wiadomości

Polska książka na emigracji

Polish ExpressPolish Express logo

Polska książka na emigracji

Wielu z nas wyjeżdżając za granicę z nieukrywanym żalem pozostawiło zbierane skrzętnie przez lata książki i oswajało się z myślą, że zdobycie polskiej literatury poza granicami kraju będzie nie lada wysiłkiem. Okazuje się jednak, iż sytuacja ta uległa diametralnej zmianie.

Polskie książki oraz ich angielskie tłumaczenia, można spotkać w  coraz liczniejszych zakątkach Anglii, choć w dostępności polskiej literatury jak zwykle bryluje multikulturowy Londyn. Literatura polska, kiedyś sprowadzana na zamówienia,  dziś jest także rozpowszechniana przez brytyjskich wydawców. Mimo, że nie są oni zbyt skorzy do tłumaczeń obcych autorów (jeśli to nie są klasycy, albo laureaci różnych nagród), polska literatura coraz częściej staje się wyjątkiem. Jej tłumaczenia publikują takie wydawnictwa, jak Serpent’s Tail („Castrop” Pawła Huelle, „Biały Kruk” Andrzeja Stasiuka) czy Granta Books („Dom dzienny, dom nocny” Olgi Tokarczuk).

Największe angielskie księgarnie - Borders, Barnes&Noble czy Waterestone otwierają działy z polską literaturą. Okazuje się bowiem, że polski czytelnik może być doskonałym klientem przynoszącym realne zyski. Aliston Spalding, szef promocji księgarni Borders, mówił dziennikarzom „The Independent”: - Powstał rynek czytelników, który jak się okazało, ma szansę się rozwijać. Kiedy otwieraliśmy pierwszy dział z literaturą w Birmingham, przed księgarnią ustawiła się długa kolejka. Zamierzamy sprzedawać polskie książki w całej Wielkiej Brytanii.

W Borders przy Oxford Street można dziś kupić Kapuścińskiego, Herberta, Miłosza, Szymborską, Konwickiego, ale też polskie tłumaczenia bestsellerów i klasyki. Wśród nich znajdziemy między innymi: Jane Austin, Patricie Cornwell czy też Oskara Wilde’a.

Polskie książki kupują przede wszystkim emigranci, ale co ciekawe od niedawna wzrasta też zainteresowanie naszymi autorami wśród Anglików. „Polska może się pochwalić jednym z najbardziej wartościowych kanonów literackich w Europie” - pisał „The Independent”, kiedy latem ubiegłego roku Borders zaczął promować polskich autorów. Dzięki wysoce rozwiniętemu marketingowi i znanej marce, z powodzeniem sprzedając książki po polsku, zwrócił na siebie uwagę mediów i odniósł ogromny sukces rynkowy. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że rodzimym księgarskim gigantom zaczyna wyrastać polska konkurencja. Wiele polskich wydawnictw decyduje się na otworzenie swoich filii właśnie w Anglii, licząc na lojalnych polskich czytelników, którzy wyemigrowali bądź decydują się na emigrację z kraju. Takim przykładem może być warszawska księgarnia Czuły Barbarzyńca, która nie tak dawno zdecydowała się otworzyć swoją filię w Londynie. Księgarnie Świata Literackiego przyciągają potencjalnych czytelników spotkaniami z autorami, koncertami i dobrą kawą.

 

To właśnie Londyn ze względu na swój kosmopolityczny charakter, jest miejscem gdzie względnie łatwo jest zdobyć polską książkę. Naszą literaturę można kupić w Polish Books przy High Street, w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym na Hammersmith, czy też w Centrum Publikacji Fundacji Veritas. Najbardziej popularną wśród Polaków jest księgarnia Orbis przy stacji metra Goldhawk Road. Orbis działa w Anglii od ponad sześćdziesięciu lat. Był największym londyńskim antykwariatem książek emigracyjnych, wydawał po polsku i po angielsku, skupiając się przede wszystkim na publikacjach poświęconych literaturze, historii i nauce.

Tym, którzy nie mieszkają w Londynie pozostają zawsze inne źródła pozyskiwania ulubionej literatury. Są to między innymi biblioteki oraz wysyłkowe księgarnie internetowe. W niektórych angielskich bibliotekach polskie książki można spotkać pomiędzy literaturą obcojęzyczną, ale są też i takie miejsca, gdzie dorobiły się one już własnej półki. Zainteresowanie tymi książkami na co wskazują sami bibliotekarze jest ogromne. Anna z Krakowa, którą spotkałam w bibliotece w Macclesfield sama przyznaje: - Jestem z mężem w Anglii już od dwóch lat i bardzo brakuje mi polskich książek. Z tych z biblioteki niestety przeczytałam już prawie wszystkie. Dobrze, że czasem rodzina z Polski coś prześle. Zwłaszcza na święta. Zapytana o księgarnie wysyłkowe przyznaje: - Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że istnieje taka możliwość w Anglii. Natomiast napotkany w tej samej bibliotece pan Paweł, świeżo upieczony student politologii zapytany o ksiegarnie internetowe odpowiada: - Tak oczywiscie, że korzystam. Bez nich byłoby naprawdę ciężko zdobyć jakąś książkę po polsku. Biblioteka niestety nie dysponuje zbyt bogatymi zbiorami, a kupno książek w Polsce i wysyłanie ich tutaj najzwyczajniej w świecie się nie opłaca.

To właśnie emigrujący czytelnicy przyczynili się także do rozwoju rzeszy księgarni internetowych, które kuszą rodaków bogatą ofertą wydawniczą. Możemy do nich zaliczyć takie witryny jak www.sklepyinternetowe2kroki.com, www.polskaksiegarnia.co.uk czy też www.PolskieKsiazki.co.uk.

Nie sposób nie zauważyć, że polska literatura zaczyna odgrywać istotną rolę w brytyjskim życiu społeczno-kulturalnym. Coraz częściej można o niej przeczytać w tak opiniotwórczych dziennikach jak „The Independent, czy ”Guardian”, w których to swego czasu ukazywały się recenzje książek Doroty Masłowskiej, Piotra Sommera, Czesława Miłosza czy Ryszarda Kapuścińskiego. Polskie książki w Anglii oprócz przynoszenia korzyści rynkowi wydawniczemu i księgarskiemu, wyświadczają także ogromną przysługę społeczności polskiej. Literatura zwłaszcza ta tłumaczona na język angielski przyczynia się do wzrostu świadomości wśród Brytyjczyków, o nas Polakach, jako o narodzie, który może pochwalić się wielowiekową tradycją, oryginalną kulturą i interesującą historią.

Polska książka przetrwała już wiele w historii. Z pewnością przetrwa też naszą emigrację...

Kinga Stępień
[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Odznaczenie Basi Trzetrzelewskiej

Odznaczenie Basi Trzetrzelewskiej

Jej utwory, jak sama twierdzi, są jak powtarzalne klatki, jednak opowiadają o tym, co w życiu uniwersalne i ważne dla każdego z nas. To teksty o miłości, smutkach, rozstaniach, utratach i powrotach, przede...

Masa nie-polityczna

Masa nie-polityczna

Prawie tysiąc rowerzystów przejechało przez centrum Londynu w ramach comiesięcznej demonstracji.

Nawiedzony dom – na sprzedaż

Nawiedzony dom – na sprzedaż

Wiktoriańska posiadłość, w której w 2005 roku Christopher Lumsden zabił swoją żonę, została wystawiona na sprzedaż za 2 miliony funtów.

Zmutowane szczury atakują Wyspy

Zmutowane szczury atakują Wyspy

Na terenie Wielkiej Brytanii pojawiły się „super szczury”. Nazwane tak przez media gryzonie są całkowicie odporne na toksyczne trutki i rozprzestrzeniają się w zastraszającym tempie.

Turystyka za benefitem

Turystyka za benefitem

Grupa przestępcza z Europy Wschodniej zarobiła na zasiłkach 450 tysięcy funtów – jak podaje Daily Mail.

Kolejny statek w Seaways

Kolejny statek w Seaways

Dla wygody swoich pasażerów linie promowe DFDS Seaways wprowadzają dodatkowy statek na trasie Dover-Calais-Dover.

Zamieszki wrócą na ulice?

Zamieszki wrócą na ulice?

Ponad połowa osób skazanych za przemoc, podpalanie i grabieże w zeszłorocznych zamieszkach, wraca na ulice. Czy będzie powtórka?

Gang pedofilów skazany i skrytykowany za nieznajomość języka angielskiego

Gang pedofilów skazany i skrytykowany za nieznajomość języka angielskiego

Sędzia John Bevan skrytykował imigrantów, którzy po przyjeździe do Wielkiej Brytanii nie podjęli wysiłków nauczenia się języka angielskiego oraz respektowania prawa brytyjskiego, po tym gdy skazał gang...

Polski „wielbiciel” konopii

Polski „wielbiciel” konopii

Trzej mężczyźni, w tym Polak, stawili się przed sądem oskarżeni o przemyt i handel narkotykami na duża skalę.

Chleb z dżemem zamiast obiadu

Chleb z dżemem zamiast obiadu

Na szkolnej stołówce 6-letnia dziewczynka otrzymała chleb z dżemem zamiast gorącego obiadu. Wszystko przez 4 funty zadłużenia matki.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK