STYL ŻYCIA

Szaleństwo nad Dunajem

Polish Express
Polish Express logo

Szaleństwo nad Dunajem

Święta za pasem, pogoda jak na tę porę roku nie rozpieszcza. Zimno, mokro, wieje… znaczy, że najwyższy czas zdecydować się albo na leżakowanie na plaży, albo na narty. Internet roi się od grudniowych ofert last minute.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>
 
Jedziemy na narty >>

Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem wolnych 400 funtów, kilka dni w luksusowym hotelu ze śniadaniem do łóżka powiedzmy na skąpanych w słońcu Kanarach (średnia temperatura w dzień 25°C, w nocy 20°C) masz jak w banku. A dla entuzjastów aktywnego wypoczynku, coś z zupełnie innej beczki. Gotowa cały rok na inwazję narciarzy, górzysta Austria ma do zaoferowania 22000 km doskonale przygotowanych i utrzymanych tras zjazdowych. Nawet, jeśli nie jesteś mistrzem deski, a właściwie z białym szaleństwem nie masz za wiele wspólnego, naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć śmigać po stokach. Austriackie kurorty mają doskonale przygotowaną do nauczania kadrę trenerską. Wystarczy tylko chcieć i wybrać jakąś miejscowość z trzech najważniejszych narciarskich krain: doliny Gasteiner Tal, Rauris oraz Stubaital. Pierwsza z nich, największa i najbardziej malownicza należy do Landu Salzburg i obok 200-kilometrowej trasy ma do zaoferowania także 18 gorących źródeł i liczne uzdrowiska. W dolinie Gasteiner Tal życie tętni głównie w Bad Gastein, Bad Hofgastein, Dorfgastein i Bokstein. Gwarancja śniegu przez cały rok to domena Doliny Rauris, doskonałego miejsca na uprawianie narciarstwa przełajowego. Jak w raju będą czuli się tam miłośnicy kombinacji alpejskiej, biegów (45 km) i jazdy w głębokim, puszystym śniegu. Gorzej będą mieli snowboardziści, bowiem oferta Parku Raurier Tal nie jest już dla nich taka szeroka. Dla typowych łazików ciekawostka: Rauris jest dawną osadą poszukiwaczy złota.
I czas na Tyrol, nazywany stolicą austriackiego narciarstwa. Aż chce się zajodłować z zachwytu nad jego rzeźbą, a to głównie za sprawą lodowca Stubai. Magnesem dla turystów są położone w dolinie: Fulpmes, Telfes, Schonberg, Mieders i Neustift. Biorąc pod uwagę, że sezon narciarki trwa tu cały rok, Tyrol raczy 130 kilometrami dopieszczonych do milimetra tras, doskonale oświetlonych wieczorami. Saneczkarstwo, snowboard, narciarstwo biegowe, jazda na łyżwach… a po zejściu ze stoku grzaniec i sznycel w przytulnej knajpce, relaks w saunie lub partyjka squasza - żyć nie umierać!
Stoki stokami, ale czasem trzeba złapać trochę oddechu, bo nie zatańczyć walca wiedeńskiego nad pięknym, modrym Dunajem to się przyzwoitemu turyście nie godzi.
Pierwotnie był osadą celtycką, której początki sięgają 500 roku p.n.e. Później pełnił funkcję rzymskiego posterunku granicznego strzegącego Imperium Rzymskie przed najazdami germańskich plemion z północy. Prawa miejskie Wiedeń uzyskał dopiero w roku 1221. Miasto wielokrotnie „zamieszane” było, co każdy mieszkaniec kraju nad Wisłą ze szkoły wynieść powinien, w historię Polski. Odsiecz Wiedeńska, panowanie Franciszka Józefa, czy narodziny i młodość księcia Józefa Poniatowskiego, Wodza Naczelnego Wojsk Polskich Księstwa Warszawskiego to tylko niektóre polsko-wiedeńskie powinowactwa. A skoro już o księciu mowa, warto zobaczyć emanujący barokowym przepychem Pałac Kinskich, gdzie 7 maja 1763 roku polski generał dywizji przyszedł na świat. Do obejrzenia jest jeszcze wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, Pałac Schonbrunn, gdzie tańczono podczas kongresu wiedeńskiego (1814-1815) i jego ogród w stylu francuskim z palmiarnią, fontannami i Gloriettą. Dla amatorów sztuki sakralnej Wiedeń trzyma w swych murach dumę miasta, gotycką Katedrę Świętego Szczepana Męczennika, której krypty udzieliły pośmiertnego schronienia członkom austriackiej linii Habsburgów, a także najstarszy w mieście Kościół św. Ruprechta z XI wieku. Zimowe wieczory w blasku zachodzącego słońca sprzyjają spacerom po wiedeńskim Ringu, najbardziej reprezentacyjnej ulicy miasta. Wzdłuż ponad pięciokilometrowej trasy napotkamy Teatr Zamkowy, Muzeum Historii Sztuki czy dawne stajnie cesarskie. Wspomnianego walca najlepiej odtańczyć wśród drzew Wiener Prater, dawnych terenów łowieckich, a dziś parku publicznego o powierzchni 1700 hektarów. Wystarczy zmrużyć oczy i już słychać charakterystyczne dźwięki kompozycji Johanna Straussa…

Anna Sobusiak / Fot. GETTY IMAGES

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>
 
Jedziemy na narty >>

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK