temat numeru

Sąd Rodzinny testuje ojcowską miłość Polaka

Polish ExpressPolish Express logo

Sąd Rodzinny testuje ojcowską miłość Polaka

Historii takich jak Michała jest więcej. Wszystkie mają jednak wspólny mianownik: po odejściu żony z dzieckiem ojciec jest zmuszony, by odbyć w sądzie nierówną walkę i tam udowodnić swemu dziecku ojcowską miłość.

Historii takich jak Michała jest więcej. Wszystkie mają jednak wspólny mianownik: po odejściu żony z dzieckiem ojciec jest zmuszony, by odbyć w sądzie nierówną walkę i tam udowodnić swemu dziecku ojcowską miłość. Na spotkanie z Michałem* przyjeżdżam do podlondyńskiego miasteczka. Na stole czeka do wglądu cała dokumentacja sądowa: pięć opasłych folderów – plon toczącej się przed Sądem Rodzinnym sprawy o kontakt z dzieckiem.

Akta sięgają początku 2010 r. Całość objęta klauzulą „POUFNE”.Na spotkanie z Michałem* przyjeżdżam do podlondyńskiego miasteczka. Na stole czeka do wglądu cała dokumentacja sądowa: pięć opasłych folderów – plon toczącej się przed Sądem Rodzinnym sprawy o kontakt z dzieckiem. Akta sięgają początku 2010 r. Całość objęta klauzulą „POUFNE”.

Pierwsze problemy w związku Izy i Michała pojawiły się niedługo potem gdy urodził się Antoś. Właśnie zaczął się globalny kryzys, a młoda para dopiero co wzięła mortgage pod wspólne mieszkanie. - Iza poszła na urlop wychowawczy - wspomina Michał. - I nagle z osoby bardzo towarzyskiej musiała zamienić się w kurę domową. Z kolei ja zacząłem pracować dłużej. Ale wtedy jeszcze liczyłem, że wszystko się ułoży.

Koniec dobrego snu

Pewnego dnia, pod nieobecność męża Iza zabiera Antosia oraz podręczne rzeczy. Wkrótce przychodzi pozew o rozwód. Przez pierwsze kilka tygodni młodzi widują się jeszcze dość często: Michał cieszy się, że w ogóle ma kontakt z synem, podczas gdy Iza z każdą wizytą wywozi kolejne rzeczy. Wkrótce żona Michała otrzymuje pomoc prawną (Legal Aid) oraz - sądząc po tonie pism, które zaczyna otrzymywać Michał - bardzo walecznego adwokata. Nagle pojawiają się oskarżenia o przemoc domową, itp.

Pięć miesięcy rozłąki

Szósta rano, parę dni później: do półpustego mieszkania puka policja. Zabierają Michała bez udzielania żadnych odpowiedzi. Na komisariacie dowiaduje się: żona posądziła go o „harassment” (nachodzenie, nękanie). - A przecież my - tłumaczy Michał, wyciągając odpowiednie pismo - już wcześniej wszystko uzgodniliśmy przez adwokatów!

Po wytłumaczeniu się na posterunku, Michała nie oskarżono o nic, ale pouczono, by w przyszłości uważał. - Tylko na co? - pyta retorycznie. - Na kombinującą żonę? Już sam fakt, że było się raz aresztowanym, wystarczył Izie i jej prawnikom, by wstrzymać mi jakikolwiek kontakt z dzieckiem.

Musiałem dopiero złożyć aplikację do sądu (koszt £200) o wznowienie kontaktu i dopiero po pięciu miesiącach - oraz dzięki pomocy sędziego oraz urzędnika CAFCASS - udało się namówić żonę na ugodę, ale oczywiście na jej warunkach: widzenie – 60 min/tydzień, telefon – 10 min/tydzień. Same spotkania musiały się odbywać w Contact Centre pod okiem nadzorującego personelu, żebym przypadkiem nie zrobił dziecku krzywdy - ironizuje rozgoryczony Michał.

Ojciec na 1/100 etatu

Od samego początku dostawałem rekomendacje na zwiększenie ilości godzin z dzieckiem. Sąd stopniowo przyznawał ich coraz więcej, aż po kolejnym pół roku doszło aż do 5 godz./tydzień z noclegiem syna u mnie.

Ale w tym czasie - by to wszystko utrzymać - musiałem za każdym razem udowadniać w sądzie, że nie jestem winny zarzutom matki. Raz spytałem czemu matka nie potrzebuje przedstawiać takich samych papierów – sędzia odparł zaskoczony: „Kobieta nie musi”.

Na poparcie swych słów, Michał wyciąga plik dokumentów, m.in. zaświadczenie lekarskie o treści: „problemów psychicznych – brak”, zaświadczenie ukończenia kursu rodzicielskiego (sic!) oraz dwa raporty (po 15 stron każdy) zalecające więcej czasu z dzieckiem. Padają tam słowa o „wspaniałej więzi pomiędzy ojcem a synem” oraz o „braku jakigokolwiek ryzyka ze strony ojca”. Lecz to wszystko na nic.


Kolejny fortel

W przeddzień terminu pierwszego noclegu Antosia u ojca, Iza - która właśnie przeprowadziła się do sąsiedniego miasteczka - idzie na policję, zgłasza nękanie i ponownie występuje o ten sam zakaz, którego w pierwszym sądzie nie dostała. Nowy sąd, nie znający historii sprawy, zakaz …przyznaje. Na podstawie zasądzonego tzw. Non Molestation Order, kontakt z synem zostaje znów całkowicie zamrożony.

Dla Michała, wszystko zaczyna się od nowa: pisma, aplikacje, badania. - Skierowałem sprawę do poprzedniego sądu i tam wytłumaczyłem manipulację mojej eks. Szczęśliwie, bo już po trzech miesiącach, sędzia zdjął ze mnie „Non Mol” (koszt: £200), ale liczba godzin kontaktu już do poprzedniego stanu nie wróciła.

Rodzina potrzebuje ojca

Michał szukał pomocy wszędzie. Znalazł ją wreszcie w organizacji FNF (Families Need Fathers – Rodziny Potrzebują Ojców). - To oni pomogli mi pozbierać się mentalnie, bo wiele razy gryzłem w bezradności ściany.

Oni też wytłumaczyli meandry systemu prawnego oraz koszty postępowania. Nie stać mnie na prawnika za £250 za godzinę i barristera za £3.000 za godzinę plus VAT. Decyzja więc była prosta: będę reprezentował się sam. Angielski znałem wtedy słabo, ale nauczyłem się go dosłownie z oficjalnych pism. I dodaje: „czy miałem inne wyjście?”


Niezależny obserwator

To w FNF poradzili Michałowi, by wystąpił z aplikacją (koszt: £200) o niezależnego obserwatora, czyli dziecięcego psychologa, którego opinia jest dla sądu wiążąca. - Niedawno, po wizycie u mnie, Antoś miał powiedzieć: „Mamo, nie dotykaj mnie tutaj!”. Tak przeczytałem w napisanym przez Izę raporcie.

To klasyczny przykład budowania podejrzeń i mącenia sędziemu w głowie. Poza tym, gdy obserwatorka była z wizytą u matki, Antoś powiedział, że „nie chce widzieć ojca”. Ale ta osoba to na szczęście doświadczona specjalistka i niełatwo ją zwieść. W rezultacie, napisała w raporcie, że nie wierzy w prawdziwość słów Antka oraz „że to dziwne zachowanie wynika z postawy matki”.

Nowy model życia

Gdy pytam Michała czy domyśla się co powoduje jego byłą żoną do takich działań, Michał sięga pamięcią w przeszłość: „Jeszcze gdy nie było Antosia, nasi znajomi brali benefity, a pracowali na czarno i w Polsce kręcili niezłe biznesy. Iza zazdrościła im, bo raz wyrwało jej się: «Czemu my tak samo nie możemy?».

Z kolei po urodzeniu syna, dookoła nas mieszkało wiele samotnych matek – wszystkie z domem od councilu, housing benefitem i innymi zapomogami. I w tym jest cała odpowiedź – kończy Michał.

Równi wobec systemu?

Michał nie zna nauczycieli ani kolegów w przedszkolu syna, bo poznać ich nie ma prawa. – Wszyscy widzą Antosia zawsze tylko z matką, więc co tam o mnie myślą i wygadują - mogę się tylko domyślać.

Sęk w tym, że społeczeństwo nie postrzega „kruchej kobiety” jako potencjalnej manipulatorki, która w swym ręku ma wszystkie narzędzia potrzebne jej, by - w razie chęci - pokierować sprawą jak tylko chce - tłumaczy Michał i dodaje - wiem, że są takie kręgi, gdzie matki siadają sobie na kawce i wymieniają się doświadczeniami w stylu: „A ty jak załatwiłaś swojego?

To, że nam się nie udało, nie znaczy, że ona już nie jest matką naszego dziecka. Ale rodzina to dwoje ludzi. Szkoda tylko, że w oczach sądu ojciec musi być idealny, za to matka może pozwolić sobie na wiele niedociągnięć czy nawet kłamstw, a i tak będzie wciąż mocno faworyzowana. A przecież ojciec to też człowiek, a każdy człowiek jest inny...

Dwie prawdy

Z oczywistych powodów, kontakt z matką Antosia był niemożliwy. Zdajemy więc sobie sprawę, iż przedstawione powyżej fakty to jedynie „męska prawda”. Niemniej - mając do wglądu całą dokumentację sprawy, a w tym listy pisane przez matkę Antosia - widać jak na dłoni, iż życie rodzinne dwojga ludzi to przepisy prawa – przepisy, których ojciec musi się skrupulatnie trzymać, podczas gdy matka może je łatwo nagiąć do swoich celów.

Niech więc po tym artykule, kochający ojcowie wiedzą, iż są miejsca, gdzie mogą uzyskać realną pomoc oraz że są sposoby, by efektywnie walczyć o swoje prawo do miłości i współwychowywania własnego dziecka.

*dla dobra sprawy, niektóre dane zostały zmienione

Jacek Wąsowicz

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Darmowe lekcje wychowania

Darmowe lekcje wychowania

Na Wyspach rusza projekt brytyjskiego ministerstwa edukacji polegający na zaoferowaniu darmowych lekcji wychowania dla tych rodziców, których dzieci nie ukończyły jeszcze szóstego roku życia.

Polacy zatrzymali Real

Polacy zatrzymali Real

Polski zespół pokonujący galaktyczny Real Madryt? To wciąż futbolowe science-fiction, ale rodzimi piłkarze strzelający gole największemu klubowi XX wieku - to już fakt. W Lidze Mistrzów Borussia Dortmund...

Kalendarz szczepień – Anglia

Kalendarz szczepień – Anglia

Aby uchronić dziecko przed wieloma groźnymi chorobami, powinniśmy zapoznać się z kalendarzem szczepień, gdyż ich skuteczność zależy między innymi od wieku dziecka.

Profesjonalni zakupowicze

Profesjonalni zakupowicze

Zachowują się jakby robienie zakupów było wyzwaniem. Wycinają kupony, śledzą promocje, na tygodniowych zakupach oszczędzają do kilkudziesięciu funtów.

Polacy nie boją się pomagać

Polacy nie boją się pomagać

Pomimo faktu że współczesna medycyna jest dziś na bardzo wysokim poziomie, a lekarze potrafią przeprowadzać najbardziej skomplikowane operacje, to niestety w UK umiera co trzecia osoba z powodu braku dawców...

Temat numeru: „Polka” oddała fortunę na brytyjski kościółek

Temat numeru: „Polka” oddała fortunę na brytyjski kościółek

Skromna, samotna wdowa, nazywana przez miejscowych „Polką” zadziwiła mieszkańców niewielkiej wioski w Walii swoją wyjątkową hojnością. Przeznaczyła na swój ukochany kościółek wszystko, co miała – 2,6 miliona...

„1984” to realna wizja

„1984” to realna wizja

Rząd brytyjski zapowiedział stworzenie centralnej bazy, w której przechowywane będą dane o rozmowach telefonicznych i ruchu w internecie. Opozycja bije na alarm.

Polka dotarła na szczyt wieżowca

Polka dotarła na szczyt wieżowca

Ostatnie 18 metrów najwyższego budynku w Europie pokonała Polka Wioletta Smul bez żadnego zabezpieczenia zawieszając na szczycie flagę „Save the Arctic”. Sześć aktywistek, które przez 15 godzin...

Gatwick: Wielki jubileusz

Gatwick: Wielki jubileusz

Londyńskie lotnisko Gatwick obchodzi jubileusz. W tym roku mija dokładnie 50. lat od kiedy lotnisko to stało się jednym z głównych brytyjskich portów lotniczych.

Cameron kontra torebki

Cameron kontra torebki

David Cameron jest pod ogromną presją rozprawienia się z problemem rosnącej produkcji jednorazowych toreb foliowych. Oficjalne statystyki podają, że w ubiegłym roku zostało rozdanych 350 milionów więcej...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK