wasze sprawy

Organic - ściema?

Polish Express
Polish Express logo

Organic - ściema?

Niejeden konsument, w trosce o zdrowie swoje i rodziny, robiąc zakupy w hipermarkecie wypatruje produktów opatrzonych metką z napisem „organic” - żywność ekologiczna, zdrowa, produkowana w warunkach naturalnych. Tymczasem okazuje się, że nie ma żadnej róźnicy pomiędzy „organic”, a „nie-organic”. Do takich wniosków prowadzą rezultaty ostatnich badań.

 

 
 
 
Przeprowadzono je w ramach jednego z największych na świecie projektów badawczych w tej dziedzinie, w którym uczestniczyły m.in. London School of Hygiene & Tropical Medicine i The Food Standard Agency. Analizując rezultaty badań naukowych z ostatnich 50 lat naukowcy stwierdzili, że nie ma żadnych istotnych różnic pomiędzy owocami, warzywami, mięsem oraz nabiałem produkowanymi przemysłowo, a tymi, które produkuje się metodami tradycyjnymi. Do tej pory sądzono, że żywność produkowana bez sztucznego nawożenia oraz podwyższenie norm w zakresie dobrostanu zwierząt są nie tylko zdrowsze dla konsumentów lecz również lepsze dla środowiska naturalnego. Badacze zakwestionowali np. fakt, że żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych niż „przemysłowa”, w związku z czym producenci tej pierwszej nie powinni żądać wyższych cen za swoje produkty. Tymczasem w minionym roku zanotowali oni przychody w wysokości 2 miliardów funtów.
Żywność badano pod kątem zawartości różnych składników mineralnych i witamin, m.in. takich jak witamina C i żelazo. Stwierdzono jedynie minimalne wręcz niezauważalne różnice - „organic” miała statystycznie wyższe poziomy fosforanów oraz kwasowości, a w produktach konwencjonalnych były wyższe wartości azotanów. Dr Alan Dangour, który prowadził badania, zakomunikował, że jest mało prawdopodobne by ekologiczne uprawy i takaż hodowla zwierząt gospodarskich miały większe znaczenie dla zdrowia niż inne. Gill Fine, pełniący w FSA funkcję dyrektora ds. zdrowej żywności, powiedziała: „To studium nie oznacza, że należy zrezygnować z jedzenia ekologicznych produktów, ale nie oczekujmy z tego tytułu jakichś zdrowotnych korzyści”. Przeciwko tym stwierdzeniom protestują zwolennicy rolnictwa ekologicznego twierdząc, że wyniki badań nie są zgodne z prawdą, ponieważ zastosowano niewłaściwe kryteria. Gdyby dokonano bardziej szczegółowych badań produktów konwencjonalnych, okazałoby się, że np. zawartość beta karotenów jest o 53 procent wyższa, a flawonoidów o 38 procent. Peter Melchett, dyrektor The Soil Association, skarżył się, że naukowcy analizując wyniki badań odrzucili np. niemal wszystkie istniejące badania dotyczące porównania organicznych i nieorganicznych związków zawartych w obu rodzajach produktów. Twierdzi też, że w żywności ekologicznej jest wyższy poziom organicznych substancji odżywczych w porównaniu z nieekologiczną. Profesor Carlo Leifert z Uniwersytetu w Newcastle, autorytet w dziedzinie ekologii, również nie zgadza się z wynikami badań. Twierdzi on, że organiczne mleko zawiera około 60 procent więcej antyoksydantów i kwasów tłuszczowych niż normalne mleko. Sam dysponuje rezultatami badań, jeszcze nieopublikowanych, z ktorych wynika np., że w ekologicznej pszenicy, pomidorach, kapuście, cebuli czy sałacie jest od 10 do 20 procent więcej witamin niż w produkowanych przemysłowo.
- Nie tylko ja mam wrażenie, że te badania robiono pod Food Standards Agency. Jeśli rożnice wynoszą nawet 50 procent, gdy chodzi np. o beta karoteny i 30-procentowe różnice w zawartości flawonoidów, to już widać, że coś jest nie tak. Jednym słowem te badania mnie nie przekonują.
W ciągu minionej dekady sprzedaż produktów ekologicznych stale rosła. Pomiędzy rokiem 2005 a 2007 zanotowano wzrost aż o 22 procent.
Wielka Brytania jest trzecim co do wielkości rynkiem żywności ekologicznej, po Niemczech i Włoszech, choć wciąż stanowi ona jedynie jeden procent sprzedaży detalicznej oraz 3,5 proc. brytyjskich produktów rolnych. Jednak dla większości amatorów ekologicznej żywności, jak pokazują badania, nie jest najważniejsze to, że ekologiczna hodowla czy uprawy są bardziej przyjazne dla środowiska naturalnego - konsumenci kupują bowiem te produkty ze względu na jakość i smak. Największy potentat w produkcji ekologicznej żywności, Guy Watson, właściciel sieci sklepów ze zdrową żywnością „Riverford”, w których zaopatruje się 40 tys. klientów, ma obawy, że rewelacje naukowców z FSA dotyczące żywności ekologicznej, mogą w dużym stopniu wpłynąć na spadek sprzedaży produktów z napisem „organic”.
 

Janusz Młynarski

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK