wywiady i felietony

Polka najlepszą asystentką w branży farmaceutycznej w UK!

Polish Express
Polish Express logo

Polka najlepszą asystentką w branży farmaceutycznej w UK!

Jeżeli myślicie, że w UK na Polaków czeka jedynie opinia taniej siły roboczej lub historie o tym, jak to polujemy na angielske karpie, albo łabędzie, musicie koniecznie poznać historię Iwony Garncarek. Polka, która jeszcze pięć lat temu nie miała pojęcia o pracy w aptece, zdobyła niedawno prestiżową nagrodę dla Asystentki Farmaceuty Roku 2011.

Iwona Garncarek pochodzi z małej miejscowości Ostrowy nad Okszą, położonej w południowej Polsce. Przed przyjazdem na Wyspy Iwona pracowała jako nauczycielka historii w gimnazjum i w szkole podstawowej. Jej przygoda z UK zaczęła się w 2006 roku, zaraz po ślubie. Nie wyobrażając sobie związku na odległość, Iwona postanowiła wyjechać i dołączyć do męża, który na Wyspach już był. „Była to trudna decyzja, wiązała się z rezygnacją z pracy w kraju i pozostawieniu rodziny i przyjaciół. Niemniej jednak nie wyobrażaliśmy sobie z mężem  tak funkcjonującego związku - on w Anglii, a ja w Polsce” - tłumaczy Iwona.

Początki zawsze są trudne

Życie Polki po przyjeździe do Slough, niedaleko Londynu, nie od razu było pasmem sukcesów. „Kiedy przyjechałam do UK, nie miałam sprecyzowanych planów co będę robić i gdzie pracować. Zdawałam sobie sprawę, że z moim łamanym angielskim, nie mam szans na pracę w zawodzie nauczyciela” - szczerze wyznaje Iwona. „Jedyne co miałam, to jedną walizkę i nadzieję, że damy sobie z mężem radę. Z zawodowego punktu widzenia, początkowo musiałam zrobić krok do tyłu - zrezygnowałam z pracy w kraju i zaryzykowałam zupełnie nowe życie, nie mając żadnych gwarancji na osiągnięcie sukcesu”. Jednak ambitna Polka nie poddała się i zaczęła intensywną naukę języka w lokalnym college’u. W tym samym czasie znalazła też pracę w jednym z B&B w Windsor. „Nie była to praca moich marzeń, ale przyjeżdżając tutaj byłam przygotowana na to, że początki będą trudne”.

Światełko w tunelu

Los chciał, że pewnego dnia Polka zauważyła ogłoszenie - propozycję pracy w jednej z lokalnych aptek. „Pomyślałam że to może być dla mnie szansa na zmianę kariery zawodowej” – opowiada. Pomimo braku jakichkolwiek kwalifikacji związanych z tą dziedziną, Iwona postanowiła „chwycić byka za rogi” i spróbować szczęścia. Jak się okazało, była to bardzo trafna decyzja, gdyż niedługo po tym otrzymała propozycję pracy w aptece w Colnbrook na stanowisku sprzedawcy.  Po niedługim czasie ambicja naszej rodaczki dała jednak o sobie znać. Iwona postanowiła, że „na kasie” poprzestać nie zamierza i zaczęła kształcić się w nowo wybranym zawodzie. „Pierwszy kurs jaki zrobiłam to Medicine Counter Assistant, który trwał około sześciu miesięcy. Następnie był czteromiesięczny kurs Pharmacy Dispensing Assistant” - wylicza Polka. „Obecny, trzeci z kolei, to Pharmacy Technician Course.” W miarę upływu czasu, Iwona awansowała na stanowisko Pharmacy Dispenser, a jej zakres obowiązków bardzo się poszerzył: „Jestem teraz odpowiedzialna m.in. za realizowanie recept i przygotowywanie wszystkich leków tak, aby były gotowe do sprawdzenia przez farmaceutę”. „Wspinaczka” po kolejnych szczeblach drabiny zawodowej nie była jednak taka prosta jak się wydaje. „Moje awanse to owoc ogromnego zaangażowania i nakładu pracy. Szef początkowo miał pewne obawy czy sobie poradzę ze względu na język” – tłumaczy Iwona.  Jak się później okazało, zupełnie niepotrzebnie...

Pierwsza Polka nominowana w kategorii „Asystent Farmaceuty Roku”!

Pomysłodawca konkursu, którego laureatką jest nasza rodaczka to ogólnokrajowy magazyn branżowy „Pharmacy Business”. Zasady nominacji są proste: „Konkurs jest otwarty dla wszystkich osób z branży. Można zgłosić się samemu lub ktoś może zaproponować nominację” - mówi Iwona. „W moim przypadku nominował mnie mój pracodawca, pan „K" Laxman. Jak sam przyznał, zrobił to z paru powodów: krótko po tym jak zaczęłam pracować, szef poważnie się rozchorował, a odpowiedzialność za prowadzenie biznesu spadła praktycznie na mnie. Według niego świetnie sobie poradziłam, pomimo braku doświadczenia i dużej presji”.
Kolejny powód, dla którego nasza rodaczka została nominowana to fakt, iż od kiedy zaczęła pracować w aptece w Colnbrook, znacznie zwiększyła się liczba polskich klientów. „Nie bez znaczenia jest to, że wielu Polaków mających problemy z angielskim przyjeżdża specjalnie do naszej apteki. Rodacy wiedzą, że mogą liczyć na pomoc w języku polskim” - wyjaśnia Iwona. Niedługo po nominacji, Polka dowiedziała się, że jest na „shortlist”, aż w końcu, niespodziewanie, zostały już tylko dwie konkurentki: technik farmacji ze Szkocji i... nasza rodaczka.

Chwilo trwaj wiecznie

Uroczystość na której rozdawane są nagrody magazynu „Pharmacy Business” to bardzo prestiżowe wydarzenie i – jak twierdzi Iwona - „istne święto branży farmaceutycznej”. Wyróżnienia rozdawane są co roku, a wśród gości obecni są między innymi znani politycy i przedstawiciele największych koncernów farmaceutycznych w kraju. Tegoroczna, 11. już z kolei gala, która odbyła się 20 października w Park Plaza Westminster Bridge Hotel w Londynie, zgromadziła aż 900 gości. „Kiedy nastąpił moment wręczenia nagrody w mojej kategorii, sponsorowanej przez firmę Reckitt Benckiser, a ja usłyszałam swoje nazwisko poczułam się tak, jakbym przynajmniej zdobyła Oscara”  - cieszy się Iwona. „Oficjalnie byłam pierwszą Polką nominowaną do tej nagrody, a teraz stałam się również jej laureatką! Otrzymałam statuetkę oraz czek i – co najważniejsze - oficjalnie zostałam ogłoszona najlepszą asystentką w branży farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii! Byłam wtedy z siebie taka dumna”.

Przepis na sukces

Jaki jest zatem klucz do sukcesu? – zapytałam Iwonę. „Determinacja, ciężka praca i nauka” -  odpowiada bez zastanowienia, po czym dodaje: „Wiara w siebie jest również priorytetowa, specjalnie, jeżeli chodzi o życie na obczyźnie. Na początku przyjazdu do UK miałam wiele wątpliwości, a praca w przemyśle farmaceutycznym była jedną z nich. To było coś zupełnie nowego. Nie wiedziałam co mnie czeka, ale się nie poddałam i uwierzyłam w siebie”. „Każdy z nas ma w sobie potencjał. Jeżeli już z jakichkolwiek powodów znaleźliśmy się na emigracji, musimy starać się maksymalnie wykorzystać możliwości, jakie daje nam ten kraj. Potrzebna jest jednak determinacja, silna wola, chęć pracy i czasem podejmowanie ryzyka. Oczywiście istotny jest też element szczęścia. Ja, moim szczęściem nazywam fakt, że mam wspaniałą i bardzo wspierającą rodzinę oraz to, że na mojej drodze spotkałam wielu niesamowitych ludzi, którzy są dla mnie inspiracją”.

Nie mam zamiaru spocząć na laurach!

Moja mama zawsze powtarzała: „Jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to powiedz mu o swoich planach". I coś w tym jest. Gdyby ktoś, pięć lat temu powiedział mi, że zostanę najlepszą asystentką w branży farmaceutycznej w UK, to z pewnością uznałabym to za czysty absurd. Chcemy z mężem zostać w Anglii. Jestem w trakcie robienia trzeciego kursu-Pharmacy Technician i mam nadzięję, że w marcu przyszłego roku ukończę go z tytułem technika farmacji. Po ukończeniu tego kursu mam w planach robić kolejne - coraz bardziej specjalistyczne - kursy. W branży farmaceutycznej możliwości i pole do rozwoju są naprawdę bardzo duże, dlatego chcę ten fakt w pełni wykorzystać. Nie mam zamiaru poprzestać na tym, co już osiągnęłam. Mam nadzieję cały czas się rozwijać i osiągać dalsze sukcesy” - mówi z zapałem Polka.
Jak widać los potrafi płatać figle. Decydując się na emigrację zarobkową, często oczekujemy szybkiej gotówki, przysłowiowej „manny z nieba”, a jak ta manna nie spada tak od razu, wtedy pojawia się niezadowolenie, rozdrażnienie i ogólna frustracja.  Zapominamy, że to właśnie „my” musimy wziąć los w swoje ręce. Iwona Garncarek jest znakomitym dowodem na to, że upór i niebywała determinacja może nas doprowadzić do końcowego sukcesu. Niech jej historia będzie dla nas wszystkich inspiracją.

Z Iwoną Gancarek rozmawiała Ewa Dzikiewicz
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Czego Wyspiarz dowie się o Polsce

Czego Wyspiarz dowie się o Polsce

Rozmowa z Rosalind Green, dyrektorką Hungry Arts Limited, organizacji non profit promującej kulturę i współorganizatorką Polish Art Festival.

Felieton: W Polsce czeka na nas praca? Tak, za marne grosze...

Felieton: W Polsce czeka na nas praca? Tak, za marne grosze...

Resort pracy opublikował najnowsze dane na temat bezrobocia w Polsce. Co miesiąc liczba bezrobotnych Polaków maleje w „zastraszającym" tempie, a płace rosną jak wiosną liście na drzewie. - Ach, jak fajnie!...

Wystarczy polski akcent?

Wystarczy polski akcent?

20-letnia kobieta stała się ofiarą seksualnej napaści nieznanego sprawcy, prawdopodobnie Polaka – tak na podstawie akcentu oceniła sama poszkodowana.

Felieton: Ale jaja, czyli lekcja WF

Felieton: Ale jaja, czyli lekcja WF

Dosłownie i w przenośni. Dziś trochę o sporcie mniej wyczynowym, mimo iż mamy jeszcze żywo w pamięci wydarzenia, jakie działy się we wspaniałej zimowej scenerii kurortu w Soczi. Do tych okraszonych obficie...

Wykuwanie formy

Wykuwanie formy

Kadra koszykarzy od dwumeczu z Chinami rozpoczęła przygotowania do eliminacji Mistrzostw Europy 2013. Grający w katowickim Spodku Biało-czerwoni pierwszy mecz przegrali 72:73, natomiast w drugim pokonali...

Wraca ekstra-granie

Wraca ekstra-granie

Długo musieli czekać polscy kibice na powrót Ekstraklasy, ale opłaciło się. 16. kolejka rodzimy rozgrywek na najwyższym poziomie przyniosła sporo futbolu na wysokim poziomie.

Popierają zarzuty Polaków

Popierają zarzuty Polaków

Serial transmitowany w telewizji ZDF „Nasze matki, nasi ojcowie”, który pokazuje między innymi antysemityzm wśród żołnierzy Armii Krajowej, został uznany przez niemieckich historyków za „słaby”...

Podwójne życie Kowalskiego

Podwójne życie Kowalskiego

Telefony, maile, kamerki internetowe… Te magiczne narzędzia komunikacji są nie tylko w stanie zbliżyć nas z rodziną zostawioną w Polsce, ale też… skutecznie ją oszukać.

"Na temat Polski mówi się dużo bzdur". Dziennikarze napisali książkę, która łamie stereotypy o Polakach

"Na temat Polski mówi się dużo bzdur". Dziennikarze napisali książkę, która łamie stereotypy o Polakach

"Jeszcze Polska nie zginęła" - tak swoją książkę zatytułowali dwaj zagraniczni dziennikarze, którzy postanowili zmienić obraz imigrantów z Polski w oczach swoich krajan. Jak powiedział polskim mediom jeden...

Polacy nie gęsi i swój dvd player mają!

Polacy nie gęsi i swój dvd player mają!

Chyba nie ma już nikogo na Wyspach, komu nie obiła się o uszy historia pewnej polskiej, 2-osobowej rodzinki z Ealingu w zachodnim Londynie. Tak, tak – mowa o naszej rodaczce, biednej Aurelce - półanalfabetce,...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK