wywiady i felietony

Pomysłowość to wasz atut

Polish Express
Polish Express logo

Pomysłowość to wasz atut

„Nigdzie nie widziałem tyle marazmu co w Polsce. Nic się nie opłaca, niczego nie warto robić, wszystko jest skazane na porażkę. Z drugiej strony, wystarczy powiedzieć Polakowi, że czegoś nie zrobi, a on stanie na głowie, by pokazać, że właśnie da radę”. Rozmowa z Kevinem Aistonem, strażakiem i gwiazdą programu „Europa da się lubić”.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Mirosław Hermaszewski: Naprawdę byłem ponad marzeniami >>

Znalezienie Anglika mówiącego obcym językiem jest niemal cudem.
- Jeśli chodzi o języki, w szkole byłem prawdziwym głąbem. Jedyne, czego się nauczyłem, to po francusku „dzień dobry, jestem Anglikiem, gdzie jest moja ambasada”. Jak większość Angoli uważałem, że języki obce nie są mi do niczego potrzebne. Dopiero w Polsce dotarło do mnie, jak mocno się myliłem.

Dziś możesz rozmawiać z Polakiem jak swój ze swoim...
- Wszedłem ze znajomymi do sklepu w Londynie i rozmawialiśmy tylko po polsku. Gdy odezwałem się charakterystycznym akcentem Chelsea, ekspedientkę aż zamurowało. - Bardzo dobrze mówi pan po angielsku - westchnęła. - Cieszę się, że ciągle potrafię - odparłem.

Wielu Polaków ma problemy z nauczeniem się języka angielskiego. Ty mówisz po polsku jak jeden z nas...
- Znajomi mówią nawet, że się spolonizowałem. Coś w tym jest, bo już nawet przeklinać mi łatwiej w waszym języku (śmiech). Nigdy bym tego nie osiągnął, gdyby nie morze wódki wypitej razem z Polakami w warszawskich knajpach. Nawet, jeśli niczego nie rozumiesz, po kilku kieliszkach rozwiązuje się język i dyskusja toczy się, aż miło. Oni tłumaczyli mi nowe słowa, a ja brałem je za dobrą monetę. Zanotowałem sobie nawet zwrot „ch... ci w d...”. Szybko dotarło do mnie, że nie wyraża on sympatii do drugiej osoby.

Z kolegami z programu „Europa da się lubić” też rozmawialiście po polsku?
- Dokładnie tak. Mój kolega Steffen Moeller zna bardzo dobrze język angielski, ale nie podobało mi się, gdy próbował nim do mnie mówić. On wtedy przestawał być dla mnie Steffenem. Oboje znamy jeszcze język niemiecki, ale kiedy do siebie dzwonimy, od razu odzywamy się po polsku. Inaczej nie potrafimy.

Przyjechałeś na Wyspy jako „polski” strażak, aby uczyć nas wkładania wtyczek do gniazdek?
- Nie zamierzam nikogo pouczać ani grozić palcem. Chcemy po koleżeńsku uczulić Polaków na zagrożenia związane z pożarami, takimi jak palenie w łóżku, czy brak czujników dymu. Przyjechałem tu na prośbę brytyjskiego rządu, który już kilka lat temu zauważył, że znaczna część pożarów wywoływana jest właśnie przez ludzi z polskiego społeczeństwa. W latach ubiegłych próbowali przeprowadzić akcję informacyjną na własną rękę, ale nic im z tego nie wyszło.

Gdzie popełnili błąd?
- Brytyjczycy mają zwyczaj prosić, tłumaczyć, uczulać na pewne zachowanie, co niestety w przypadku polskiego społeczeństwa nie przynosi żadnego skutku. To zapewne wasza przypadłość z czasów komuny - przecież ktoś mnie prosił, a nie kazał, więc nie muszę tego robić, a już na pewno nie zrobię, jeśli nikt tego nie skontroluje. Kiedy powiem Polakowi trybem rozkazującym, że musi zainstalować czujnik dymu, bo inaczej zginie w pożarze, zapewne to zrobi.

Podaj proszę najgorszą i najlepszą cechę typowego Polaka.
- Najgorsza to zdecydowanie pesymizm. Nigdzie nie widziałem tyle marazmu co w Polsce. Nic się nie opłaca, niczego nie warto robić, wszystko jest skazane na porażkę, a żaden biznes nie ma szans wypalić. Z drugiej strony, wystarczy wjechać Polakowi na ambicję i powiedzieć, że czegoś by nie zrobił, a on stanie na głowie by udowodnić, że właśnie da radę. Takiej zaradności nie widziałem w żadnym innym kraju na świecie. Pomysłowość i radzenie sobie w trudnych sytuacjach to wasz największy atut.

Jak odbierasz Polaków, którzy wyjechali z kraju i osiedlili się na twojej ojczystej ziemi?
- Szczerze mówiąc, nie miałem jeszcze okazji pójść do pubu, porozmawiać ze zwykłym człowiekiem i zapytać go, dlaczego przyjechał do Anglii. Póki co, wszyscy pytają mnie, dlaczego zamieszkałem w Polsce. Szczerze mówiąc mam już dosyć opowiadania w nieskończoność tej samej historii. Nie mogę się doczekać, aż sam komuś zadam to samo pytanie. Wiem, że wielu Polaków wyemigrowało tutaj w czasie wojny i tu się osiedlili na stałe, ale to inna historia.

Uczyłeś się o tym ze szkolnych podręczników. Czy miałeś okazję poznać ich osobiście?
- Historii na nowo zacząłem uczyć się w Polsce. Siadam z Polakiem przy barze, a on na mnie krzywo patrzy z powodu Winstona Churchilla. Bo tylko ulotki rozsypał, zamiast zrzucać bomby. Musiałem na nowo zanurzyć się w podręczniki od historii, by zrozumieć, dlaczego mają mi za złe Churchilla, skoro mnie w tamtych czasach nawet nie było na świecie.

Chcesz powiedzieć, że ze szkoły w dzielnicy Westminster wyszedłeś z brakami?
- O Polsce nie uczyli nas niczego. Po latach dowiedziałem się, że co piąty pilot RAF-u był Polakiem. Byłem przekonany, że II wojna światowa rozpoczęła się, gdy Niemcy zaatakowali Francję, obóz Auschwitz mieścił się w Niemczech, a Treblinka w Rosji. Dopiero Polacy udowodnili mi, że to brednie. Dziś opowiadam o tym w brytyjskiej telewizji i nawet prezenterzy robią wielkie oczy.

Mógłbyś z powodzeniem bronić wizerunku Polaków na Wyspach...
- Gdy dupek Stephen Fry powiedział, żeby pamiętać, po której stronie granicy było Auschwitz, a Polacy brali w tym udział, dosłownie nie wytrzymałem. Wypieprzyłem taki list do telewizji Channel 4, że w ciągu kilku dni stacja oficjalnie mnie przeprosiła. Chętnie będę prostował wszystkie nieścisłości, jakie ukazują się na wasz temat w mediach.

Rozmawiał: Tomasz Ziemba

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Mirosław Hermaszewski: Naprawdę byłem ponad marzeniami >>

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK