wasze sprawy

Polski Wrzesień - początek najgorszej z wojen

Polish ExpressPolish Express logo

Polski Wrzesień - początek najgorszej z wojen

1 września o godzinie 18 pod pomnikiem gen. Władysława Sikorskiego w Londynie uczcimy 70. rocznicę wybuchu najstraszniejszej wojny w dziejach ludzkości.

 

 
 
1 września 1939 roku, to jedna z najważniejszych dat nie tylko w dziejach Polski, lecz całego świata - 70 lat temu wybuchła II wojna światowa, która szczególnie dla Polski okazała się brzemienna w skutkach. Zaatakowana przez Hitlera, osamotniona, bo zdradzona przez sojuszników i dobita ciosem w plecy przez Związek Sowiecki, bohatersko opierała się obu wrogom w nierównej walce przez ponad miesiąc. Uległa, ale się nie poddała.
 
Miażdżąca dysproporcja
Kampania wrześniowa rozpoczęła właściwie II wojne światową. Choć Anglia i Francja na mocy układów były sojusznikami Polski, deklarując pomoc w przypadku agresji ze strony Niemiec, to nie wywiązały się z umów.
Plan napaści na Polskę - „Fall Weiss” został opracowany w roku poprzedzającym agresję i zatwierdzony przez Oberkommando der Wehrmacht na pół roku przed atakiem. To miała być „Blitz Krieg”, czyli wojna błyskawiczna.
Oprócz dwumilionowej armii, Niemcy rzucili na Polskę prawie 6 tysięcy dział i moździerzy, 4 tysiące dział przeciwpancernych oraz ponad dwa tysiące czołgów. Wojska lądowe miały wsparcie ze strony nowoczesnego lotnictwa, którego flota powietrzna liczyła 2 tysiące samolotów z czego 70 procent stanowiły bombowce oraz myśliwce. Z morza szło im w sukurs 17 okrętów, w tym jeden pancernik. Dla porównania, liczebność i wyposażenie wojsk polskich, to niespełna milion żołnierzy, ponad 4 tys. dział, 870 czołgów i samochodów pancernych oraz 400 samolotów, w tym większość o przestarzałej konstrukcji. Siły morskie to 18 jednostek, w tym cztery niszczyciele, z których tylko „Wicher” był w Polsce.
Możliwość agresji ze strony Hitlera zaczęto brać w Polsce pod uwagę stosunkowo późno - wystarczy powiedzieć, iż plan wojny z Niemcami opracowano dopiero w marcu 1939 roku, a właściwie zaczęto go opracowywać. Zgodnie z jego założeniami, wojska polskie miały stoczyć tzw. bitwę graniczną, a następnie dokonać odwrotu za linię Wisły i Narwi oraz Sanu i tam stworzyć linię obrony.
Kampania wrześniowa miała stworzyć Francji i Wielkiej Brytanii warunki do przeprowadzenia mobilizacji i uderzenia na Niemcy w piętnastym dniu wojny. Jak się później okazało, żaden z sojuszników nie miał takiego zamiaru, co nie mogło zaskutkować inaczej niż porażką polskiej armii.
Wojnę rozpoczął 1 września 1939 roku o godzinie 4.45 atak niemiecki na pozycje polskie rozmieszczone wzdłuż granic, od Bałtyku po Karpaty. Pierwszy dzień wojny miał być według niemieckich sztabowców tym, w którym zostanie zniszczone polskie lotnictwo. Nie udało się to jednak, ponieważ ów manewr został przewidziany przez polskie dowództwo i samoloty zostały przemieszczone na lotniska polowe.
Bitwa graniczna trwała do 3 września i wtedy to dokonano wyłomu w polskiej obronie - w bitwie pod Mławą Armia Modlin broniąca tego odcinka zmuszona była wycofać się za linię Wisły i Narwi. Tymczasem pod Częstochową wojskom niemieckim udało się rozbić 7 dywizję piechoty Armii Kraków, której zadaniem było bronienie dostępu do Warszawy. Tymczasem Armia Prusy prowadziła działania w rejonie Radomia oraz Kielc i miała stanowić odwód. Oddziały tej armii wiązały walką do 13 września 6 dużych ugrupowań wojsk niemieckich, uniemożliwiając im przekroczenie Wisły w jej środkowym biegu.
Obrona granicy południowej również sprawiała poważne problemy. W wyniku trwających od pierwszego dnia wojny zmasowanych ataków niemieckich, w nocy z 5 na 6 września Niemcy rozdzielili pod Myślenicami Armię Kraków i Armię Karpaty, co groziło okrążeniem obu związków taktycznych. Nie udało się okrążyć sił polskich na zachód od Wisły, jednakże Niemcy dysponując szybkimi dywizjami pancernymi i zmotoryzowanymi nie pozwolili na obsadzenie głównej polskiej linii obrony na środkowej Wiśle i Sanie.
3 armia z Prus Wschodnich przełamała polską obronę na Narwi i Bugu i 14 września osiągnęła Brześć. Oddziały 14 armii przekroczyły San i 12 września znalazły się pod Lwowem, natomiast po zachodniej stronie Wisły pozostały trzy armie polskie: „Łódź”, „Poznań” i „Pomorze”. Armie Poznań i Pomorze stoczyły bitwę nad Bzurą, zakończoną, po początkowych sukcesach, klęską. Armia Łódź próbowała bezskutecznie przebić się do Warszawy, co udało się tylko jej części z dowódcą armii generałem Juliuszem Rommlem. Reszta armii, pod dowództwem generała Władysława Thommee, 13 września podjęła obronę twierdzy Modlin.
Po okrążeniu Warszawy, wobec szybkich postępów wojsk niemieckich, 10 września Naczelny Wódz Edward Rydz-Śmigły organizował obronę na obszarze Wołynia i Karpat (Front Południowy), oddając jednocześnie dowodzenie nad armiami Karpaty i Kraków oraz wszystkimi zorganizowanymi oddziałami wojskowymi na wschodnim brzegu Wisły generałowi Kazimierzowi Sosnkowskiemu. Zadecydował on zorganizowanie obrony na linii Sanu, czyniąc równocześnie z Lwowa główny ośrodek oporu.
Armie Kraków i Karpaty oraz oddziały innych ugrupowań rozpoczęły marsz w kierunku Lwowa i Rawy Ruskiej, zatrzymując koło Tomaszowa Lubelskiego wojska niemieckie. Trwająca od 17 do 26 września bitwa była drugą, po bitwie nad Bzurą, pod względem ilości sił zaangażowanych w walki. W pierwszej fazie bitwy, od 17 do 20 września, walczyły oddziały Armii Kraków i Lublin pod dowództwem generała Tadeusza Piskora. Duże straty i brak amunicji zmusiły jednak Polaków do kapitulacji. Oddziały Frontu Północnego, dowodzone przez gen. Stanisława Dąb-Biernackiego, nie zdążyły przyjść na czas z pomocą - zatrzymali je Niemcy pod Krasnymstawem.
21 września oddziały polskie natarły na pozycje niemieckie. Niemcy powstrzymali natarcie, toteż generał Dąb-Biernacki rozwiązał dowództwa Frontu Północnego. Walki ustały 26 września.
Sowiecki cios w plecy
17 września 1939 roku o godzinie 4.00 rano wojska radzieckie Frontów Białoruskiego i Ukraińskiego w sile 1 mln żołnierzy przekroczyły wschodnie granice Polski, łamiąc postanowienia paktu o nieagresji z 1932 roku. Spotkały się jedynie z niewielkim oporem Korpusu Ochrony Pogranicza i nielicznych oddziałów wojskowych. Dyrektywa Naczelnego Wodza nakazywała bowiem unikania walk z Armią Czerwoną i podejmowanie ich tylko w przypadkach prób rozbrojenia lub utrudniania marszu. Ze względu na brak łączności, dyrektywa dotarła do niewielu oddziałów polskich.
Najdłużej walczącym zgrupowaniem w wojnie obronnej Polski była Samodzielna Grupa Operacyjna (SGO) „Polesie”, dowodzona przez generała Franciszka Kleeberga. Walczyła przeciw Niemcom od 14 września, tocząc na koniec zwycięską bitwą pod Kockiem 2-5 października. Była to ostatnia bitwa regularnych sił Wojska Polskiego.
Straty polskie wyniosły ok. 70 tys. poległych, 130 tys. rannych i zaginionych oraz 620 tys. wziętych do niewoli, w tym 242 tys. do niewoli radzieckiej. Straty niemieckie, wg oficjalnych źródeł, wyniosły ok. 45 tys. zabitych, rannych i zaginionych (inne źródła podają liczby nawet trzykrotnie większe). Niemcy ponieśli duże straty w sprzęcie pancernym i lotnictwie sięgające 1/3 samolotów i czołgów.

 

Janusz Młynarski

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Menedżer z dyplomem zarobi dwa razy więcej

Menedżer z dyplomem zarobi dwa razy więcej

Kierownicy, którzy mogą się pochwalić dyplomem MBA zarabiają dwukrotnie więcej niż menedżerowie bez takich studiów.

"Polski" poseł rządu UK wzywa Niemców do wypłaty reparacji wojennych Wielkiej Brytanii

"Polski" poseł rządu UK wzywa Niemców do wypłaty reparacji wojennych Wielkiej Brytanii

"Polski" poseł w brytyjskim parlamencie chce, aby Niemcy zapłaciły Wielkiej Brytanii wojenne reparacje za szkody wyrządzone podczas II Wojny Światowej. Ich kwota ma sięgać 360 miliardów funtów. Daniel...

Offsetowe iskrzenia

Offsetowe iskrzenia

Poluzowana śrubka doprowadziła do przegrzania przewodów w kolejnym z polskich F-16. Nie przegrzewają się natomiast stosunki polsko-amerykańskie. Żaden z rządów problemu zdaje się nie zauważać.

Relacja świadka wybuchu w londyńskim metrze na stacji Parsons Green! „To była ściana ognia” [wideo]

Relacja świadka wybuchu w londyńskim metrze na stacji Parsons Green! „To była ściana ognia” [wideo]

BBC nagrało relację świadka eksplozji, do której doszło dzisiaj o 8 rano na stacji Parsons Green. Mężczyzna mówi o „ścianie ognia”, która pojawiła się zaraz po głośnej eksplozji w wagonie.

Ginekolog nie rozpoznała ciąży u kobiety w 6 miesiącu. Nazwała pacjentkę otyłą i przepisała hormony

Ginekolog nie rozpoznała ciąży u kobiety w 6 miesiącu. Nazwała pacjentkę otyłą i przepisała hormony

Historia ciężarnej Polki, u której lekarka nie rozpoznała ciąży w szóstym miesiącu jej trwania zszokowała opinię publiczną. Sprawą kobiety, którą podczas badania nazwano „otyłą” i przepisano jej leki antykoncepcyjne...

Pochowano Sławomira Mrożka

Pochowano Sławomira Mrożka

W Krakowie odbył się uroczysty pogrzeb znanego polskiego pisarza, dramaturga i rysownika, Sławomira Mrożka. O tym, że artysta spocznie w królewskiej nekropolii, zdecydowała jego żona.

Czasem lepiej być świnią

Czasem lepiej być świnią

Epidemiolodzy i media straszą pandemią świńskiej grypy. Jak się okazuje, najbardziej narażone są dzieci i ludzie młodzi, najmniej świnie, którym ta groźna choroba zawdzięcza swoją nazwę.

Klich narzeka na Tuska

Klich narzeka na Tuska

Były szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Edmund Klich skarży się na współpracę z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

„Przyjazna dla miłośników nart” - tak o Polsce pisze „The Guardian”

„Przyjazna dla miłośników nart” - tak o Polsce pisze „The Guardian”

John Gimlette, brytyjski pisarz i podróżnik w swoim tekście dla „The Guardian” nie szczędził pochwał na temat jakości wypoczynku zimowego w Polsce. Nasz kraj został przez niego opisany szczególnie...

Angela Merkel ma polskie korzenie

Angela Merkel ma polskie korzenie

Dziadek kanclerz Angeli Merkel nazywał się Ludwig Kazmierczak i pochodził z Poznania. Dopiero w 1930 r. rodzina zdecydowała się zmienić nazwisko na Kasner i tak brzmi panieńskie nazwisko szefowej niemieckiego...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK