wasze sprawy

Przekujmy porażkę w sukces

Polish Express
Polish Express logo

Przekujmy porażkę w sukces

Widziane z Polski
Marek Borowski

Prawdopodobna rezygnacja Stanów Zjednoczonych z budowy w Polsce tarczy antyrakietowej to wiadomość dobra dla wszystkich. Wprawdzie stawia ona nasz kraj w niezręcznej sytuacji (przy czym sami sobie jesteśmy winni), porażkę moglibyśmy jednak stosunkowo łatwo przekuć w sukces.
Rząd popełniał w sprawie tarczy błąd za błędem. Gorączkowo negocjował warunki jej zamontowania, zamiast namawiać Amerykanów do stworzenia z Unią Europejską, NATO i Rosją wspólnego frontu, który zmusiłby Iran do zaprzestania zbrojeń. (Dziś taki front chce tworzyć Obama). Następnie, zamiast zaczekać do wyborów w USA, zawarł umowę z ustępującą administracją Busha. Wpisaliśmy się w ten sposób w niebezpieczną koncepcję militaryzacji polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, która - jak wiele na to wskazuje - wraz z Bushem odeszła do lamusa.
Byłem chyba jednym z najgłośniejszych krytyków tej koncepcji i samej tarczy, więc nie martwi mnie, że projekt zostanie albo znacznie przesunięty w czasie, albo zaniechany w zamian za współpracę Rosji w likwidacji zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa. Chciałbym jednak, by Polska wyszła z tej awantury z twarzą, a na to się nie zanosi. Krzyczymy, że chcemy tarczy (tylko po co?), zarzucamy Amerykanom zdradę i próbujemy im stawiać warunki zerwania umowy. Z zadziwiającym uporem robimy więc wszystko, by nasza porażka była jeszcze bardziej sromotna.
Warunki moglibyśmy stawiać, gdybyśmy poczekali z podpisaniem umowy na nową administrację waszyngtońską. Teraz nie jesteśmy Ameryce do niczego potrzebni i tylko się upokarzamy ciągnąc Obamę za połę marynarki - tak to niestety wygląda.
Nawet zagorzali zwolennicy instalacji w Polsce tarczy antyrakietowej przyznają, że porozumienie Amerykanów z Rosją miałoby wiele zalet. Po pierwsze, Rosja pomoże zamknąć irański program nuklearny, co oznacza likwidację największego dziś zagrożenia dla Bliskiego Wschodu. Po drugie, zaoszczędzone zostaną ogromne pieniądze. Wprawdzie chodzi o budżet amerykański, ale - jak pokazuje obecny kryzys finansowy - jak Amerykanie za dużo wydają, cały świat ma kłopoty. Po trzecie, będzie to pierwszy wielki sukces administracji Obamy. Po czwarte, oferta złożona Rosji nic Amerykanów nie kosztuje, nie licząc kilku rozczarowanych w Europie Środkowej, a dla Rosji jest to test wiarygodności. Odmowa udziału w koalicji antyirańskiej oznaczałaby, że - wbrew deklaracjom - Rosja nie chce wziąć na siebie współodpowiedzialności za międzynarodowe bezpieczeństwo.
Dlaczego mielibyśmy tych zalet nie wykorzystać? Bezsilne skargi rozmaitych sierot po tarczy - z PiS, z koalicji rządowej, z mediów - że oto Amerykanie z Rosjanami ponad naszymi głowami decydują o sprawach nas dotyczących, tylko nas ośmieszają. Tarcza nie była w naszym interesie, nie miała nic wspólnego z naszym bezpieczeństwem narodowym, jak usiłuje się wmówić Polakom. Zaś Amerykanie zawsze będą rozmawiali z Rosjanami o sprawach globalnych nie pytając nas o zdanie. Chyba że będzie to rozmowa w ramach NATO, którego jesteśmy członkiem i które gwarantuje nam bezpieczeństwo oraz udział w decyzjach.
Zamiast wołać, że chcemy tarczy, powinniśmy oświadczyć, że jesteśmy zainteresowani globalnym bezpieczeństwem i jeśli rezygnacja z tarczy będzie sprzyjała temu celowi, jesteśmy gotowi odstąpić od umowy z Amerykanami bez żadnych warunków.
Sukces Obamy będzie wtedy także naszym sukcesem.
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK