NEWS

Specjalnie dla "PE" - raport z obozu dla uchodźców

Polish ExpressPolish Express logo

Specjalnie dla "PE" - raport z obozu dla uchodźców

W ramach projektu „Podaj dłoń” w pomoc uciekającym przed wojną Syryjczykom zaangażowała się grupa polskich wolontariuszy. Oto relacja jednego z nich, Bożydara:

Celem naszej podróży jest nielegalny obóz dla uchodźców w Idomeni na pograniczu grecko-macedońskim. Ruszamy w środę 6 kwietnia z Żegiestowa, ale nie o trzeciej, jak planowaliśmy, tylko przed południem, bo trzeba wykonać mnóstwo pracy przed wyjazdem.

refu

Pozbieranie rzeczy z punktów zbiórek znajdujących się w klubach, księgarniach i w krakowskich Centrum Islamu, które później trzeba przejrzeć, posegregować, popakować. Wieziemy dary, jako prywatne rzeczy co wydaje się szaleństwem – trudno będzie uwierzyć, że szóstce osób w dwóch samochodach będzie potrzebne tyle śpiworów, namiotów i ciuchów. Ale na przejściu granicznym obyło się bez kłopotów. Po 20 godzinach jazdy witamy przedpołudnie pod hotelem Park w Polikastro, gdzie ulokowane jest centrum dowodzenia wolontariuszy.

Panuje w nim niezwykle pozytywny klimat. Gra muzyka, pełno młodych ludzi, niektórzy tańczą podczas krojenia ziemniaków do zupy dla kilku tysięcy uchodźców. Ktoś śpi na sofie pod recepcją, a przy stole ci mniej spoceni klikają intensywnie na klawiaturach laptopów.

refu2

Dojeżdżamy do obozu. Czuję napięcie, bo nigdy czegoś takiego nie widziałem na własne oczy. Witają nas policyjne półciężarówki. Powoli wyłaniają się namioty. Zostawiamy samochody w bezpiecznej odległości, bo pojawia się informacja, że ludzie w obozie mogą „rzucić się” na samochody. To poczucie niepewności znika bardzo szybko. Po pierwszym spacerze widzimy, że w tych nędznych namiotach na spalonej słońcem ziemi mieszkają rodziny z małymi dziećmi. Relacje o fali młodych mężczyzn, przynajmniej w Idomeni, okazują się zwykłą manipulacją.

refu3

Polacy zaangażowani w pomoc syryjskim imigrantom. Jutro ruszają na bałkańską granicę

Mijamy namiot, gdzie prowadzone są lekcje dla dzieci. Nie pozwalają nam „kręcić” buziek – idzie o bezpieczeństwo dzieciaków. Z przyczepy, w której wolontariusze rozdają posiłki, odchodzą dwie ogromne kolejki głodnych ludzi. Nad nami krąży policyjny helikopter. Tłumy przemieszczają się po drogach obozowiska. Dzieci machają do nas i krzyczą „hello my friend”. Szukając „tematów” wymijamy rozpalone ogniska, które grzeją zawartość brudnych garów. Dzieciaki grają w piłkę albo po prostu biegają dookoła. Kilka osób siedzi nad ogromnym przedłużaczem, gdzie wpiętych jest kilkanaście telefonów komórkowych.

refu4

Wieczorem czuję się już zupełnie pewnie, wiem że raczej nic mi nie grozi. Spaceruję sam, szukam zasięgu darmowego Wi-Fi. Denerwuję się, bo nie mogę wrzucić zdjęć na fejsa, ale wiem, że dostęp do netu i sprzęt mobilny to dla nich jedyna szansa na kontakt z rodzinami, które już wcześniej znalazły się w Europie. To dlatego część obozowiczów tak śmiało wyprawia się na nasz kontynent – bo mają do kogo.

W obozie pojęcie higieny nie istnieje. Nie ma możliwości wzięcia kąpieli, czy prysznica, chociaż mijamy kilka stanowisk obozowych golibrodo-fryzjerów. Są toitoie, z których brzydzilibyście się skorzystać. Uchodźcy nie mają wyjścia.

refu5

Obozu pilnuje grupa policjantów, którzy wygodnie siedzą w policyjnych autokarach. Obok grupa uchodźców naradza się intensywnie, ale na widok faceta z kamerą zalega cisza. Wszystkie pary oczu kierują się w moją stronę. Zaskoczony reaguję lekkim uśmiechem i pytam o czym mówią. Niestety, nie chcą powiedzieć, ale coś się wyraźnie święci. Potem okazuje się, że odbył się szturm na granicę, a my przebywając w innej części obozu, nie mieliśmy o niczym pojęcia...

Wieczorem podejmujemy decyzję, że śpimy w obozie, w zwykłym namiocie. Możliwość integracji z hipisującym towarzystwem w Park Hotelu, gdzie można skorzystać z normalnego kibla i naładować kamerę, kusi. Po ciemku obóz nabiera trochę festynowego charakteru. NGOsy próbują zorganizować ludziom jakieś zajęcia – dzieci wydzierają się spod białego, dobrze oświetlonego namiotu, w innym dudni arabski pop.

refu6

Obok policyjnych autokarów kwitnie mikro-handel. W obrocie są bataty, pomidory, jakieś ładowarki. Życie toczy się do późna. Po 22 zaczynamy się martwić o koleżankę. Aga nie potrafi przejść obok małego uchodźcy, bez podarowania mu jakiegoś pluszaka i czułego uścisku. Piszę do niej sms'a, że tęsknimy. Wraca o północy. Gościła w namiotach u uchodźczych rodzin. Idziemy spać, a rano budzi nas pokasływanie. Kaszel słychać w co którymś namiocie. Pakujemy się, żegnamy – masalam – i wyjeżdżamy. Bierzemy po drodze ojca desperacko biegnącego z córką na rękach i podwozimy go do baraku z lekarzami. Kawałek dalej biegną inni, targając kogoś na łóżku polowym. Przed nami kolejne 20 godzin jazdy. 9 kwietnia jesteśmy z powrotem w domu.

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Irakijczyk, który zgwałcił 10-letniego chłopca, nękany przez współwięźniów

Irakijczyk, który zgwałcił 10-letniego chłopca, nękany przez współwięźniów

Starający się o azyl Irakijczyk, który zgwałcił na basenie w Austrii 10-letniego chłopca tłumacząc się tym, że długo nie uprawiał seksu, musiał zostać odizolowany w więzieniu od pozostałych więźniów ze...

Wielka Brytania wydaje 100 mln funtów rocznie na imigrantów, którzy nie znają angielskiego

Wielka Brytania wydaje 100 mln funtów rocznie na imigrantów, którzy nie znają angielskiego

Tłumacze na policji, w szpitalach i urzędach kosztują brytyjskich podatników 100 milionów funtów rocznie. W ubiegłym roku w samych urzędach usługi translatorskie pochłonęły 11 milionów funtów. Z badania...

Felieton: Zamiast podziękowań – chłosta. Czyli jak nas doceniają Brytyjczycy

Felieton: Zamiast podziękowań – chłosta. Czyli jak nas doceniają Brytyjczycy

„Brytyjska gospodarka nie może się rozwijać przez imigrantów” – kto po tym stwierdzeniu może mieć jeszcze wątpliwości, że poziom absurdu w brytyjskiej polityce utrzymuje tendencję wzrostową? W ubiegłym...

„Co nam po imigrantach?” - pytają Brytyjczycy. Mamy kilka sugestii

„Co nam po imigrantach?” - pytają Brytyjczycy. Mamy kilka sugestii

W miarę jak sinusoida nastrojów społecznych w okresie przedwyborczym to rośnie, to opada, media co jakiś czas zadają pytanie: „Po co my w ogóle wpuszczamy na Wyspy imigrantów?” Jak do tej pory żaden polityk,...

Imigranci urządzają głodówkę - nie chcą deportacji do Turcji

Imigranci urządzają głodówkę - nie chcą deportacji do Turcji

Przebywający na terenie Grecji imigranci w proteście wobec odsyłania ich do Turcji rozpoczęli protest głodowy. 70 Pakistańczyków od trzech dni nie miało nic w ustach. Grupa imigrantów znajdująca się w...

KAESONG, NORTH KOREA - MAY 22: North Korean women work at the assembly line of the factory of South Korean textile company ShinWon at the Kaesong industrial complex on May 22, 2007 in Kaesong, North Korea. 300 South Korean companies, mostly labour-intensive manufacturers, are waiting to build their factories on the site by the end of 2007, just 10 km north of the world's most heavily fortified border bisecting the two Koreas. They plan to hire more than 100,000 North Koreans to make products ranging from shoes and watches, clothes, according to officials from Kaesong industrial complex. About 2,000 South Korean companies have applied to move their production facilities into the Kaesong complex, where they can pay only one-thirtieth of the monthly wage per worker they pay at home or half the pay even in China. (Photo by Chung Sung-Jun/Getty Images)

Brytyjski raport - Polacy wykorzystują "niewolników" z Korei Północnej!

Według raportu przygotowanego przez brytyjskich uczonych skupionych wokół Leiden Asia Centre współpracujących z grupą prawników i broniących praw człowieka aktywistów w Polsce może być zatrudnionych nawet...

Referendum w sprawie wyjścia z Unii już w czerwcu?

Referendum w sprawie wyjścia z Unii już w czerwcu?

David Cameron zamierza przyspieszyć referendum w sprawie Brexitu i zorganizować je już w czerwcu 2016 roku. Warunkiem jest jednak zaaprobowanie przed liderów unijnych jego planów dotyczących reform Unii...

„Potrzebujemy imigrantów!” Szwajcarskie firmy zapowiadają przeprowadzki z powodu zaostrzenia przepisów

„Potrzebujemy imigrantów!” Szwajcarskie firmy zapowiadają przeprowadzki z powodu zaostrzenia przepisów

Przedsiębiorcy ostrzegają, że jeśli władze Szwajcarii wprowadzą bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące imigracji, przeniosą firmy do innych krajów. Takie oświadczenie wydał min. szef grupy ABB. W ramach...

USA: Raport o prawach człowieka

USA: Raport o prawach człowieka

Nieskuteczne sądownictwo, długie procedury sądowe, dochodzenia policji ws. antysemickich aktów, które zwykle nie prowadzą do zatrzymania sprawców – to główne zarzuty wobec Polski, które znalazły...

Guardian krytykuje polski rząd za sprawę stadniny w Janowie

Guardian krytykuje polski rząd za sprawę stadniny w Janowie

Brytyjski Guardian opisuje dziś głośną w ostatnich tygodniach historię polskich stadnin koni czystej krwi arabskiej. Według dziennika zwolnienia przeprowadzone wśród dyrektorów tych miejsc przez rząd Prawa...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK