wiadomości

Technologia jest sexy

Polish Express
Polish Express logo

Technologia jest sexy

Podczas globalnej konferencji TED, jajogłowi kujoni stają się piekielnie atrakcyjnymi wynalazcami. Okazuje się, że nowoczesne technologie są nie tylko przydatne, ale i seksowne.

Wirtualny globus >>

- Powstawanie nowych idei jest jak seks. Kiedy spotykają się dwa pomysły, to tak jakby uprawiały miłość. Z połączenia dwóch pomysłów, tak jak z intymnej relacji mężczyzny z kobietą, powstaje idea-dziecko. A ono w przyszłości będzie źródłem kolejnych – tłumaczył swoją „seksowną” teorię powstawania wynalazków Matt Ridley, brytyjski pisarz popularnonaukowy. Ridley, tak jak i inni błyskotliwi mówcy, wystąpił w połowie lipca podczas konferencji TED Global (TED to skrót od Technology, Entertainment i Design), która jest swego rodzaju oksfordzkim tygodniem nauki. Tak naprawdę, TED Global w Oksfordzie to mniejszy brat corocznej imprezy nowych technologii i wynalazczości, która od 22 lat odbywa się w Long Beach, w Kalifornii. Skala wydarzenia jest nieporównywalna, ale prestiż europejskiej imprezy rośnie. Dla przykładu, kalifornijska konferencja przyciąga co roku 2 tys. największych mózgów świata postępu, podczas gdy na spotkania w Oksfordzie przyjeżdża „kameralne” 700 delegatów. Zresztą, coraz bardziej przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie, bo większa część wykładów i spotkań dostępna jest już w przestrzeni wirtualnej. Ostatni TED stał się naukową sensacją na miarę YouTuba – miliony osób włączyło się online, żeby posłuchać ekonomistów, behawiorystów, filozofów, konstruktorów, fizyków, astrologów, badaczy AIDS, czy globalnych dziennikarzy opowiadających o swoich wywrotowych konceptach.

18 minut
Idea TED jest prosta. Interesujące może być wszystko, co nas otacza. Podczas kilku konferencyjnych dni przed globalną publicznością występują więc ludzie reprezentujący różne dyscypliny. Na swoją przemowę mają dokładnie 18 minut. To jednak bardzo cenny czas. Za bilet na Ted Global w Oksfordzie płaci się niebagatelne 3,460 funtów (Ted w Kalifornii to koszt 4 tys. dolarów). Chętnych nigdy nie brakuje, a bilety wyprzedają się w ciągu kilku dni otwarcia sprzedaży. Nic dziwnego, szefowie Amazona, Microsoft i innych korporacji nie mogą doczekać się spotkania wybitnych badaczy jak Richard Dawkins albo prominentnych polityków na miarę Billa Clintona. Rok temu wystąpienie byłego premiera Gordona Browna przywitano stojącą owacją. Zaproszeni goście przemawiają za darmo, a na szczęście dla nas większość wideo z przemówień jest dostępna online. I to bezpłatnie. Brytyjscy dziennikarze nazywają wirtualną stronę TED „hitem na miarę rock’and’roll, youtube’a i letnich festiwali”. Same za siebie mówią też liczby. Do tej pory na stronach ted.com ukazało się ponad 700 wideo z przemówieniami. Obejrzało je już, uwaga, 290 milionów osób! Można znaleźć tam komentarze twórców Wikileaks, ale też i wykład Malcolma Gladwella o... idealnym sosie do spaghetti (który jest tylko wstępem do dyskusji o teorii szczęścia i spełnienia). 

Kim jest Cameron Diaz?
TED Global to wydarzenie, które przyciąga bohaterów masowej wyobraźni. Nie ma tu jednak równych i równiejszych, bo organizatorzy nie zaplanowali strefy VIP. Ceny biletów mogą być dla elit, ale traktowanie na konferencji jest już jak najbardziej demokratyczne. Jak opisuje dziennikarka „The Observer”, Carole Cadwalladr, powoduje to kuriozalne przypadki. – Rok temu do Oksfordu przyleciały dwie superznane aktorki, Meg Ryan i Cameron Diaz. Co z tego, że znane, kiedy i tak obie musiały nosić wielkie tabliczki ze swoimi imionami: CAMERON DIAZ I MEG RYAN. A prawde mówiąc, i tak popularniejsi od nich byli fizycy w okularach i to ich atakowały branżowe media – wspomina ze śmiechem dziennikarka.

Włosy stają dęba
W tym roku jednym z długo oczekiwanych wydarzeń była prezentacja „wirtualnego człowieka”, przygotowana przez firmę Microsoft. Na wielkim ekranie przed widzami pojawił się chłopiec o imieniu Milo, który reaguje na ludzkie emocje, ruch ciała i głos. – To rewolucja w świecie gier komputerowych. Ale też rewolucja w sposobie opowiadania historii. Książki, telewizja, czy kino to nuda, morze mdłej rozrywki, która mnie nie wciąga, bo nie jest interaktywna. Natomiast Milo jest jak prawdziwy – tłumaczył twórca Milo, brytyjski designer gier komputerowych Peter Molyneux.
Rzeczywiście, wirtualna prezentacja ciemnowłosego i brązowookiego chłopca z uśmiechem w stylu Hugh Granta może powodować gęsią skórkę. – Hej Milo, jak się masz? – pyta chłopca Claire, prezenterka wynalazku. – Hej Claire, u mnie wszystko OK. A u ciebie? – Milo odpowiada gładko. A później jest jeszcze dziwniej. – Wiesz co, boję się... – wyznaje prezenterka. – Boisz się? A czego? – dziwi się chłopiec krzywiąc twarz. Wygląda jak prawdziwy człowiek. Niesamowite jest też to, że program, na podstawie którego został stworzony, jest tak czuły, że kiedy Claire rzuca w jego stronę jabłko, sekundę później po drugiej stronie ekranu pojawia się owoc, a chłopiec łapie go. Program odczytuje więc ruchy, skanuje przedmioty z prawdziwego świata. – Milo jest w stanie nas zapamiętać. Im więcej z nami przebywa, tym więcej się uczy. To nie jest komputerowa symulacja. Każdy, kto spróbował obcować z chłopcem, przyznaje, że to niewiarygodne, aż włosy stają dęba. To oczywiście tylko trick technologii, ale za to jak doskonały – tłumaczy Molyneux.
Tegoroczna oksfordzka konferencja zatytułowana została: „A teraz... dobre wieści”. – Pozytywne wiadomości w obecnym świecie wymierają jak kiedyś dinozaury. Ale jeśli zagłębić się dalej, mamy przecież nowe technologie, nową sztukę, nowe sposoby komunikowania. Taką optymistyczną przyszłość chcieliśmy pokazać – podkreślał pod koniec konferencji jej europejski dyrektor, Bruno Giussani.
Aleksandra Kaniewska / Fot. Getty Images

Wirtualny globus >>

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK