BREAKING NEWS

Para Brytyjczyków pomyliła samolot. Po raz kolejny spotkało to pasażerów Ryanaira

Polish Express
Polish Express logo

Para Brytyjczyków pomyliła samolot. Po raz kolejny spotkało to pasażerów Ryanaira

Para Brytyjczyków wsiadła do niewłaściwego samolotu Ryanaira na lotnisku Stansted.

Dokąd mieli lecieć, a gdzie wylądowali?

Fot. Getty

Kolejny raz pasażerowie Ryanaira pomylili samolot. Tym razem nieprzyjemnie zaskakująca podróż spotkała parę Brytyjczyków. Dokąd mieli lecieć, a gdzie wylądowali? Jak do fatalnej pomyłki doszło tym razem?

Wejście na pokład złego samolotu wydaje się raczej mało prawdopodobną pomyłką. Niestety, jak się okazuje, takie sytuacje zdarzają się częściej niż można by przypuszczać, a tylko w tym roku pisaliśmy już o dwóch tego typu historiach z udziałem pasażerów tanich linii lotniczych Ryanair. Tym razem nieprzyjemności spotkały również klientów irlandzkiego przewoźnika.

Para Brytyjczyków pomyliła samolot

Jak donosi Daily Mirror, para Brytyjczyków miała lecieć z lotniska Londyn Stansted na zaplanowane wakacje do Sewilli. Niestety, pechowi pasażerowie zamiast w Hiszpanii wylądowali na… greckiej wyspie Zakintos! Jak do tego doszło?

 

Podobnie jak w innych tego typu przypadkach, i tym razem pasażerowie pojawili się normalnie na lotnisku z wykupionymi biletami i przeszli wszelkie niezbędne kontrole, a następnie zostali wpuszczeni na pokład samolotu linii Ryanair, będąc błędnie przekonanymi o tym, że to ich samolot. Nie do końca wiadomo, jak doszło tutaj do pomyłki, ale najwyraźniej nikt zbyt dobrze nie przyjrzał się kartom pokładowym Brytyjczyków i nie zwrócił im uwagi, że kierują się na pokład samolotu lecącego do zupełnie innego kraju.

O fatalnej pomyłce para dowiedziała się dopiero po opuszczeniu greckiego lotniska - w taksówce, gdy na swoich telefonach zobaczyli komunikaty "witamy w Grecji", a kierowca wyjaśnił im , że nie niestety faktycznie nie znajdują się w Hiszpanii, ale w Grecji. Według relacji pasażerki, wcześniej para nie miała praktycznej możliwości dowiedzieć się o pomyłce. Dlaczego? Po wpuszczeniu brytyjskiej pary do samolotu pomimo kart pokładowych na inną trasę, personel pokładowy miał również jakimś trafem nie poinformować pasażerów o celu podróży podczas standardowej procedury przed startem. Natomiast już po wylądowaniu para nie zorientowała się, że jest na lotnisku w Grecji, a nie w Hiszpanii, ponieważ miała ze sobą jedynie bagaże podręczne.

Po tym, jak pomyłkę uświadomił im taksówkarz, Brytyjczycy wrócili na lotnisko, aby skontaktować się z personelem Ryanaira. Po rozmowie irlandzki przewoźnik zgodził się pokryć koszty jednego noclegu hotelowego pary w Grecji oraz lotu powrotnego do Londynu. Niestety, jak donosi fly4free, kolejny lot z Zakintos do Stansted miał się odbyć dopiero za cztery dni - więc za pozostałe noclegi para musiała zapłacić z własnej kieszeni, a właściwie z kieszeni ich syna, który wcześniej w prezencie wykupił rodzicom wakacje w Hiszpanii, któe niestety przepadły.

Oczywiście, po całym zdarzeniu Brytyjczycy złożyli reklamację. Jak zareagował Ryanair? Irlandzkie linie zapewniły, że współpracują z lotniskiem Stansted, aby zapobiec podobnym pomyłkom w przyszłości. Rzecznik Ryanaira podkreślił jednak, że „obowiązkiem każdego pasażera jest sprawdzenie, czy znajduje się we właściwym samolocie”. W odpowiedzi przewoźnika, cytowanej przez Daily Mirror, czytamy też między innymi:

„Ekrany na lotnisku pokazują dokładnie numery lotów i poszczególne destynacje, podobnie jak karta pokładowa. Pasażerom doradzamy też, aby dokładnie sprawdzali lotniskowe systemy informacyjne, skąd dowiedzą się, przy której bramce mają się ustawić (…). Każdy pasażer jest odpowiedzialny za to, aby upewnić się, że będą postępowali zgodnie z procedurami i informacjami, które są dla nich dostępne”.


Jakub MrózJakub MrózFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

Miłośnik nowych technologii, oldskulowych brytyjskich samochodów i sportów motorowych. Znawca historii brytyjskiej rodziny królewskiej i nowych trendów w męskiej modzie. Uwielbia podróżować, ale jego ukochane miejsce to Londyn. Pochodzi z Krakowa, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2004 roku. Zna prawie każdy angielski idiom. Zawód wyuczony – inżynier elektryk, zawód – a jednocześnie największa pasja i zawód wykonywany – dziennikarz “Polish Express”. Do redaktora Jakuba wzdycha duża część żeńskiej niezamężnej części wydawnictwa Zetha Ltd. Niestety Jakub Mróz lubi swój kawalerski stan.

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Powrót do Polski

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK