Świat

Rosja przyznała się do wycieku radioaktywnego w jednej z elektrowni jądrowych! Normy zostały przekroczone 986 razy!

Polish Express
Polish Express logo

Rosja przyznała się do wycieku radioaktywnego w jednej z elektrowni jądrowych! Normy zostały przekroczone 986 razy!

Władze Federacji Rosyjskiej oficjalnie przyznały się do wycieku radioaktywnego w jednej z rosyjskich elektrowni atomowych. Na skutek pogody radioaktywna chmura dotarła nad Europę.

Pierwsze doniesienia o "niezwykle wysokiej" koncentracji radioaktywnego izotopu pojawiły się we wrześniu tego roku wraz z raportami o nuklearnym wypadku, do którego miało dojść. Dane opublikowane przez francuski instytut bezpieczeństwa jądrowego IRSN, który wykrył radioaktywną chmurę nad Europą, potwierdził te informacje.

Pasażer musiał przejść kwarantannę na lotnisku w Liverpoolu! Z powodu „choroby zakaźnej”

Rosjanie stanowczo zaprzeczali, że na ich terenie doszło do jakiegoś wypadku związanego z technologią jądrową, który spowodował chmurę. W październiku państwowa rosyjska firma zajmująca się techniką atomową Rosatom stwierdziła, że w czasie domniemanego wypadku "promieniowanie wokół wszystkich rosyjskich obiektów nuklearnych było w normie i nie przekraczało poziomu promieniowania tła".

Jednak w poniedziałek rosyjski serwis pogodowy "Rosgidromet" napisał, że "próbki aerozoli ze stacji pomiarowych Argayash i Novogorny zawierają radioaktywny izotop Rutenu 106. Izotop został znaleziony na terenie Tatarstanu oraz Rosji południowej i według rosyjskiego serwisu pogodowego dotarł do "wszystkich krajów europejskich od Włoch aż po północ kontynentu".

Serwis jednak nie podaje informacji skąd to zanieczyszczenie pochodzi, ale wiadomo, że stężenie radioaktywnej substancji było większe o 986 razy od przyjętej normy. Najwyższe stężenie zaobserwowano w miejscowości Argayash niedaleko granicy z Kazachstanem. Wioska ta położona jest około 30 km od elektrowni atomowej w Majaku. To w tej elektrowni właśnie w 1957 roku doszło do wybuchu, który wystawił na promieniowanie 272 tys. osób.

 

 

 

Z kolei francuska agencja IRON twierdzi, że do wycieku radioaktywnego doszło gdzieś miedzy rzeką Wołgą, a górami Uralu. Agencja napisała, że, jeśli we Francji doszłoby do wybuchu, który spowodowałby tak duże zanieczyszczenie, to władze z pewnością ewakuowałyby teren wokół miejsca zanieczyszczenia.

Dopiero niedawno okazało się, że radioaktywna chmura, która znalazła się nad Europą, nie stanowiła zagrożenia dla zdrowia. Jednak zaniepokojenie mieszkańców Europy, a szczególnie krajów należących niegdyś do tzw. bloku wschodniego nie jest bezpodstawne, ponieważ w 1986 roku kiedy doszło do wybuchu w Czarnobylu, to opinia publiczna nie wiedziała o tym przerażającym i ekstremalnie niebezpiecznym fakcie przez kilka kolejnych dni, podczas których ogromna liczba osób wystawiona była na promieniowanie radiokaktywne.

"Gwałciłem takie d***py jak ty!" Pasażerka metra została zaatakowana, gdy poprosiła o zrobienie jej miejsca

Choć władze rosyjskie nabrały w tej sprawie wody w usta francuscy naukowcy twierdzą, że przyczyną radioaktywności nad Europą niekoniecznie był wybuch. Mógł to być także wyciek paliwa radioaktywnego.

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK