wasze sprawy

Polańskiemu sprawdziły się sny

Polish Express
Polish Express logo

Polańskiemu sprawdziły się sny

Nie milknie wrzawa wokół Romana Polańskiego, świat podzielił się na dwa obozy. Jedni chcą uwolnienia sławnego reżysera, inni przeciwnie – twierdzą, że za swój czyn sprzed 30 lat powinien zostać ukarany.

 
Trzydzieści dwa lata temu Roman Polański zawitał do willi słynnego aktora, Jacka Nicholsona, któremu niegdyś powierzył główną rolę w filmie „Chinatown”. Zawitał nie sam, lecz z 13-letnią Samanthą Geimer. Powodem tej wizyty – jak twierdził Polański – było to, że dom Nicholsona miał być swego rodzaju atelier, w którym reżyser chciał zrobić dziewczynce zdjęcia do kobiecego pisma „Vogue”. Do stosunku doszło w łazience.
 
Zapiski w dzienniku
W swojej autobiografii Polański dość detalicznie opisuje jak doszło do tego, nie szczędząc też opisu samego aktu. Czytelnik może się nawet dowiedzieć, jaki był stan wilgotności waginy Samanthy, oraz o tym jak reagowała dziewczyna na jego pieszczoty. Polański równie rzetelnie informuje czytelnika, że Samantha była doświadczoną kochanką, bo pierwszy stosunek miała już w wieku ośmiu lat, że regularnie uprawia seks ze swoim chłopakiem. Dodajmy, że zanim doszło do kontaktu seksualnego reżyser podał Samancie szampana i neuroleptyk, który w połączeniu z alkoholem powoduje zaburzenia świadomości. Z zeznań dziewczynki wynikało, że do willi Nicholsona została przez Polańskiego zwabiona obietnicą sesji zdjęciowej dla „Vogue”. Powiedziała też, że była oszołomiona alkoholem i narkotykiem.
Polański właściwie nigdy nie twierdził, że nie wiedział ile Samantha ma lat, ale zawsze dawał do zrozumienia, że „sama chciała”. Rzecz jednak w tym, że w żadnym cywilizowanym kraju fakt, iż osoba nieletnia „sama tego chciała” nie jest okolicznością łagodzącą. W niektórych stanach USA współżycie z nieletnią, nawet za jej zgodą, jest uznawane za gwałt. Tak jest właśnie w Los Angeles, w Kalifornii, czyli miejscu gdzie w 1977 roku Polański spotkał się z Samanthą Geimer. Swoją drogą ciekawe jak nasz słynny reżyser zostałby potraktowany w Polsce. Za takie przestępstwo u nas, można trafić do więzienia nawet na 10 lat. Ale to i tak znacznie mniej niż 30-etni pobyt w celi, który grozi Polańskiemu w USA.
Skoro już o Polsce mowa, to trzeba przyznać, że sprawa Polańskiego dość długo nie schodziła z pierwszych stron gazet, a na forach internetowych, nawet tych najbardziej lokalnych trwają zażarte dyskusje, czy Roman Polański powinien trafić do więzienia, czy nie.
 
Artyści stanęli murem
Jakkolwiek wśród forumowiczów zdania są podzielone, tak polskie środowiska artystyczne stanęły niemal murem za Romanem Polańskim. Katarzyna Figura, Karolina Korwin – Piotrowska, czy Dorota Stalińska wręcz stwierdziły, że takiemu artyście, jak Roman Polański, należy wybaczyć, bo karę już poniósł, a było nią to mianowicie, że przez 30 lat nie mógł kręcić filmów w Hollywood. Dwie z wymienionych pań, Krystyna Figura i Karolina Korwin – Piotrowska, powiedziały nawet, że wielkiemu artyście wolno wszystko, a 13-latka „sama rozkładała nogi”. Oburzyło to publicystę „Gazety Wyborczej”, zwykle oskarżanej o relatywizm moralny „Gazety Wyborczej”. Bartosza Węglarczyka. Pisze on na swoim blogu: „...Karolina Korwin-Piotrowska stwierdziła po prostu, że wielkiemu artyście wolno. Wolno. Nam nie wolno, ale wielkiemu artyście wolno. Jestem wstrząśnięty tym, że 20 lat po rewolucji 1989 roku ktoś (pani Katarzyna Figura też uważa, że Polańskiemu wolno) może uważać, że są ludzie stojący ponad prawem. Jej ocenę, że 13-latka, z którą spał Polański sama sobie jest winna, bo wcześniej spała z innymi, pozostawiam widzom i czytelnikom. Mnie odebrało mowę.
Korwin-Piotrowską ostro zaatakował znany dokumentalista i reporter Sylwester Latkowski, który wysłał do niej list o następującej treści:
„Karolino, po tym, jak powiedziałaś o 13- latce rozkładającej nogi”, z którą każdy może sypiać „bo je rozkłada”, uznajesz pedofilię. Mówisz tak jak pedofile z Dworca Centralnego, o których zrobiłem film „Pedofile”. Tak tłumaczyli się z tego, że sypiają z nieletnimi. To, że dziecko jest zdemoralizowane, upośledzone, że nie zajmuje się nim rodzina, szkoła, społeczeństwo nie może dawać przyzwolenia na jego seksualne wykorzystywanie. Czy mogę się przespać z Twoim dzieckiem? Gratulacje!
Bezkompromisowa, jak zwykle była Monika Olejnik: „Roman Polański dopuścił się ohydnego czynu. Zgwałcił trzynastoletnią dziewczynkę. I nie ma żadnego znaczenia, czy ona chciała tego, czy nie. Miał wtedy 45 lat. Dorosły mężczyzna nie chodzi do łóżka z dzieckiem.”
 
Spłaca długi
Najostrzej zareagował chyba dr Marek Migalski, politolog, europoseł z ramienia PiS, który w swoim liście do artystów napisał m. in.: „ Chciałbym się jedynie naszych artystów zapytać - używalibyście tych samych argumentów, gdyby wasz koleżka Romek najpierw upił a potem pobawił się doodbytniczo z waszą 13-letnią córką? I jeszcze jedno pytanie - czy macie nasrane w tych waszych głowach?!”
Sam Polański w jednym wywiadów, którego udzielił 10 lat po incydencie w willi Nicholsona powiedział tak: „ - To się po prostu przydarzyło... W tamtym czasie trudno było mi przekonać samego siebie, że to było niewłaściwe. Myślałem, że w końcu nikomu nie dzieje się krzywda... Dlaczego mam być ukarany za moją skłonność do młodych dziewczyn?”
Artur Birula, prawnik ma na to następującą odpowiedź: - Prawo nie zabrania skłonności - można je sobie mieć, ale pan Roman Polański zdaje się nie rozumieć, że nie jest ścigany za skłonności, lecz dawanie im upustu, w tym przypadku uprawiania seksu z nieletnią.
Najlepszym podsumowaniem są chyba słowa Andrzeja Żuromskiego, filozofa, poety i tłumacza, który podczas studiów w USA dwukrotnie zetknął się z Romanem Polańskim.
- Myślę, że Polański jest w końcu wolny. Żył strachem przez 31 lat. Jestem pewny, że w snach widział to, co przydarzyło mu się kilka dni temu w Zurychu. Jako artysta powinien być szczęśliwy, bo sprawdziły mu się sny. Złapali go nie z powodu jakiegoś spisku, ani dzięki Internetowi, ale dlatego że uciekał. Publicznie jest teraz dwóch Polańskich: jeden obdarzony niezasłużonym darem i drugi obciążony zasłużoną karą. Myślę, że stąd bierze się też szok medialny, wynikający z aporii między nieubłaganym prawem i błogosławioną łaską. Moralizowanie nic tu nie pomoże. Nie widzę też nikogo, kto mógłby podjąć suwerenną decyzję o jego uwolnieniu. Uwolnienie go równałoby się z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Nie ma dzisiaj na ziemi człowieka, który mógłby podjąć taką decyzję. Nawet prezydent USA nie stoi ponad prawem. Mógłby to zrobić jedynie imperator, a takiego nie
ma. Oryginalne znaczenie słowa wina culpa to dług. Polański, milioner, król salonów, wielki twórca miał dług, który nareszcie zaczął spłacać. Kpił z prawa, dzięki któremu wiemy, co to grzech. Nie współczuję mu, ale wiem, co teraz czuje. Jest upokorzony, boi się, nie zna jutra jest jak każdy z nas.
 
Janusz Młynarski

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK