Legg - jest kolejnym dowodem...

Tragedia w Cheltenham! Polka śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszych

Tragedia w Cheltenham! Polka śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszych

Na przejściu dla pieszych w Cheltenham pojawiły się kwiaty i znicze – tak społeczność w mieście postanowiła oddać hołd polskiej fryzjerce, która zginęła 11 kwietnia potrącona przez Brytyjczyka.

Martwa Polka

Martwa Polka

Kolejna polska ofiara. Policja przyjechała do mieszkania na Duke Street w Ipswich po otrzymaniu informacji o kobiecie z obrażeniami ciała leżącej na korytarzu.

PILNE! Obłęd w oczach i dwa noże w rękach - Polka zaatakowała przypadkowych przechodniów zabijając jedną osobę

PILNE! Obłęd w oczach i dwa noże w rękach - Polka zaatakowała przypadkowych przechodniów zabijając jedną osobę

W dniu wczorajszym we włoskiej Mantui doszło do ataku 58-letniej Polki na przypadkowych przechodniów. Uzbrojona w dwa noże kobieta zabiła jedną osobę. Nie znamy przyczyn ataku, ale naoczni świadkowie relacjonują,...

Temat numeru: „Polska”* księgowa ukradła, wydała, ale nie poszła za kraty

Temat numeru: „Polska”* księgowa ukradła, wydała, ale nie poszła za kraty

Historia  księgowej, Nazwanej przez brytyjskie media Polką*, która mieszka na Wyspach, wydaje się niewiarygodna, a jednak jest prawdziwa. 41-letnia kobieta o nazwisku Diana Vysniauskiene zafundowała sobie...

A person holds an Euromillions lottery ticket on november 14, 2012 in Nice. A lucky punter beat the French record for a Euromillions lottery today, winning a staggering 169,837,010 euros (almost $216 million), enough to buy nearly four tonnes of gold. The sole winner of the draw beats the former French record, won by a man in Calvados last year, by over seven million euros.   AFP PHOTO / VALERY HACHE        (Photo credit should read VALERY HACHE/AFP/Getty Images)

Uwaga, kumulacja! Do zgarnięcia ponad 70 milionów funtów

Ogromne kolejki ustawiają się wszędzie tam, gdzie można kupić kupony loterii EuroMillions. Wszystko dlatego, że na szczęśliwca, który poprawnie wytypuje 7 liczb, czeka niebagatelna suma 71 milionów funtów! Jeśli...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK