POLACY W UK

Polskie wesela nie mają sobie równych

Polish Express
Polish Express logo

Polskie wesela nie mają sobie równych

Kiedy ktoś w polskiej rodzinie bierze ślub, każdy wie, że świetna zabawa, tradycyjne gry, „morze” alkoholu” i szalone tańce do białego rana są gwarantowane. Gdy na ślub zapraszają znajomi z Anglii, sytuacja wygląda nieco inaczej. Szaleństwo weselne jest raczej na drugim planie, najbardziej liczy się prezentacja.Jedyne czego może zabraknąć – to dobrej atmosfery.

Do skrzynki pocztowej wpada zaproszenie weselne. Decyzja jest łatwa- idziemy się bawić! Jednak jeśli w skrzynce znaleźliśmy zaproszenie na ślub brytyjski? Ci, którzy nie mieszkają w domu rodzinnym, ale daleko poza granicami kraju muszą to przemyśleć. Każdy wie czego można się spodziewać po polskim weselu. Angielskie są odrobinę... nieprzewidywalne. Jest wiele zwyczajów, których nie praktykuje się w rodzinnym kraju. Podejście do zabawy i rozrywki jest też zdecydowanie inne. Jedni twierdzą, że polska tradycja weselna zdobywa popularność na Wyspach, a inni bronią tej angielskiej. Pora porównać obyczaje obu krajów i sprawdzić, którzy goście mają lepsze doświadczenia.

Zabawa górą czyli polskie podejście

Na czyich weselach goście szaleją w tańcu i kto lepiej wie jak zachęcić towarzystwo do zabawy? „Oczywiście Polacy!” – mówi 28-letnia Ania, która mieszka w Londynie i była w tym roku już na trzech weselach. –Polacy naprawdę wiedzą jak się bawić. Wystarczy zespół, pyszne jedzenie i tradycyjna polska wódka na stole. W Anglii wesela są bardzo drogie, a nawet w połowie nie mają takiej atmosfery - podkreśla. W Polsce para młoda ma zazwyczaj znacznie mniejszy budżet do dyspozycji przy przygotowywaniu wesela, ale to wcale nie oznacza, że goście nie będą zadowoleni. W końcu nie chodzi o obnoszenie się z bogactwem, ale o spędzenie tego radosnego czasu w grupie ludzi, których najbardziej się kocha - czyli rodziny i przyjaciół. Ważny jest też zespół i wodzirej, który wie jak poprowadzić imprezę. Bez nich nie byłoby zabaw, gier i tańców. A jeżeli któryś z gości myśli, że uda mu się przesiedzieć całą noc przy stoliku, to z pewnością się myli. Zostanie wyciągnięty na scenę szybciej niż myśli, jeżeli nie przez znajomych, to przez członków zespołu. No a w przerwie zawsze można wrócić do stolika zastawionego pysznościami. To jest recepta na idealne wesele. Goście nie chcą wracać do domu i ustawiają się w kolejce na poprawiny. Taką zabawę wspomina się jeszcze długo po uroczystości, przeglądając albumy ze zdjęciami pełnymi radosnych wspomnień.

Zwięźle i do celu

Kto uczestniczył już w angielskim weselu, z pewnością wie, że podobieństwo do polskich jest znikome. Jedna z najbardziej zauważalnych różnic to czas trwania zabawy. Podczas gdy Polacy szaleją do białego rana, Anglicy rozchodzą się do swoich domów około północy. -Dwa lata temu pracowałam w hotelu, gdzie co weekend organizowane były tego typu uroczystości – mówi 40-letnia Irena. – Moja rodzina myślała, że wrócę z pracy nad ranem i nie było nikogo żeby otworzyć mi drzwi, gdy pojawiłam się w domu po 23.00 wieczorem! – śmieje się. Przyzwyczajeni do zabawy Polacy, szybko zauważają, że będą musieli „obejść się” smakiem. Przyczynia się do tego również symboliczna ilość alkoholu. Poza lampką wina przy obiedzie, na większości angielskich wesel goście muszą podejść do baru i zakupić swoje drinki. To po części wyjaśnia dlaczego Anglicy bawią się spokojniej i bardziej umiarkowanie. Wiele różnic widocznych jest również w samej ceremonii ślubnej. Chociaż zdarzają się pary, które chcą otrzymać błogosławieństwo, to w większości przypadków jest ona przeprowadzona w urzędzie miasta lub innym wyznaczonym do tego celu miejscu. -Ostatnie wesele na którym byłem odbyło się w starym zamku – mówi 30-letni Romek. – Miejsce było piękne i miało bogatą historię, ale sama uroczystość nie wywarła na mnie wrażenia. Ceremonia była zupełnie świecka i nie trwała dłużej niż 15 minut. Aby przedłużyć wstęp urzędnik zaczął czytać o historii zamku w którym się znajdowaliśmy, co nie miało nic wspólnego z parą młodą. Nie pominął nawet roku, w którym w zamku zainstalowano centralne ogrzewanie – dodaje zniesmaczony Roman.

Namiot czy sala balowa?

Zdarza się, że między ceremonią a zabawą ślubną są dwie godziny przerwy, aby dać gościom czas na odpoczynek. Choć w Polsce z pewnością spotkałoby się to z brakiem akceptacji, trzeba wykazać wyrozumiałość dla tradycji i obyczajów innego kraju. Późnym wieczorem goście przebrani i odświeżeni (czytaj: jeszcze bardziej pijani) pojawiają się w wyznaczonym miejscu. - W zeszłym miesiącu byłam na ślubie mojej koleżanki ze studiów, Charlotte – opowiada 25 - letnia Asia. – Zabawa weselna odbyła się w ogromnym namiocie weselnym koło hotelu. Pomimo ładnych dekoracji nie było wygodnie ani przytulnie. Około 21.00 wieczorem zrobił się nieprzyjemmny przeciąg i goście trzęśli się z zimna lub zakładali kurtki - mówi Asia. - Ponadto zespół grał wolne soulowe piosenki, które niezbyt zachęcały do tańca. Gdy myślałam, że najgorsze już za mną, na scenę wszedł DJ, który nie miał pojęcia o muzyce. Choć repertuar to dla każdego kwestia gustu, w tym przypadku reszta gości  podzielała moje zdanie, bo na parkiecie nie było nikogo- dodaje dziewczyna. Są jednak ludzie, którym taka zabawa weselna z wolną i klimatyczną muzyką bardziej odpowiada. – Zależy co kto lubi - mówi 35- letnia Kasia. – Nie przeszkadza mi siedzenie przy stoliku i słuchanie muzyki. Uważam też, że jedzenie an angielskich weselach jest pyszne, choć zazwyczaj serwowane w formie bufetu. Gdy jesteś gościem, nie masz ochoty stać w 100-osobowej kolejce po pieczeń – twierdzi Kasia. Wygląda na to, że polskie rozwiązanie jest znacznie lepsze.

Mieszanka idealna

Wielu Polaków zamieszkujących Wyspy osiedla się na stałe i poznaje swojego przyszłego męża lub żonę właśnie tutaj. Dlaczego pary mieszane często biorą ślub w Polsce choć mieszkają i pracują w Anglii? - Po pierwsze większa część moich gości pochodzi z Polski, więc jest to prostsze rozwiązanie. Ponadto angielskie wesela są bardzo drogie i nie tak barwne jak te w moim kraju – mówi 27– letnia Malwina. Ona i jej mąż Jim zaprosili około 120 ludzi, w tym prawie 50 Brytyjczyków. Większość potwierdziła obecność pomimo odległości. –Jestem szczęśliwy, że mogę poślubić Malwinę zgodnie z polską tradycją, a moi goście są podekscytowani opcją wesela w innym kraju – mówi Jim. Jego znajomi słyszeli wiele dobrych opinii o polskich weselach i bardzo chcieli wziąć udział przynajmniej w jednym. Wesele Malwiny i Jima miało też angielskie dodatki do polskiego stylu. Były druhny, confetti oraz tradycyjna  przemowa pana młodego i jego ojca. W ten sposób oboje czuli się komfortowo. Ich wesele pokazuje, że różnice nie są przeszkodą, ale szansą na zaczerpnięcie tego co najlepsze z obu kultur. Takie uroczystości zdarzają się coraz częściej. Brytyjczycy są zapraszani do Polski na śluby przez swoich przyjaciół. Od razu mogą dostrzec polską gościnność, jak również zdolność do spożywania dużych ilości wysokoprocentowych alkoholi, z której jesteśmy znani w całej Europie. Jest jednak wiele innych interesujących zwyczajów weselnych, z których możemy być dumni. - Jedną z moich ulubionych części wesela były gry weselne. Nigdy się tak nie wybawiłem– mówi 29 – letni Ben. - Moja ulubiona zabawa to uszka, brzuszki, kolanka, przy której trzeba łapać ludzi za różne części ciała w rytm tańca – mówi. No, ale nikogo chyba nie dziwi dlaczego akurat ta zabawa tak przypadła Benowi do gustu...

Karolina Pysz

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK