POLACY W UK

Różne oblicza zebry

Polish Express
Polish Express logo

Różne oblicza zebry

Co łączy zebrę, pelikana, pandę, tygrysa i tukana? Poza tym, że można je spotkać w zoo, to jeszcze na ulicach Londynu. Tak Anglicy nazwali swoje przejścia dla pieszych.

W pułapce brytyjskich akcentów >>

Du ju spik inglisz? >>

Dziwne te migające latarnie przy przejściu, pierwszy raz coś takiego widzę – mówi rozglądając się po ulicy Gosia, która dopiero co przyjechała do Londynu. Zdumiewa ją uprzejmość angielskich kierowców. - Zwalniają, przepuszczają.

- Gorzej jak ktoś przyjeżdża z Zachodu do Polski – komentuje jej kolega Marek. – We Włoszech podobno panuje taki zwyczaj, że piesi machają do kierowców z chodnika, a wtedy oni zwalniają i pozwalają przejść. Babcia mojego kolegi spędziła tam pół życia, przyjechała do Polski, machnęła i zadowolona z siebie weszła prosto pod auto. Biedaczka wylądowała w szpitalu.

Migająca zebra

Pierwszym przejściem dla pieszych była tzw. zebra. U nas w Polsce też mamy zebry, tylko że te angielskie są nieco inne. Co je różni od naszych? Tuż przy krawężniku stawia się wysokie słupy, zakończone okrągłą pomarańczową lampą. Słupy pomalowane są w czarno-białe pasy, a lampa miga. Wszystko po to, żeby kierowcy z daleka, szczególnie nocą widzieli przejście i zachowali ostrożność.
Te specyficzne latarnie mają swoją nazwę – belisha beacon. Wprowadził je w 1934 roku ówczesny brytyjski minister transportu, Leslie Hore-Belisha. Na takiej zebrze piesi mają pierwszeństwo. Gdy chcą przejść na drugą stronę, powinni zaczekać, jak pojazdy się zatrzymają i dopiero wtedy przechodzić. Kierowcy mają obowiązek ich przepuścić. Zebry masowo wprowadzono w latach 50.
Najsłynniejszą zebrą na świecie jest chyba ta, którą uwieczniono na okładce płyty zespołu The Beatles pt. „Abbey Road” z 1969 roku, przy ulicy o tej samej nazwie. Gdy uważnie przyjrzymy się okładce, zobaczymy, że z biegiem lat na jezdni domalowano zygzakowate linie: pośrodku i przy krawężnikach. Po to, aby bardziej przejścia były bardziej widoczne.
- Mieszkałem kiedyś przy Abbey Road – mówi Tomasz. - Nie wiedziałem o tym, że to przejście, przez które przechodziłem każdego dnia, to właśnie to z okładki.

Panda nieudana…

Przejścia typu zebra z czasem przestały wystarczać. Pojawiło się zbyt dużo samochodów i uprzywilejowanie przechodniów na przejściach powodowało powstawanie korków. Piesi mogli przechodzić, kiedy tylko chcieli, co powodowało chaos i wypadki.
Na początku lat 60. zaczęto więc się zastanawiać nad wprowadzeniem nowego, standardowego przejścia, łączącego cechy zebry z eksperymentalnymi przejściami z sygnalizacją świetlną, które były dostępne, ale zbyt drogie. Ciekawe jest to, że dla Brytyjczyków problematyczne było umieszczanie na światłach napisu „don’t cross” (nie przechodzić), ponieważ nie było podstawy prawnej dla takiego polecenia. Pierwsze przejście nowego typu, nazwane Panda, zbudowano naprzeciw stacji Waterloo w Londynie w roku 1962. Zamiast pasów na jezdni malowano trójkąty, a światła na tym przejściu uruchamiał pieszy, przyciskając guzik. Włączały się wtedy błyskające, pomarańczowe światła ostrzegawcze, a po pięciu sekundach czerwone pulsujące światła oznaczające nakaz zatrzymania i przepuszczenia przechodniów. W tym samym czasie na osiem sekund przechodniom wyświetlał się napis „cross” (przechodzić). Było to wszystko zbyt skomplikowane i powodowało zamęt. Kierowcom trudno było zauważyć różnicę miedzy światłami błyskającymi a pulsującymi. Z powodu tych problemów przejścia typu Panda wycofano z ulic i w 1969 roku zaczęto je zastępować nowym wynalazkiem

…czas na pelikana, pegaza i tukana

Nowe przejście nazwano oficjalnie Pelicon. Było to skrótem od PEdestrians LIght CONtrolled, ale literkę O zamieniono na A i w ten sposób powstał pelican. Te przejścia znamy już wszyscy, bowiem okazały się one udane i pozostają w użyciu po dziś dzień. Aby przejść, należy nacisnąć guzik i czekać. Zielone i czerwone światła po drugiej stronie jezdni, mówią nam co robić. Przejścia tego typu istnieją na całym świecie, ale tylko w UK mówi się na nie „pelican”. Niektóre z tych przejść posiadają też sygnalizację dźwiękową, zamontowaną z myślą o ludziach niewidomych.

Tendencja do nazywania przejść dla pieszych nazwami zwierząt utrzymała się. W latach 90. wprowadzono nowe, inteligentne przejście o nazwie Puffin (niedokładny akronim od słów Pedestrian User Friendly Inteligent), co w języku angielskim oznacza pewien gatunek morskiego ptaka (po polsku to mało u nas znany maskonur). Przejścia te różnią się od pelicanów tym, że światła znajdują się po tej samej stronie ulicy, co przechodzień, a poza tym wyposażone są w czujniki, które wykrywają obecność ludzi czekających na chodniku i do ich przepływu dostosowują zmianę świateł. W Anglii możemy spotkać też przejścia typu tucan (od słów two can - oboje mogą), przeznaczone dla pieszych i rowerzystów jednocześnie oraz pegasus, przystosowane dla poruszających się konno. Wszystko to odmiany pelicanów. Czasem spotkać można przejścia typu tygrys. To z kolei odmiana zebry różniąca się kolorem. Zamiast pasów biało-czarnych mamy żółto-czarne.

A i tak wszyscy łażą, jak chcą

Co z tego, że światła wykrywają ludzi, buczą, pikają i mówią ludzkim głosem? Ludzie i tak mają to wszystko w głębokim poważaniu. - Przecież w Londynie światła są niepotrzebne – śmieje się Michał. - Tu wszyscy łażą, jak chcą.

- Patrzę, czy coś jedzie, jak nie, to przechodzę – mówi Kasia. - Na światła nie zwracam najmniejszej uwagi.
Okazuje się jednak, że jedna czwarta wszystkich ofiar śmiertelnych na drogach to piesi. Każdego dnia na ulicach Londynu ginie lub zostaje poważnie ranny jeden nastolatek. Trzeba więc uważać i to bardzo.

Michał Górka

W pułapce brytyjskich akcentów >>

Du ju spik inglisz? >>

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Samozatrudnienie w Anglii

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK