POLACY W UK

Polacy w ogniu krytyki brytyjskich mediów

Polish Express
Polish Express logo

Polacy w ogniu krytyki brytyjskich mediów

Brytyjska prasa pisze o Polakach od dawna, a w miejscowej telewizji zagościliśmy już na stałe, nie tylko w wiadomościach, ale także w serialach, programach rozrywkowych i interwencyjnych. Jaki obraz Polaka jawi się na łamach prasy i szklanym ekranie?

Według znawców mediów telewizja i prasa kształtują ludzki pogląd na świat. Ludzie widzą rzeczywistość obrazami, które zobaczyli na szklanym ekranie. Fascynują się tym, co w danym momencie pisze prasa. Paradoksalnie to co czytamy i widzimy w brytyjskich mediach o nas samych - jest często nie tylko dalekie od prawdy, ale stereotypowe, schematyczne i mocno przejaskrawione.

Negatywne emocje i napięcia

Wielu Polaków denerwuje, gdy przyciętny Brytyjczyk myśli, że Polak pochodzi z kraju, który leży na biegunie północnym i jest szeroko rozciągniętą wsią, która nie ma elektryczności i bieżącej wody, a przez okna zaglądają niedźwiedzie, ludzie śpią na podłodze, a na obiadowym stole pojawia się pieczony łabędź. Wściekamy się gdy słyszymy, jak Anglik pyta nas czy w Polsce mamy KFC. Dodatkowo badania statystyczne „dorzucają do pieca” kiedy czytamy, że Brytyjczycy widzą nas w UK  chętnie na stanowiskach robotniczych, ale nie kierowniczych, lubią nas jako kolegów i sąsiadów, ale wciąż uważają, że zabieramy im pracę. Skąd się wzięły wszystkie te mity? Niestety jak nas widzą i piszą, tak nas postrzegają, modyfikując nieco słynne polskie przysłowie. I tak też brytyjskie gazety i telewizja ukształtowały konkretny obraz Polaków, który trudno będzie zmienić. Nagły napływ Polaków do Wielkiej Brytanii w 2004 roku zaskoczył wszystkich, ani instytucje, ani pracodawcy, ani też media nie wiedziały jak sobie radzić z tym exodusem.  I tak też na przykład Daily Mail aż do 2008 roku pisał o Polakach bardzo negatywnie. Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii złożyło w końcu oficjalną skargę do Press Complaints Commission oskarżając gazetę o zniesławianie Polaków oraz o przyczynienie się do wywołania “negatywnych emocji i napięć pomiędzy nowymi imigrantami z UE i lokalnymi społecznościami”. Po negocjacjach dziennik zgodził się usunąć niektóre treści ze swoich stron internetowych oraz opublikować list Zjednoczenia Polskiego. „Stereotyp Polaka - jaki wytworzył dziennik pozostał jednak w świadomości czytelników. Tego nie da się zmienić ot tak, szczególnie, kiedy nagonka na nas trwała pierwsze cztery lata - te najważniejsze dla wyrobienia sobie opinii”- komentuje polski psycholog.

Język polski i bezdomni

Podobnie burza rozpętała się jakiś czas później, kiedy większość gazet opublikowała artykuły o jednej z angielskich fabryk, która odrzuciła aplikacje Brytyjczyków, ponieważ nie posługiwali się oni językiem polskim. Niedługo potem Supreme Nutrition Ltd dało ogłoszenie o pracę dla pracowników z językiem polskim, zasłaniając się dyskryminacją pozytywną. Od dawna mówiono, że Polacy zabierają pracę Brytyjczykom, ale teraz napiętnowano nas jeszcze bardziej. „Przecież gazety opublikowały dowód na to, że rzeczywiście tak jest” - myśleli Anglicy.  Zjawisko bezrobocia i bezdomności od jakiegoś czasu  jest wałkowane” w UK. Nie tak dawno -kilka miesięcy temu – „The Guardian” opublikował reportaż o bezdomnych Polakach, oparty na historii mężczyzny z Warszawy, który pracował w UK po 12 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu, żywił się marnie, mieszkał w jednym pokoju z kilkunastoma innymi Polakami”, a wszystkie pieniądze wysyłał biednej rodzinie w Polsce. Po pół roku zwolniono go z pracy, szybko wylądował na bruku, nie stać go było na powrót do Polski, w końcu trafił do fundacji pomagającej bezdomnym i dzięki niej wrócił do kraju. Obraz bezradnego Polaka, bez języka, który nie potrafi odnaleźć się w Anglii z pewnością ucieszył wielu czytelników. „Absurd tej historii nie leży jedynie w tym, że facet nie miał oszczędności, za które mógłby przeżyć ciężki okres, ale na tym, że chciał z tego powodu wrócić do Polski. Kto przy zdrowych zmysłach, jak nie ma za co żyć, a w Polsce bezrobocie kwitnie i rodzina klepie biedę – wraca do Polski?” – zapytał retorycznie jeden z internautów. Ponadto gazety chętnie piszą o aresztowanych Polakach, incydentach drogowych z ich udziałem, polskich aborcjach, statystykach dotyczących pobierania benefitów przez Polaków itp. Ze skrajnych przypadków można jeszcze zaznaczyć, że w zeszłym roku jedna z gazet została zobligowana do publikacji sprostowania i przeprosin za sugerowanie, że Polacy są antysemitami, homofobami i nacjonalistami.

Obiektywnie znaczy pozytywnie

Zdarza się, że gazety napiszą kilka obiektywnych zdań o polskiej społeczności. Na przykład kilka lat temu „The Independent” pisał o tym, co by było, gdyby polscy imigranci wrócili do domu. Gazeta chwaliła polskich hydraulików, elektryków i budowniczych, wyrażając się o nich jako o „mannie z nieba”. Dziennik pisał też, że Polacy pracują do nocy, nie biorą przerw, są dokładni i punktualni. Tekst brzmiał trochę jak nawoływanie do korzystania... a może do wykorzystywania polskich usług. Faktem jednak jest, że to chyba właśnie „The Independent” przez te wszystkie lata zachował twarz w kwestii polskiej imigracji. W kwietniu 2011 „The Guardian” pisał też o polskich powrotach do kraju. Gazeta rozważała kilka możliwych opcji, posługując się wypowiedziami Polaków. Z jednej strony mogliśmy przeczytać o tych, co bezwzględnie zamierzają wrócić do Polski, ale rozmawiano też z Polakami zamierzającymi na stałe pozostać w UK lub przynajmniej pozostawić sobie tu otwartą furtkę do ewentualnego powrotu. „The Guardian” poruszał w tym tekście wiele aspektów polskiej imigracji, a także zmieniające się potrzeby Polaków, w mairodajny i obiektywny sposób.

Rozmazany obraz

Telewizja często maluje brzydki obraz Polaka na Wyspach. Z wiadomości wyłania się obraz Polski, gdy oglądamy krótki wywiad z polskim, wąsatym rolnikiem, za którym na pustym polu stoi stara chata, niemalże kryta strzechą. W programach rozrywkowych żartuje się z polskiego akcentu, a interwencyjne seriale gonią polskich partaczy w UK. W społeczeństwie mało wykształconym, jakim są Brytyjczycy, najbardziej „skuteczne” są jednak metafory stosowane w serialach. „Eastenders” czy „Coronation Street” dla wielu ludzi wyznaczają codzienny zakres zadań i pogląd na świat. A co tam oglądają? Kierownik hotelu poszukuje sprzątaczki. Polecona Polka przybiega na rozmowę kwalifikacyjną i zostaje zatrudniona. Łamaną angielszczyzną pyta czy może zacząć pracę od zaraz. Szef śmieje się z niej, ale wysyła ją od razu do pracy za nielegalną stawkę. Inny serial. Rzecz dzieje się w szkole pełnej nastolatków, gdzie od kilku lat sprząta Polak. Ojciec jednego z uczniów ulega powszechnym stereotypom o Polakach, sam jednak nie ma pracy, ponieważ nie stawia się na rozmowy kwalifikacyjne. Oszukuje syna, wmawiając mu, że nikt go do pracy nie chce zatrudnić, a pracodawcy wolą dać pracę imigrantom z Europy Wschodniej. Syn namawiany przez ojca, zaczyna szykanować i dyskryminować polskiego sprzątacza. Dochodzi między nimi do bójki, spalenia polskiej flagi, kradzieży. W efekcie konflikt zostaje zażegnany. Ale znów to, co zostało pokazane w telewizji, zapisze się wybiórczo w pamięci Anglika. I choć stosunek brytyjskich mediów do Polaków znacznie zmienił się przez lata i coraz częściej zdarza się, że pojawiają się pozytywne obrazy polskich imigrantów, to jednak miejscowej prasie i telewizji daleko jeszcze do pełnego obiektywizmu.

Andrea Dymus
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK