historie

Stanisław Stępień: Polacy, antysemityzm, Gross

Polish Express
Polish Express logo

Stanisław Stępień: Polacy, antysemityzm, Gross

„Polacy sami winni uporać się ze swoim antysemityzmem, a Żydzi powinni im w tym pomóc.” Z dr. Stanisławem Stępniem, historykiem, rozmawia Janusz Młynarski.

Jan Tomasz Gross: Dziękujemy Panu, Panie Gross (wywiad) >>

Władysław Bartoszewski: Ustabilizujemy ten kraj! (wywiad) >>

Pojęcie „polski antysemityzm” - czy tego chcemy, czy nie - już na dobre zadomowił się w naszej publicystyce. Czym wobec tego on jest i cóż takiego odróżnia go od antysemityzmu np. czeskiego, szwedzkiego czy niemieckiego?


- Otóż polski antysemityzm nie ma podłoża rasowego, wynika on z uwarunkowań związanych z dość płytkim pojmowaniem religii oraz z dawnych uwarunkowań ekonomicznych. Ale omówmy sprawę po kolei. Chodzi o płytkie pojmowanie religii katolickiej, które nie dotyczy całego społeczeństwa lecz większości. Tej większości, która nie tylko ma wiedzę religijną na niskim poziomie lecz wiedzę w ogóle. Ta cześć społeczeństwa ma niejako zakodowany syndrom, że Żydzi są gorsi, bo popełnili grzech bogobójstwa, a także nie dostrzegli, że Mesjasz przyszedł, za co zresztą zostali „słusznie” kiedyś ukarani wygnaniem z ziemi obiecanej.

Ale przecież nie tylko w Polsce większość stanowią ludzie, którzy prochu nie wymyślą...


- Tak, ten rodzaj antysemityzmu jest charakterystyczny dla większości ludzi o niskim poziomie intelektualnym nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Ci ludzie nie są w stanie pojąć, że ewangeliści piszą „Żydzi”, bo odnoszą to do konkretnej sytuacji w tamtym czasie i na tamtym terenie, a w rzeczywistości, w sensie uniwersalnym, chodzi im nie o grupę narodową, ale o „lud”, społeczność, która wyżej stawia kwestie narodowe niż potrzebę odrodzenia duchowego i moralnego. To prawda, że ta społeczność była wówczas społecznością żydowską. Była, bo tak chciał Jahwe. O tym, dlaczego tak chciał, można napisać cały traktat, a można też stwierdzić, że dla nas - ludzi „niepojęte są decyzje Boga”. To co stało się w Jerozolimie blisko dwa tysiące lat temu, równie dobrze mogło się stać w każdym ówczesnym społeczeństwie. Dlatego tak naprawdę tam, gdzie jest napisane: „Żydzi”, równie dobrze możemy wstawić słowo „lud”, „lud Go ukrzyżował”. Nie chodzi o to, aby zmieniać to w piśmie, jakim jest Ewangelia, ale aby to rozumieć, bo gdy się tego nie rozumie, to w sensie mistycznym „wiele ludów i wiele ludzi” ukrzyżowało Go potem i krzyżuje nadal, i to wiele razy. Niezrozumienie tego przekazu powoduje, że ludzie zamiast zbliżać się do Boga, oddalają się od niego, pielęgnując w sobie nienawiść lub pogardę do Żydów, obarczając ich winą za to, co się wtedy stało w Jerozolimie. Ponadto ludzie ci są niekonsekwentni w swym rozumowaniu. Z jednej strony chcą patrzeć konkretnie: widzą Żydów jako bogobójców, a już nie widzą tego, że po drugiej stronie też byli Żydzi: Jezus, który stał się człowiekiem ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu, Maryja, Józef, Jan Chrzciciel, wszyscy apostołowie, diakoni, uczniowie, dalej - pierwsze gminy chrześcijańskie składały się z Żydów. Dlatego można by napisać „i wybrał 12 Żydów na swoich uczniów”. Jeśli nie widzimy tego faktu, to można nas porównać do ludzi ślepych, ludzi ułomnych, którzy widzą zło, ale zamykają oczy na dobro. Uważam, że ta sprawa to jest wielkie wyzwanie dla współczesnego chrześcijaństwa, dla współczesnego Kościoła.

Na początku rozmowy wspomniał Pan o jeszcze innym podłożu antysemityzmu...


- Tak. Drugie źródło współczesnego antysemityzmu tkwi w historii, w sytuacji społeczno-gospodarczej Polski i Europy środkowo-wschodniej. Przez wieki ludność żydowska zajmowała się handlem, w mniejszym stopniu rzemiosłem, a potem wykonywała wiele zawodów inteligenckich. Dla patrzących z boku to byli ludzie, którzy mieli pieniądze, a pieniędzy wszyscy wszystkim zazdroszczą. To oczywiście była ułomna struktura społeczno-zawodowa w Polsce minionych wieków, ale czy to Żydów wina, że każdy szlachcic, nawet zdeklasowany, uważał zajmowanie się handlem za ujmę na honorze. Izabela, bohaterka „Lalki” Bolesława Prusa, a także jej całe otoczenie pogardzało Wokulskim, mimo że miał pochodzenie szlacheckie, walczył w powstaniu styczniowym, był człowiekiem wielkiego charakteru, tylko za to, że zajął się handlem. Kraj nie może funkcjonować bez handlu, a kto miał go robić? Czy z tego były duże pieniądze? Jak dla kogo. Niejeden Żyd ledwo koniec z końcem wiązał, ale to jemu chłop płacił. Chłop płacił także karczmarzowi, który na ogół był tylko arendarzem i sprzedawał pańską wódkę, bo tylko szlachta miała prawo propinacji. Chłop często o tym nie wiedział, on tylko patrzył, że Żydowi trzeba płacić, a jak się za dużo wypiło na kredyt, to potem trzeba było oddawać... Kiedy Polacy i inne narody zrozumieli, że na handlu i rzemiośle można zarobić, to Żydzi już twardo siedzieli w interesie i trzeba było z nimi konkurować, a to niełatwa sprawa, zwłaszcza dla początkującego. W konkurencji często obie strony stosują chwyty poniżej pasa, ale jak popatrzymy na Polskę międzywojenną, to „wyautowany” nie miał czym nakarmić dzieci. Potem były opowiadania, umiejętnie podsycane przez polskich endeków, a w czasie wojny przez hitlerowców, że wszystkiemu winni są Żydzi. Można jeszcze do tego dodać, że nieznajomość religii i zwyczajów żydowskich w niemałym stopniu przyczyniła się do wiary w takie bzdury, że Żydzi zabijali chrześcijańskie dzieci, aby piec macę z niewinnej krwi.

Podłoże już znamy, ciekaw jestem natomiast czy tam, gdzie nie ma Żydów, może istnieć antysemityzm?


- Pytanie, czy jest dziś w Polsce antysemityzm zależy od tego, co uważamy za antysemityzm. W Polsce nie biją Żydów, wielu z nich ma swe trwałe miejsce w polskiej kulturze, literaturze i nauce, także dziś wielu pełni wiele publicznych funkcji, na ogół nikt nie niszczy ocalałych cmentarzy żydowskich ani synagog. Takiego antysemityzmu w Polsce nie ma, oczywiście poza marginesem społecznym, który jest gotów niszczyć wszystko, co tylko stoi lub się rusza. Ale jest w Polsce antysemityzm i to tkwi głęboko w mentalności wielu Polaków. Ten antysemityzm, mający swe podłoże w tym co powiedziałem wcześniej, polega na tym, że przeciętny Polak nadal uważa, że Żyd to coś gorszego. Tak naprawdę dziękuje Bogu, że nie jest Żydem i nie chciałby, aby jego córka wyszła za Żyda, a już takiego oporu nie miałby, gdyby to był Francuz czy Amerykanin. A więc Żyd to jednak coś gorszego i to nie tylko taki praktykujący Żyd, ale nawet osoba pochodzenia żydowskiego, której rodzice lub dziadkowie się ochrzcili. Tak, to jest antysemityzm. Jeśli jeszcze dodamy fakt, że wielu Polaków nie życzy sobie, aby Żyd zostawał prezydentem, ministrem czy posłem, aby był jego dyrektorem, to obraz staje się pełny.

Powiedział Pan to samo, co mówi i pisze Jan T. Gross. Tyle, że znacznie łagodniej.


- Niestety, takie myślenie, o którym wspomniałem przed chwilą, konserwuje wśród Polaków wielu żydowskich pisarzy i publicystów. Na przykład Jan Gross ostatnią książką pt. „Strach”, która w przeciwieństwie do poprzedniej pt. „Sąsiedzi” (też mającej wiele wad, ale wówczas bardzo potrzebnej), nie tłumaczy rzeczywistości, choć nie mija się z prawdą w stwierdzeniu, że w Polsce był i jest antysemityzm, i że wielu Żydów po wojnie, a nawet w czasie wojny zginęło z rąk Polaków, ale przez swe jednostronne postrzeganie skomplikowanej polskiej rzeczywistości utwierdza wielu niechętnych Żydom Polaków w swych poglądach. A już zupełnie inaczej byłaby ona postrzegana, gdyby autor napisał wyraźnie, że jest to publicystyczny esej wyrażający jego osobiste odczucia i zachęcał do dyskusji nad tym ważnym nie tylko dla Polaków, ale także dla Żydów, problemem. Polacy muszą sami uporać się ze swym antysemityzmem, a Żydzi winni im w tym pomóc (trzeba przyznać, że wielu to robi, choć to daleko niewystarczająca ilość). Książka prof. Grossa wywoła wiele dyskusji, zwłaszcza krytykować będą ją ludzie, którzy nigdy jej nie przeczytają, a swe opinie o niej będą mieli z nie zawsze mądrych publicznych i kuluarowych dyskusji. Skoro jednak autor uznał, ze powinien napisać, tak jak napisał, to trudno, bo przecież tylko głupi się obraża, mądry zawsze zastanowi się, czy nie ma tam czegoś, nad czym warto się zastanowić...

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Uroczysta inauguracja obchodów 70. rocznicy bitwy o Monte Cassino

Uroczysta inauguracja obchodów 70. rocznicy bitwy o Monte Cassino

Dokładnie 70 lat temu po brawurowym szturmie, żołnierze II Korpusu zdobyli wzgórze Monte Cassino i otworzyli wojskom alianckim drogę do Rzymu. To jedno z najpiękniejszych i chwalebnych świadectw bohaterstwa...

Brytyjscy politycy używają coraz ostrzejszego języka wobec imigrantów

Brytyjscy politycy używają coraz ostrzejszego języka wobec imigrantów

Brytyjski minister spraw zagranicznych został oskarżony o użycie, jak dotąd najostrzejszego, języka w debacie dotyczącej imigrantów. W związku z kryzysem w Calais, który sprawił, że Wielka Brytania musi...

Dyskryminacja w pracy w UK. Co robić?

Dyskryminacja w pracy w UK. Co robić?

O dyskryminacji Polaków w Wielkiej Brytanii słyszy się coraz częściej. Wydaje się, że nic się nie dzieje, to jednak tylko pozory. Polacy, w większości przypadków nie mają zamiaru wracać do kraju, nie oznacza...

Brytyjski dziennikarz obraził polskich robotników. Musiał za to przeprosić

Brytyjski dziennikarz obraził polskich robotników. Musiał za to przeprosić

Za niewybredny żart musiał przeprosić polskich robotników Adrian Chiles, który pozwolił sobie na dwuznaczny komentarz w czasie rozmowy o wtorkowym meczu Anglia - Polska.

Czterech Polaków zginęło w Pieninach

Czterech Polaków zginęło w Pieninach

Pięćdziesięcioletnia para, ich córka oraz jej chłopak zostali rażeni piorunem w Pieninach. Ciała zostały odnalezione poza szlakiem, na grani pomiędzy Durbaszką, a Palenicą.

Zginął ratując Polkę

Zginął ratując Polkę

64-letni Peter Reeve w miejscowości Clacton-on-Sea zastrzelił policjanta, który próbował ratować sąsiadów napastnika, Trevora Marshala i jego partnerkę Polkę.

Polacy chcą być Brytyjczykami. MSW mówi „nie”

Polacy chcą być Brytyjczykami. MSW mówi „nie”

W ciągu ostatnich pięciu lat brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozpatrzyło kilka tysięcy podań Polaków, którzy chcieli przyjąć brytyjskie obywatelstwo. Resort odrzucił ponad 500 ich wniosków.

Polacy w Anglii mówią jak miejscowi

Polacy w Anglii mówią jak miejscowi

Badania przeprowadzone przez lingwistów z Uniwersytetów z Manchester, Auckland Lancaster dowodzą, że polska młodzież, która przebywa w Wielkiej Brytanii od niedawna niezwykle szybko adaptuje się w nowym...

Ciężki żywot powrotowca

Ciężki żywot powrotowca

Wracają, bo rodzina w Polsce tęskni. Bo nie chcą już dłużej pracować za barem. Bo mają dosyć harówki i wieczorów spędzonych na Skypie. Ale rzeczywistość w Polsce nie zawsze bliska jest tej ich z marzeń...

Nie pozwólmy zastraszać polskich rodzin

Temat numeru: Nie pozwólmy zastraszać polskich rodzin

Wszechobecna biurokracja, traktowanie petenta jak zło konieczne, niekompetencja i kompletny brak empatii. To zjawiska, które bardzo denerwowały nas w dawnym kraju. Od tego uciekaliśmy, wielu się udało,...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK