ROZRYWKA

Plebiscyt Radziecko Bałkański

Polish Express
Polish Express logo

Plebiscyt Radziecko Bałkański

Nawet Beatlesi i Tina Turner czy Celine Dion nie wygraliby teraz Konkursu Eurowizji.

Daj szansę Polsce >>

Edyta Górniak: Wykorzystuje siostrę! >>

Do widzenia Europo!” krzyknęli na pożegnanie serbscy prezenterzy kończąc Festiwal Eurowizji w Belgradzie. „Do widzenia Europo Zachodnia” dodał gorzko, z nieukrywaną ironią w głosie sir Terry Wogan, komentujący dla BBC belgradzki konkurs. Ale jak tu nie ironizować, skoro od kilku lat o wynikach konkursu decydują trzy sprzysiężenia: bałkańskie, postradzieckie i skandynawskie.
Festiwal zakończony, emocje opadły, choć nie do końca, bo miniony tydzień można by nazwać „Tygodniem Wieszania Psów na Isis Gee” (gdyby ktoś nie wiedział kim jest Isis, to spieszę z wyjaśnieniem, że to Amerykanka, która reprezentowała nas w Belgradzie). I choć media nie zostawiły na niej suchej nitki, to „nasza” piosenkarka wypadła całkiem przyzwoicie. Rzecz jednak w tym, że na Konkursie Eurowizji dawno już przestały obowiązywać kryteria właściwe wszelkiego typu konkursom artystycznym. Nie liczy się już poziom wykonania, nie liczy się to czy piosenka porywa publiczność, czy wykonawca ma głos, słuch, jak porusza się na scenie i w ogóle czy jest profesjonalistą, czy nie.

Gdzież te czasy

Dawniej, kiedy punkty przyznawali jurorzy, piosenka Dimy Bilana, zwycięzcy ostatniej edycji festiwalu, czy grecko- azerbejdżańsko-armeńsko-bośniacko-hercegowińskie zawodzenia nie miałyby szans. Poziom eurowizyjnego konkursu spada na łeb na szyję z każdym rokiem. Gdzież te czasy, kiedy laureatami zostawały takie osobistości jak: Jean Claude Pascal, Udo Juergens, Toto Cotugno, Abba czy Celine Dion? Ich piosenki stawały się przebojami w chwili występu. W dzisiejszych czasach nie tylko oni, ale i Elvis Presley, Beatlesi, Tina Turner czy Barbra Streisand nie mieliby szans. I to akurat nie z powodu ignorancji słuchaczy, bo piosenka jeśli ma chwytliwą melodię musi stać się szlagierem, lecz z przyczyn zgoła innych. Ciekaw jestem ilu słuchaczy po zakończeniu konkursu potrafiło zanucić piosenkę Dimy Bilana lub Greczynki, Azerki czy zespołu ognistych brunetów z Turcji?

Alians radziecko-bałkańsko-skandynawski

Kiedy kilka lat temu zrezygnowano z opinii jurorów, a los uczestników konkursu wzięli w swoje ręce telewidzowie, doszło do swego rodzaju aliansów, z których wynika, że ZSRR istnieje nadal nie tylko w głowie Władymira Putina, lecz mocno tkwi w głowach ludzi dawnych krajów sowieckiego imperium. Tak więc Rosja głosowała na Ukrainę, Azerbejdżan, Armenię i Łotwę, a one głosowały na Rosję i pozostałe kraje postradzieckie biorące udział w konkursie. Dodać wypada, że w każdym z wymienionych krajów mieszka całkiem spora mniejszość rosyjska - w samej Ukrainie żyje około 12 milionów Rosjan. Mniej liczna jest mniejszość rosyjska na Białorusi, ale Białorusini w większości wolą Rosję od chociażby Polski. Na Łotwie i w Estonii prawie połowa ludności to Rosjanie.
W podobny sposób wspierały się Bałkany: Serbia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Albania i Grecja, a wspomagały je Bułgaria i Macedonia. Nie szczędziły sobie również wzajemnych uprzejmości: Szwecja, Norwegia, Dania, Finlandia, Islandia, Łotwa i Estonia. Turcji pomagały Niemcy i Francja, ale nic dziwnego, zważywszy, że żyje tam sporo emigrantów z tego kraju.

A gdzie Anglia i Irlandia?

Przepadła gdzieś Irlandia, która w ponad 50-letnich dziejach festiwalu triumfowała sześć razy, z czego trzy razy pod rząd - w 1992, 1993 i w 1994 roku. W tym roku nawet nie weszła do finału. Wielka Brytania również sześciokrotnie wygrała konkurs, ale od dłuższego czasu plasuje się na ostatnich pozycjach, choć zawsze wystawia kandydatów naprawdę z wysokiej półki. Czterokrotny laureat, Francja, typowana przez fachowców na zwycięzcę tegorocznej edycji, również przepadła, tyle że nie na ostatnim miejscu jak Polska, Wielka Brytania i Niemcy, ale to zapewne niewielkie pocieszenie dla rodaków Edith Piaf, Juliet Greco czy Yvesa Montande’ a.

Polska przykładem

Przykład Polski jest kolejnym potwierdzeniem, że poziom i gatunek prezentowanych kompozycji ma znaczenie drugorzędne. Od 1994 roku nasz kraj systematycznie bierze udział w konkursie i tylko raz otarliśmy się o pierwsze miejsce. I jak do tej pory to jedyny nasz sukces. Było to w czasach kiedy występy oceniało jury, dzięki temu zapewne młodziutka Edyta Górniak, dysponująca wspaniałym głosem, po zaśpiewaniu piosenki Stanisława Syrewicza „To nie ja”, zajęła drugie miejsce. Nie jest to co prawda pozycja czymkolwiek premiowana, ale świadomość, że do zostania laureatem było tak blisko stanowi sporą satysfakcję. Później było już tylko gorzej, choć trzeba przyznać, że wystawialiśmy kandydatów prezentujących zarówno wysoki poziom, jak i różne gatunki piosenki - Mieczysław Szcześniak, Anna Maria Jopek, Andrzej Piaseczny, Justyna Steczkowska, Blue Cafe czy Isis Gee, jak również średni i najniższy, ale nieodbiegający od poziomu zagranicznych wykonawców, jak m.in. Seventeen czy Ich Troje, czy równie drastyczny Ivan & Delfin.

Ich Troje bez granic

Występ Michała Wiśniewskiego i jego grupy zasługuje na osobne potraktowanie, jako swoisty fenomen. Oto piosenkarz pozbawiony głosu i słuchu w stopniu absolutnym, czyli czegoś co w tym zawodzie jest niezbędne, plasuje się w Rydze na siódmym miejescu - najlepszym, jak do tej pory, po Edycie Górniak, w historii polskich występów w Konkursie Eurowizji! Skąd się wzięło to miejsce Wiśniewskiego w czołówce skoro znacznie lepszym od niego przypadło miejsce „czerwonych latarni”? Czerwonowłosy lider Ich Troje twierdził, że to dzięki głosom Niemców jego „Keine grenzen” zajęło tak wysoką pozycję. Ale czy na pewno? Bo przecież „keine grenzen” oznacza „żadnych granic”, a wiadomo, że przeciętny Niemiec jest czemuś takiemu przeciwny. Chyba że chodziło o kolejny „Drang nach Osten”...
Tak więc przejmować się nie ma czym, Konkurs Eurowizji to zwykła „kicha” jak mawia młodzież i powoli przeradza się w festiwal ziem bałkańskich i krajów postradzieckich. Kolejny konkurs za rok w Moskwie i już dziś łatwo przewidzieć, jak wyglądać będzie przyszłoroczna czołówka.

Daj szansę Polsce >>

Edyta Górniak: Wykorzystuje siostrę! >>

Janusz Młynarski
[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK