finanse

Polacy podejmują się pracy, której nie chcą Brytyjczycy. I zarabiają o połowę mniej

Polish Express
Polish Express logo

Polacy podejmują się pracy, której nie chcą Brytyjczycy. I zarabiają o połowę mniej

Polacy najczęściej podejmują się prac, których nie chcą rdzenni mieszkańcy Wysp, a co więcej – w skali roku zarabiają aż 40 proc. mniej, niż Brytyjczycy – wynika z wyliczeń Instytutu Sobieskiego. Jak zauważają eksperci ośrodka analitycznego, twarde dane dotyczące pracy Polaków w Wielkiej Brytanii kłócą się ze stereotypem imigrantów „kradnących miejsca pracy” i „wyzyskujących system socjalny”.

Czytaj również: „Imigranci kradną Ci pracę? Daj spokój!” – przesłanie Brytyjczyka hitem w sieci

Zgodnie z wyliczeniami Instytutu, praca wykonywana przez około 700 tysięcy przyjezdnych znad Wisły w latach 2014-2020 przyniesie brytyjskiej gospodarce 64 mld euro zysku. Statystyczny Polak w UK zarabia 1300 funtów, czyli niemalże dwukrotność średniego wynagrodzenia w ojczyźnie. Jest to jednak znacząco mniej, niż przeciętny Brytyjczyk: w skali roku różnica między zarobkami naszych rodaków a rdzennymi mieszkańcami Wysp wynosi 11 tys. funtów – czyli blisko 60 ty.s. złotych.

Tak wielka dysproporcja wskazuje na smutną prawdę – większość Polaków pracuje na niskopłatnych stanowiskach, często znacznie poniżej swoich kwalifikacji i umiejętności. Znajduje ona odzwierciedlenie także w kolejnych liczbach: jak informuje Ośrodek Badań nad Migracjami UW, 30 proc. naszych rodaków wykonuje prace wymagające niskich, a 40 proc. - zaledwie średnich kwalifikacji.

Zobacz także: Życie w UK bez imigrantów – eksperyment. Ten film powinien zobaczyć każdy!

Dlaczego tak jest? Jak wskazuje na to popularny w ostatnim czasie film dokumentalny, głównie ze względu na to, że to właśnie tych prostych prac nie chcą wykonywać Brytyjczycy. „Gdybym zatrudniał miejscowych, musiałbym zamknąć biznes. Przyjezdni z Europy pracują dwa razy wydajniej” – mówi w jednej ze filmu „Życie bez imigrantów” brytyjski rolnik, tłumacząc młodym rodakom, że podczas całego dnia pracy żadne z nich nie wykonało nawet połowy normy osiąganej przez imigrantów.

Co ciekawe, spośród wszystkich krajów, w których znajdują się polskie mniejszości, to właśnie Wielka Brytania czerpie największe korzyści z pracy polskich rąk. Niestety, mało kto o tym mówi – twarde dane często nie są w stanie przebić się przez medialny przekaz, sugerujący nam nagminnie „dojenie benefitów” i „kradzież miejsc pracy”.

Sprawdź: „Dlaczego nie wrócę?” – szczery tekst Polaka z UK bije rekordy popularności

„Roczny wkład Polaków w brytyjskie PKB może nie jest procentowo znaczący, bo kształtuje się na poziomie ok. 1 procent. Ogromne są natomiast straty, jakie w związku z masową emigracją ponosi polska gospodarka” - mówi Janusz Kobeszko z Instytutu.

Z liczbami faktycznie trudno się kłócić. Najnowsze dane wskazują bowiem, że w ubiegłym roku Polacy wytransferowali do ojczyzny nieco 1,16 mld euro – co wydaje się znaczną sumą, ale blednie w zestawieniu z 64 miliardami, jakie Polacy wniosą do gospodarki UK w ciągu najbliższych 6 lat.

Zobacz: „Tam, gdzie da się żyć”. Dokument o Polakach żyjących na Wyspach wstrząsnął mediami

Co więcej, jeśli bazować na wyliczeniach Instytutu, nietrudno policzyć, że zasiłki na polskie dzieci, które miały kosztować brytyjskich podatników 14 mln funtów rocznie, to zaledwie niewielki ułamek tego, co Polacy wypracowują każdego roku dla Wielkiej Brytanii.

(pum)

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK