wiadomości

Prawie jak w domu...

Polish Express
Polish Express logo

Prawie jak w domu...

Niektórzy twierdzą, że Polacy zajmują na Ealingu tyle stanowisk pracy, że gdyby postanowili teraz wrócić do kraju, okręg miałby poważny problem. I nie chodzi tylko o dylematy związane ze znalezieniem solidnego hydraulika...

Niektórzy Brytyjczycy nazywają ją polską Ziemią Obiecaną, inni Mekką polskich emigrantów, przez nas samych określana jest nierzadko mianem „małej stolicy”. Są tu nasze sklepy, restauracje, kościół, ba, była i nawet polska pani burmistrz! Mowa oczywiście o Ealingu, dzielnicy w Londynie Zachodnim, gdzie mieszka, bagatela, aż około 40 000 naszych rodaków!
Mało który z Polaków żyjących na Wyspach o Ealingu nie słyszał. Czy to z własnych doświadczeń, opowiadań znajomych tu pracujących, narzekań Brytyjczyków czy też tutejszej prasy nieustannie podkreślającej jak to „ich” dzielnice powoli stają się dzielnicami polskimi. Jednak są fakty dotyczące Ealingu, o których wielu z nas nie ma nawet pojęcia.

O historii słów kilka...
Dzielnica Ealing (London Borough of Ealing) okręgiem wyborczym (borough) stała się w roku 1965 prez połączenie miejskich dzielnic: Ealing (Municipal Borough of Ealing), Southall (Municipal Borough of Southall) i Acton (Municipal Borough of Acton). Dzisiaj jest na 11. pozycji pod względem obszaru wśród wszystkich innych dzielnic Londynu, a zamieszkuje ją ponad 300.000 mieszkańców.
Historia Polaków i okręgu Ealing nie zaczyna się w maju 2004 roku, kiedy to otworzyły się dla nas nowe możliwości dotyczące rynku pracy. To z pewnością  powrót do czasów zaraz po roku 1945, kiedy osiedlała się tu polska powojenna emigracja, na co bez wątpienia wpłynął fakt, iż nieopodal mieści się baza lotnicza RAF Norholt. To właśnie z niej korzystali polscy piloci walczący w Bitwie o Anglię.  We wrześniu 2007 roku w dzielnicy Ruislip, sąsiadki Ealing, odsłonięty został pomnik upamiętniający dzielnych polskich lotników walczących podczas wojny.
Nie zapominajmy również o fali z początku lat 80., której trzon stanowili głównie ludzie młodzi. Grupa, która wiele ryzykowała marząc o suwerennej Polsce dzisiaj prowadzi firmy i działalności gospodarcze.

Ealing – Bielany jak dwa bratanki
Swego rodzaju ciekawostkę stanowi fakt, że londyńska dzielnica Ealing od 1998 roku prowadzi bliźniaczą współpracę ze stołeczną gminą Warszawa - Bielany. Obejmuje ona obustronny rozwój kontaktów gospodarczych, naukę tradycji, zwyczajów i języka miasta bliźniaczego oraz zachęcanie do wymian obywateli. Delegacje dzielnic co roku goszczą się wzajemnie podtrzymując tym samym rozwijającą się pomyślnie współpracę.

Drugie Chicago?
Polonia amerykańska ma swoje Chicago, a emigranci polscy w Londynie zdają się mieć swój Ealing. Nie od dzisiaj wiadomo, że ta wielka emigracja zarobkowa po 2004 roku, która - jak to lubią ujmować brytyjskie media - „zalała Zjednoczone Królestwo” - za swój „cel” obrała zachodnie obrzeża stolicy. Żadnym zaskoczeniem nie była więc wiadomość z 2006 roku o tym, że Ealing zostało okrzyknięte dzielnicą Londynu, gdzie przebywa największa liczba naszych rodaków.
Efekty emigracji widać oczywiście przede wszystkim w miejscach pracy. - Nie ma klubu, pubu czy restauracji, gdzie nie usłyszysz chociaż słowa po polsku - przyznaje Marek, właściciel małej gastronomii na Ealing Broadway. Prawie na każdym kroku można tu zobaczyć polskie akcenty. Mieści się tu największa polska parafia w stolicy Wielkiej Brytanii, kościół Najświętszej Marii Panny Matki Kościoła przy Windsor Road. Na Ealingu znajdziesz polskie kafejki, delikatesy, kluby nocne. Mało? Jest tutaj nawet lokalny Zespół Pieśni i Tańca „Żywiec”.
- Mieszkając na Ealingu, nie czuję się aż tak obco, jak w innych częściach stolicy. Miło jest od czasu do czasu tak po prostu „wpaść” do polskich delikatesów, powiedzieć „dzień dobry” i zamówić drożdże na niedzielną babkę - mówi pani Jolanta, która w tej części Londynu mieszka już ponad 3 lata.

Polish and Proud!
Okazuje się, że nie zawsze słowo „polish” odnosi się do taniej siły roboczej, ułatwiającej Brytyjczykom zaniżanie stawek i walkę z inflacją. Tytułowej dumy z bycia Polakiem dostarczyła nam rodaczka, Barbara Czarniecka-Yerolemou, która w 2009 roku stanęła na czele gminy Ealing i, co warto podkreślić, jako pierwsza Polka piastowała tak wysokie stanowisko.
Dumni możemy być również z faktu, iż na Ealingu mieści się nasza szkolna placówka. Mowa o Polskiej Sobotniej Szkole Przedmiotów Ojczystych im. Tadeusza Kościuszki. Jej historia zaczęła się w 1950 roku. Placówka, która po wojnie pomagała w utrzymaniu polskości, dzisiaj liczy 650 uczniów i jest jedną z największych polskich szkół w Europie.

Stworzyć kronikę
W grudniu 2008 roku miejscowi radni zorganizowali projekt upamiętniający wkład, jaki niewątpliwie miała Polonia w kształtowaniu i rozwoju kultury Ealingu. Projekt o nazwie „Polish lives” był oparty na rozmowach - wywiadach przeprowadzanych z rodakami - mieszkańcami dzielnicy, którzy tworzyli jej historię. Dzięki temu, jak zapewnili organizatorzy, udało się nareszcie udokumentować obecność tak dużej polskiej społeczności w okręgu.
Niedawno usłyszałam, jak młody Polak mówił do swojego kolegi: „Nie lubię Ealingu. Jest przeludniony, tłoczny, no i jak dla mnie za dużo Polaków.” Innym, nowoprzybyłym, ta „oaza polskości” ułatwia zaaklimatyzowanie się w nieznanym środowisku.
Niektórzy twierdzą, że  Polacy zajmują na Ealingu tyle stanowisk pracy, że gdyby postanowili teraz wrócić do kraju, okręg miałby poważny problem. I nie chodzi tylko o dylematy związane ze znalezieniem solidnego hydraulika... Tak czy inaczej, jedno jest pewne, Ealing bez Polaków to jak Londyn bez swoich czerwonych autobusów czy Big Bena. Czy ktoś tego chce czy nie, jesteśmy mocno wpisani w kulturę tej dzielnicy.

Ewa Dzikiewicz / Fot. Getty Images
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Poszukiwany Polak nie żyje

Poszukiwany Polak nie żyje

Policja odnalazła ciało 31-letniego Polaka, Dawida Miszka, który zaginął 8 czerwca br.

Jak uporać się z zażaleniem w miejscu pracy

Jak uporać się z zażaleniem w miejscu pracy

Powiadom pracodawcę o rodzaju skargi. 1. Jeżeli nie jest to możliwe, aby rozwiązać dane zażalenie nieformalnie, pracownik powinien omówić kwestię formalnie oraz bez nadmiernych opóźnień z menedżerem, którego...

Polski bohater nie żyje

Polski bohater nie żyje

Ostatni polski pilot biorący udział w Bitwie o Anglię zmarł w wieku 97 lat. Generał Tadeusz Sawicz zestrzelił trzy niemieckie samoloty wojskowe w czasie swojej służby w Wielkiej Brytanii.

Nie wstydźmy się być Polakami

Nie wstydźmy się być Polakami

Nikt nie ucieknie przed problemem asymilacji w obcym kraju. Czy Polak może stać się przyjacielem Brytyjczyka? Czy tego chce?

Brutalni gangsterzy z Polski usłyszeli wyroki

Brutalni gangsterzy z Polski usłyszeli wyroki

Sąd w Norwich skazał na karę więzienia gang czterech Polaków, którzy w niezwykle brutalny sposób potraktowali jednego ze swoich wrogów. Mężczyźni porywali ofiarę na ulicy, wywieźli do lasu, gdzie po fizycznym...

Dwóch Polaków okradło staruszkę

Dwóch Polaków okradło staruszkę

33 - letni Kuba D. i 26-letni Szymon W. włamali się do domu 83-letniej Eveline Kelmenson. Następnie związali ją i ukradli wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Mężczyźni potem mieli nadzieję, że staruszka...

Pobierasz benefity - pracuj

Pobierasz benefity - pracuj

Doradcy rządowi proponują, aby osoby otrzymujące zasiłki podejmowały letnie prace, takie jak na przykład zbieranie owoców i warzyw. Jak na razie osoby bezrobotne, które podejmą krótkoterminową pracę mogą...

Pomóżmy polskim artystom

Pomóżmy polskim artystom

Żeby powstał film o polskich emigrantach, potrzebne jest nasze wsparcie pieniężne oraz sprzętowe. Pomóżmy!

Okrutni rodzice

Okrutni rodzice

Trwa proces w sprawie Polaków, którzy głodzili i znęcali się fizycznie nad 4-letnim synem doprowadzając do jego śmierci. Sąd usłyszał, że ciało chłopca było ekstremalnie wychudzone.

Niemiecki inwestor ocalił firmę

Niemiecki inwestor ocalił firmę

Po groźbie masowych zwolnień w Fabryce Maszyn Tarnów niemiecka fi rma GDW WerkezeuWerkzeugmaschinen Herzogenaurach GmbH kupiła fabrykę od brytyjskiej grupy kapitałowej 600 Group Plc.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK