BREAKING NEWS

Ponowny wyjazd do UK po powrocie do Polski - jak zacząć wszystko od nowa?

Polish Express
Polish Express logo

Ponowny wyjazd do UK po powrocie do Polski - jak zacząć wszystko od nowa?

I do UK, znowu!

Co zrobić jak powrót do ojczyzny się nie udał?

Polacy wracają z Polski do UK i zaczynają jeszcze raz

Jakie są ich doświadczenia?

Znacie to? Powrót do kraju zapowiada się na porażkę, życie w Polsce okazało się nie tyle trudniejsze, co po prostu inne. Szykuje się kolejny wyjazd do UK - jak się za niego zabrać? Czy warto? O czym warto pamiętać decydując się na ponowną emigrację?

Czy Polakom często zdarza się powrót na emigrację, pomimo wcześniejszej przeprowadzki z UK do Polski? Jakie doświadczenia mają za sobą Polacy, mieszkający na Wyspach w tej materii? Kwestia ta została poruszona przez jednego z członków popularnej grupy na FB "Wielkie i małe powroty z PL do UK :)" Pan Krzysztof w bardzo konkretny sposób poruszył tę kwestię. Oto jego wypowiedź:

Witam wszystkich 
Wielu z nas powróciło po latach z UK do PL.
Kto zamierza w najbliższym czasie powrócić do 
Anglii albo może już wrócił i jak sobie poradził zaczynając wszystko od nowa?

Co zrobić jak powrót do ojczyzny się nie udał?

Tak wyglądała w oryginalnym poście:

Polacy wracają z Polski do UK i zaczynają jeszcze raz

Co sprawia, że Polacy mieszkający przez dłuższy czas w UK, po powrocie do PL, mają problem z "przestawieniem się" na polskie realia? Mentalność, niższe zarobki i wyższe koszty życia w Polsce niż w UK, trudności na rynku pracy, szkolnictwo…Który z tych powodów ma decydujące znaczenie w tej kwestii? Jakie rady zostały udzielone przez innych grupowiczów?

Oto ich wypowiedzi:

Ja wróciłam do PL po 16 latach w UK. I już zbieram się z powrotem. Tylko to zaczynanie od nowa mnie hamuje. Znajomy wrócił z żoną do Glasgow po 2 latach w Polsce, mają tam kupione mieszkanie i jest przerażony cenami. Czynsze, opłaty bardzo poszły w górę. Nie jest łatwo wrócić, chyba że u kogoś się zatrzymasz i wracasz do pracy, która zostawiłeś. KASIA

W Anglii tez podrożało tak, jak wszędzie, według mnie koło 0.30p na produkcie nie pamiętam takich podwyżek to samo jeżeli chodzi o prąd , gaz czy council tax wiec wracając trzeba się z tym liczyć, że tak, jak w PL drożeje też w UK. Trzymam kciuki za wszystkich powracających i wytrwałości. ANITA

Wróciłem wraz z dziewczyną do Polski rok temu w kwietniu, jednak nie wszystko poszło po naszemu i postanowiliśmy wrócić do Anglii zacząć wszystko od nowa. Za cel obraliśmy zupełnie inne miasto, daleko od dawnych znajomych z UK itd. Dzisiaj, po 3 miesiącach od powrotu cieszymy się z naszej decyzji. Jak to mówią, nie taki diabeł straszny jak go malują, dla nas niestety powrót do Polski, do znajomych, do rodziny okazał się gorszy od rozpoczęcia wszystkiego od nowa w UK. Życzę powodzenia. DAWID

Po 15 latach wróciłem do Polski. Po niecałym roku właśnie zamierzam wrócić do UK. W Polsce dużo się zmieniło, ale nie aż tyle, ile sądziłem. Myślę, że decyzja o powrocie do UK to jedyna rozsądna, jaką mogłem podjąć. Pozdrawiam. RAFAŁ 

W PL nigdy nie było dobrze jeśli osoba była zakredytowana i na najniższej krajowej czy nawet poziom wyżej. Teraz zakładam jest znacznie gorzej, co więcej zgliszcza w ekonomii i gospodarce jeszcze przed nami, które przyczynią się ponownie do emigrację na Zachód. Bardzo przykre że nie można wrócić do swojego kraju przez bezmózgowie polityków i tym samym być zmuszonym na życie w obcym państwie... PATRYK

Ja wróciłam do Polski. Kilka lat spędziłam w ojczyźnie, ale nie dla mnie klimat. Powiem tak. Jak ktoś już raz zasmakował życia w Anglii to jednak ciężko się przestawić na polskie realia (przynajmniej ja tak miałam). Starałam się bardzo. No ale doszłam do wniosku, że nie mam zamiaru walczyć z wiatrakami, polskim systemem, no po prostu już mi ręce opadły. Tutaj w Anglii jestem doceniania, choćby w takiej pracy. Czy nawet te sklepy są bardziej przyjazne. Czy urzędy. To jednak robi różnicę. Wróciłam do Anglii, odnalazłam się bez problemu, pracę mam mega satysfakcjonującą, tu jest moje miejsce. No cóż. W Polsce żyłam, każdy ma swoje życie, owszem - rodzina niby pod ręką, ale co z tego skoro ludzie pracują po 10-12 godzin dziennie. Na wknd wszyscy zabiegani, bo nadgonić tydzień trzeba, zakupy, dom ogarnąć itp. Wyjście do knajpy to raz na ruski rok, bo albo Ty kasy nie masz albo znajomi. A jak już wyjdziesz to i tak liczysz złotówki, żeby starczyło. Co innego też single a co innego rodziny z dziećmi. Mi samej jako singielka było ciężko. A co dopiero by teraz było, gdybym miała tam swoje dzieci. To już tu w Anglii kolorowo nie jest, bo a to buty trzeba kupić, a to chce się wyjść na lody, na pizzę z dziećmi, odwiedzić farmę czy oceanarium. Stać nas na to, ale wiem, że w Polsce by w ogóle to nie przeszło, nie z obecnym kosztem życia w Polsce. Na macierzyńskim pokusiłam się na wyjazd na kilka tygodni do Polski. Wówczas miałam jedno dziecko. Koszyczek malin (2 lata temu w sezonie) 15 zł.. Gdzie synek dwa takie koszyczki na raz zjada. Albo chusteczki do pupy dla dziecka. 7 zł. Dla mnie to abstrakcja jak w Polsce ludzie żyją. Koleżanka, co ma dzieci, mówi, że sama nie tknie malin z mężem, bo szkoda im wyjadać dzieciom. Do takich sytuacji dochodzi. Nie, Polska nie dla mnie, zdecydowanie.. PAULINA

Niestety ale po powrocie do Polski jestem zawiedziony. Arogancja, chamstwo prostactwo, buractwo, proradzieckie myślenie wyborców Pis, którym wmówiono nową narracje: "trzeba się cieszyć że w Polsce bomby na głowę nie spadają". Pełno Ukraińców wszędzie słychać ukraiński mam wrażenie że jestem na Ukrainie! W urzędach panie rzucą suchą informacją a następnie sobie skompiluj, w urzędzie skarbowym byłem uzyskać informacje to odszedłem z kwitkiem, bo pani w okienku powiedziała że trzeba się umówić dzień wcześniej na wizytę (choć po za mną była 1 osoba w innym okienku). Ostatnio dowiedziałem się z mediów że trzeba jakąś deklaracje odnośnie źródeł ciepła wypełnić i złożyć do końca czerwca ! Po prostu Polski rząd ma mnie w dupie czuję się jak nielegalny emigrant zaszczuty przez wyborców PIS gdzieś w krajach III świata. RAFAŁ

Trochę w inna stronę. Wyjechałem po 17 latach do Niemiec ponad miesiąc temu. Mimo, ze nie znam niemieckiego to uważam ta decyzje za strzał w dziesiątkę. EMIL

 
Remigiusz WiśniewskiRemigiusz WiśniewskiFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

Fanatyk futbolu na Wyspach, kibic West Ham United F.C., ciągle początkujący kucharz. Z wykształcenia polonista i nauczyciel, który spełnia się w dziennikarstwie. Pochodzi z Wieliczki, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2008 roku, gdzie znalazł swoje miejsce na ziemi w Londynie. Zorganizowany, ale neurotyczny. Kieruje się w życiu swoimi zasadami. Uwielbia biegać przed wschodem słońca i kocha literaturę francuską.

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Samozatrudnienie w Anglii

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK