SPORT

Pół wieku = „bańka” w złotówkach

Polish Express
Polish Express logo

Pół wieku = „bańka” w złotówkach

Jakie są koszty kuracji odmładzającej? Pytanie retoryczne? Skądże. Dzięki jakimś tajemniczym rabusiom otrzymaliśmy odpowiedź na to pytanie. Każdy chciałby w sędziwym wieku doświadczyć skutków działania witaminy M & M, czyli miłość i młodość. Tej wyrafinowanej kuracji poddał się niejaki Bernie Ecclestone – znany powszechnie jako pan na włościach Formuły 1.

Panie Wojtku, stoi - o flaszkę! >>

Emerytka... Formuła 1 >>

Dziarski 80-latek zaaplikował sobie iście wstrząsową dawkę. Dość powiedzieć, że jego wybranka przyszła na świat niemal dokładnie z pięćdziesięcioletnim poślizgiem w zestawieniu z Bernie. Dzięki tajemniczym - miejmy nadzieję, że do czasu – rabusiom mogliśmy posiąść wiedzę, ile kosztuje tak drastyczna kuracja. Czas na rekonstrukcję zdarzeń.
Cofnijmy się zatem do środy, 24 listopada 2010 roku i przenieśmy na ulicę Princes Gate pod numer szósty w South Kensington, w Londynie rzecz jasna, gdzie swoją siedzibę mają wytworne biura Formula One Holdings Ltd. Jest późny wieczór. Biura opuszcza para – Bernie Ecclestone oraz jego konkubina Brazylijka Fabiana Flosi. Na ulicy zostają napadnięci przez nieznanych sprawców. Bernie jest bezlitośnie bity pięściami i kopany. Łupem bandytów padły zegarki oraz inne kosztowności. Ecclestone  z ranami głowy trafił do jednego z londyńskich szpitali. Na szczęście obrażenia nie okazały się poważne i po ich opatrzeniu mógł powrócić do domu. Łupem opryszków padły w sumie kosztowności, które poszkodowani wycenili na… około 200 tysięcy funtów, czyli prawie milion złotych!
Prawda, że fajnie nosić przy i na sobie taki kapitalik? – To było kompletnie głupie i niepotrzebne. Jeśli podeszliby do mnie i kazali dać sobie wszystko, nie robiłbym problemu. Dałbym biżuterię, portfel, wszystko. Zabrali nasze zegarki, kosztowności, ale nigdy nie przywiązywałem wagi do tego typu rzeczy – wyznał Ecclestone po napadzie. No super! Gościu i jako partnerka tracą tak coś około „bańki” w złotówkach i jest cacy. Wystarczyło przecież poprosić! To tylko przedmioty! Cóż można i tak podejść do całej sprawy, a resztę pozostawić w rękach dzielnego Scotland Yardu.
Mnie jednak zastanawia zupełnie co innego. To niestety kolejny drastyczny dowód na poparcie mojej tezy, że współczesna Formuła 1 brzydko pachnie. Mówiąc wprost za bardzo zalatuje wielkim szmalem. To już mniej wyścigi, a bardziej biznes. I to biznes nastawiony na gigantyczne wpływy. „Bańka” w przedmiotach osobistych szefa oraz jego konkubiny jest tego przykrym potwierdzeniem. Zresztą jak może być inaczej skoro Bernie zaliczany jest dziś  do najzamożniejszych mieszkańców Wyspy. W zestawieniu sporządzonym przez redakcję „Sunday Times” za rok 2009 sklasyfikowany został na 24. pozycji za sprawą majątku netto szacowanego na 1,466 miliarda funcików.
Trzeba przyznać, że niezłą kiepełe ma ten człowiek bez wykształcenia. W wieku zaledwie szesnastu lat przeniósł się do Londynu, a podręczniki cisnął w kąt na dobre, by oddać się swojej wielkiej pasji – motocyklom. Zaraz po tym, jak w pierwszych dniach maja 1945 roku w Berlinie feldmarszałek Keitel i dwaj inni wysocy rangą mundurowi podpisali akt bezwarunkowej kapitulacji, Bernie zajął się handlem częściami zamiennymi. Wkrótce z Fredem Comptonem założył swoją pierwszą firmę „Compton & Ecclestone”. Przerzucił się na pojazdy czterokołowe, a zwłaszcza te, które śmigają po torach wyścigowych. Nie czas tu jednak i miejsce, by ze szczegółami wymieniać wszystkie szczeble drabiny, po których Ecclestone wspinał się na sam szczyt w hierarchii światowych wyścigów samochodowych. Wróćmy zatem do interesującego nas wątku.
Zastanówmy się, jakie kosztowności mógł stracić nasz poczciwy Bernie? Zegarek, sygnet, może jakiś łańcuch? Większej gotowizny raczej przy sobie nie posiadał. Bo po co, skoro w portfelu pewnie talia kart. Nie do grania przecież, ale kredytowych. Wychodzi na to, że jego partnerka była nieźle obwieszona kartami. Hmm, na wspomnianą we wstępie kurację mogą pozwolić sobie tylko prawdziwi krezusi. Zestawmy dwie daty: Bernie urodził się 28 listopada 1930 roku, zaś Fabiana przyszła na świat w roku 1980. Prosta matematyka – pół wieku różnicy przekłada się na coś około miliona! Cóż, mogę jedno tylko wyznać i to z nieukrywaną zazdrością, że chciałbym w wieku Bernie’go też móc pozwolić sobie na taką witaminkę „M & M”. Tu ukłon w stronę naczelnej odnoście wysokości honorariów autorskich.
Wiek to nie jedyna szokująca różnica związku Berniego z Fabianą. Piękna Brazylijka o głowę przerasta swego doświadczonego życiowo wybrańca. Zresztą nie jest to takie trudne. Bernie mierzy wszystkiego 5 stóp i dwa cale, czyli niespełna 160 cm. Nie inaczej było w przypadku ostatniej żony Ecclestone’a, z którą rozstał się w marcu 2009 roku po 23 latach małżeństwa. Slavica, jak przystało na byłą modelkę Armaniego, liczyła sobie 188 centymetrów wzrostu, dokładnie o 29 więcej niż Bernie. Młodsza zaś była od niego o zaledwie… 28 lat.
Ecclestone lubi szokować. Nie tak dawno wprawił w zdumieni swoimi pochlebnymi opiniami na temat Adolfa Hitlera. Spadło za to na niego istne tsunami krytyki. Stephen Pollard redaktor naczelny „Jewish Chronicle” stwierdził bez ogródek: „Pan Ecclestone jest albo idiotą, albo moralnie odpychającym człowiekiem. Być może nie zdaje sobie sprawy z tego, jak głupie i obraźliwe są jego poglądy. Jeśli natomiast wie, co mówi, to zasługuje jedynie na pogardę ludzi uczciwych”. Niestety nie wiemy, czy Bernie wie, co mówi. Wiemy natomiast, że uczeń przerósł mistrza. Ewa Braun była młodsza od Adolfa o skromne 23 lata.
Wracając na koniec do napadu przy Princes Gate, to warto jeszcze przypomnieć „złotą myśl” Ecclestona wypowiedzianą zaledwie kilka tygodni temu po napadzie na eks-czempiona Jenson Buttona, jaki miał miejsce w Sao Paulo, a jeszcze dokładniej w dzielnicy Morumbi: - Oni szukają ofiar, szukają ludzi, którzy wyglądają na miękkich i spokojnych oraz mało inteligentnych. Ci, którzy wyglądają na miękkich i prostych, zawsze będą napadani.
W tym miejscu jak ulał pasuje stare polskie porzekadło: przyganiał kocioł garnkowi. Z drugiej strony jak przystało na Polaka z krwi i kości winienem Berniemu zazdrościć kasy. Chociażby tej, która padła łupem bandytów. A tak nie jest. No dobra. Skręca mnie, ale na myśl o tej kuracji! Może kiedyś, pod warunkiem, że dożyję tak sędziwego wieku…
Jerzy Kraśnicki / Fot. Getty Images
 

Panie Wojtku, stoi - o flaszkę! >>

Emerytka... Formuła 1 >>

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK