temat numeru

Polaków życie w angielskim dobrobycie

Polish ExpressPolish Express logo

Polaków życie w angielskim dobrobycie

Każda społeczność, od Cypru po Stany Zjednoczone, przechodzi i odczuwa kryzys gospodarczy na swój sposób. W krajach bogatszych mieszkańcy łagodniej odczuwają jego negatywne skutki. Niemniej jednak wszyscy coraz częściej odnosimy wrażenie, że niebawem kryzys ekonomiczny osiągnie swój punkt kulminacyjny również w Wielkiej Brytanii. Jak odczuwają go Polacy tutaj mieszkający?

Kryzys na Wyspach z dnia na dzień przybiera wyraźniejszą formę. Potwierdzają niezbite dowody: rosnące koszty utrzymania, spowodowane podwyżkami żywności i czynszów, planowane cięcia państwowych emerytur, bezprecedensowy brak miejsc dla ok. 90 000 dzieci w londyńskich szkołach w nadchodzącym roku edukacyjnym, niezadowolenie pedagogów z wynagrodzeń, niezdrowa sytuacja na rynku nieruchomości, wstrzymywane pożyczki bankowe, wzrastająca inflacja, zwolnienia z pracy oraz nieustannie rosnąca stopa bezrobocia.

Nasze życie w dobrobycie 

Niemałą rolę w przyczynach, które doprowadziły do powstania obecnego kryzysu odgrywa integracja Wielkiej Brytanii z Unią Europejską, a co za tym idzie niekontrolowana ilość nowej ludności napływowej, przez którą nagle wzrosły dodatkowe i nieprzewidziane potrzeby kraju.

Ponadto wszystkie sektory brytyjskiej gospodarki mają ograniczone realne możliwości ratowania tej katasrofalnej sytuacji, a przy tym wiadomo, że rządowe środki budżetowe mają swoje limity i pewnego dnia mogą się one wyczerpać.

Nie jest więc dziś łatwo brytyjskim politykom podejmować właściwe kroki dla ratowania całej sytuacji. Nie mniej jednak do UK nieustannie przyjeżdżają nowi poszukiwacze szczęścia.

Podobny zamiar mieli Maja i Karol, którzy również planowali swój przyjazd do Wielkiej Brytanii 3 lata tamu. Po długich rozważaniach w końcu się rozmyślili: „Chcieliśmy wyjechać z Polski na stałe,ponieważ kiedyś pracowaliśmy już za granicą i zdobyliśmy trochę doświadczenia.

Ostatecznie  zrezygnowaliśmy, bo wiemy, że o dobrą pracę nie jest teraz łatwo, a dobrze jest tam, gdzie nas nie ma. Na co nam dodatkowe życiowe trudności, językowa izolacja i odosobnienie od całej rodziny?”.

Karol pracował już wiele lat w Irlandii, ale teraz nie chce zostawić żony samej w Polsce, nawet za cenę większego wynagrodzenia. Anna i Tomek podjęli inną decyzję i wyjechali z Polski przed 5 laty. „Nie tylko na początku nie było nam lekko. Podobnie jest nawet teraz. Tomek pracuje jako kierowca w dwóch firmach. W jednej z nich ma mniej zleceń.

Mamy dwoje dzieci 4-letnią córeczkę i 3 - letniego synka i w pierwszej kolejności musimy zadbać o nich. Korzystałam i korzystam z możliwych benefitów na dzieci, na mieszkanie, bo tak jest nam łatwiej.

Zakupy staram się robić w funciaku lub w innych najtańszych sklepach. Każdy radzi tu sobie jak może i ja mam swoje sposoby na to, by trochę zaoszczędzić. Bogate sklepy kuszą różnorodnością i bogatymi towarami, ale ja dość często kupuję żywność po zredukowanych cenach.

Zawsze wiem gdzie pod koniec dnia dostanę pieczywo po obniżonej cenie i na którym straganie farmerzy sprzedają tanie i własne produkty. Również odzież kupuję po korzystnych cenach w sieciach najtańszych sklepów. Dla  niezbyt zamożnych ludzi są one wspaniałą opcja na dobre zakupy zwłaszcza dla dzieci, które szybko z wszystkiego wyrastają.

Nawet teraz pomimo całej nagonki na Primark po tragicznym wypadku w Bangladeszu nie zrezygnuję z tej sieci. Wszystkie inne wielkie firmy znanych markowych producentów funkcjonują podobnie, produkując swoje towary w odległych krajach dzięki taniej sile roboczej i robią na tym astronomicznie wielkie obroty z nieprzeciętnymi narzutami na swoje towary włącznie. Ale ludzie są dumni, że mają ubrania lub produkty takiej czy innej bardzo znanej firmy i że za nie słono zapłacili lub przepłacili…

Choć cena niestety nie zawsze odpowiada ekskluzywnej jakości, a produkt jest wyprodukowany w Chinach. Według mnie ci ludzie wyrzucają pieniądzie w błoto” – podsumowuje Anna.

Odmiany losu na dobre i złe

Życie 37- letniej Doroty zdecydowanie różni się od oszczędnego trybu życia rodziny Anny. „Nie zawsze mamy wpływ na nasze życie. Czasami możemy trochę nim sterować i czasem się nam powiedzie, a czasem niestety nie.

Po bardzo bolesnym rozstaniu z Andrzejem, który mnie zostawił, moje życie diametralnie się zmieniło. Pewien Anglik wyciągnął ku mnie pomocną rękę. Nie odrzuciłam tej pomocy i dziś jest moim mężem.

Dzięki też niemu moje życie nie tylko jest znacznie prostsze w UK, ale również na odpowiednim poziomie. Nie musimy sobie niczego odmawiać, nawet przy jednej pensji męża.

Na urlop jeździmy dwa lub trzy razy do roku, a w Hiszpanii mamy własne mieszkanie w pięknym wczasowym resorcie, gdzie od czasu do czasu spędzamy weekendy.

To dla nas prawdziwa odskocznia od angielskiej pogody… Los wynagrodził mi to, jak zostałam kiedyś źle potraktowana. Mogę powiedzieć, że żyje nam się bardzo dobrze i nie odczuwamy kryzysu“ – opowiada Dorota.

O dobrobycie marzą wszyscy

Rzesze imigrantów czekają w Wielkiej Brytanii na nagłą poprawę swojej sytuacji materialnej i chcą zapomnieć o życiu w ubóstwie. Jednak wielu Brytyjczyków– podobnie jak imigranci – również zmaga się ze swoimi codziennymi problemami, opłatami i wiązaniem końca z końcem. Kenny i Claire stanowią czteroosobową rodzinę.

Kenny stracił swoją pracę jako kurier i dostawca towarów przed trzema laty. Prawdopodobnie dlatego, że zbliża się do sześćdziesiątki, nie może już znaleźć nowej pracy.

Jego żona nadal pracuje jako ekspedientka w sklepie. Rodzina ma do spłacenia zaciągniętą w banku pożyczkę na dom. „Od momentu  kiedy nie mam pracy, jest nam na prawdę ciężko. Nie mogę uwierzyć, że doczekaliśmy takich czasów. Na szczęście teraz pomagają nam dorosłe dzieci. To duża ulga, ale mimo to życie mija nam w dyskomforcie psychicznym.

Wiele razy przechodziłem stany depresji, choć wiem, że nie można się poddawać, nawet gdy jest ciężko” – mówi Kenny. Przykłady ludzi, którzy mają do spłacenia pożyczki i zostali nagle bez pracy, znajdując się teraz w trudnych sytuacjach, można mnożyć.

Nadzieja na przyszłość ?

Zwolnienie z pracy czy trudności ze znalezieniem nowej mogą dotknąć każdego z nas. W ostatnich latach obniżyła się stopa życiowa i dobrobyt wielu ludzi mieszkających  na Wyspach.

Zapytajmy jednak w Polsce młodych ludzi po studiach, samotnych matek, emerytów, bezrobotnych czy dobrze im się żyje i gdzie ten kryzys lepiej przechodzić w Polsce, gdzie człowiek jest zdany tylko na siebie i polityka rządu prowadzona jest przeciwko społeczeństwu, czy na Wyspach, które nadal są dla ludzi, a nie tylko dla polityków?
 

Beata Truszkowska

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Co Polacy lubią, a czego nie lubią w UK? Lawina komentarzy po pytaniu Polki na Facebooku

Co Polacy lubią, a czego nie lubią w UK? Lawina komentarzy po pytaniu Polki na Facebooku

Polka mieszkająca na stałe w Londynie zadała na Facebooku pytanie, co nas, Polaków, zaskakuje w Wielkiej Brytanii – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Pod postem pospała się lawina komentarzy.

Temat numeru: Co Polacy wiedzą o muzułmanach?

Temat numeru: Co Polacy wiedzą o muzułmanach?

Wyznają innego Boga. Religia jest dla nich najważniejsza. Nie jedzą wieprzowiny. Ubierają się co najmniej podejrzanie. Często się modlą. Nie piją alkoholu. Nie szanują praw europejskiego kraju. Nie wiedzą,...

Wyprodukują supersilnik

Wyprodukują supersilnik

Koncern BMW zapowiedział, że zajmie się produkcją silników do swojego hybrydowego supersamochodu i8. Zaskakujący swoją stylistyką sportowy model i8 przypominający włoskie supersamochody jest wyposażony...

Polska pracowitość i zaradność

Polska pracowitość i zaradność

Kilka miesięcy temu „Daily Mail” napisał, że w Wielkiej Brytanii powstało 300 tys. nowych miejsc pracy, z czego 90 tys. trafiło między innymi do Polaków. Jednak Urząd Statystyczny ONS podaje,...

Hydraulicy piją najwięcej... herbaty

Hydraulicy piją najwięcej... herbaty

Z najnowszych badań wynika, że brytyjscy hydraulicy podczas pracy piją najwięcej, bo aż 18 filiżanek herbaty tygodniowo. Zaraz za nimi są pracownicy fabryk, którzy w ciągu tygodnia wypijają 17 filiżanek.

Strajk imigrantów 20 sierpnia w Londynie. Jaki jest nasz cel?

Strajk imigrantów 20 sierpnia w Londynie. Jaki jest nasz cel?

20 sierpnia zbliża się wielkimi krokami, a Polacy na Wyspach z coraz większym zaangażowaniem mówią o zorganizowaniu strajku imigrantów w Londynie. Nasi czytelnicy z różnych miast Wielkiej Brytanii dzwonią...

Wyrób paszport w swojej miejscowości

Wyrób paszport w swojej miejscowości

Polacy zainteresowani wyrobem paszportu będą mogli, dzięki Konsulatowi Generalnemu RP w Manchesterze, załatwić sprawy z zakresu obywatelstwa i niektórych spraw prawnych.

Ponieśli fiasko?

Ponieśli fiasko?

Brytyjscy politycy nie odnieśli sukcesów w walce z bezrobociem na Wyspach. Wprowadzony przez nich program mający skłonić niepracujące osoby do znalezienia płatnego zajęcia nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.

Polce nie grozi już utrata dziecka

Polce nie grozi już utrata dziecka

23-letnia Natalia Gorczowska mieszkająca w Norfolk została zatrzymana na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania za posiadanie 4 g amfetaminy. Kobiecie, która jest samotną matką, groziła ekstradycja...

Koszmarne niedopatrzenie lekarzy

Koszmarne niedopatrzenie lekarzy

Elizabeth Hart przez 8 tygodni po porodzie walczyła o życie. Powodem jej tragicznego stanu był błąd lekarzy, którzy zapomnieli usunąć łożysko.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK